Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.

Kate Tempest – The Book Of Traps And Lessons
Jarek Szczęsny:

Próba uchwycenia bałaganu dzisiejszych czasów.



Eksperymentalne oblicze RPA – część trzydziesta piąta

W tej odsłonie cyklu prezentuję nową postać z Pretorii (Hâlarth Brân), a także nowe nagrania stałego bywalca (Givan Lötz).

Hâlarth Brân – „Hâlarth Brân”   (24.02.2017 | Self-released)

Za tą tajemniczą nazwą kryje się wokalista i multiinstrumentalista Charlie Higson (Hâlarth Brân) – południowoafrykański artysta o brytyjskich korzeniach. Współtworzy on także z innymi muzykami z Pretorii przedsięwzięcie Wêreld będące zarówno wytwórnią płytową, jak i kolektywem dbającym o rozwój kulturalny tego miasta.

„Hâlarth Brân” to jego debiutancki materiał, który powstał z udziałem dobrze nam znanych twórców, czyli Givana Lötza i Oli Kobak. W utworze „Interference” słyszymy gitarę Lötza, zaś w „Sometimes You Do” i „Fold” pojawiła się w tzw. chórkach Kobak oraz zrobiła remiks nagrania „Sometimes You Do”. Wyróżniająca się barwa głosu, akustyczne gitary, elektronika, fortepian, banjo to główne składniki kompozycji Brâna. Jestem przekonany, że bardzo ładny i profesjonalnie wyprodukowany album Hâlartha ucieszy fanów Low, Mazzy Star, Songs: Ohia, Glena Hansarda czy Low Roar.

Givan Lötz – „Pulse” (01.03.2017 | Self-released)

Ten wyśmienity johannesburski wokalista, gitarzysta, eksperymentator i kompozytor przyzwyczaił nas do wydawnictw, ale raczej z udziałem jego głosu. Jesienią ubiegłego roku amerykańska wytwórnia Other Electricities opublikowała album Givana Lötza„MAW”. Kto nie słyszał, niech szybko nadrobi zaległości.

Tym razem otrzymaliśmy od niego swego rodzaju szkicownik z dźwiękowymi impresjami, jaki powstał w tym roku w fińskim mieście Hämeenkyrö w ramach programu Arteles Creative Center Residency. Tematem przewodnim tego projektu była trzy słowa: cisza, świadomość, egzystencja. Lötz wykorzystał brzmienia tradycjach instrumentów (kantele, bębny, róg) oraz nagrania terenowe uchwycone w fińskim lesie. Wiedziałem, że wypuszczenie przez Lötza takiego zestawu jak „Pulse”, było tylko kwestią czasu, ponieważ jest to artysta, który nie lubi tkwić w miejscu i zamykać się na inne estetyki. Tutaj pokazał, że nie są mu obce pojęcia minimal music czy sonoryzm, co mnie bardzo cieszy i jednocześnie uspokaja odnośnie poszukiwań Givana. „Pulse” można pobrać na stronie Bandcamp w opcji „name your price”.

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.