Ian William Craig – Thresholder
Jarek Szczęsny:

Grobowa ekspansywność.

System – Plus
Paweł Gzyl:

Duńscy weterani ambientu plus Nils Frahm.

Igor Boxx – Kabaret
Jarek Szczęsny:

Słuchanie do namysłu.

Objekt – Cocoon Crush
Paweł Gzyl:

Egzotyczny kolaż mikrodźwięków.

Julia Holter – Aviary
Jarek Szczęsny:

Uzasadniona epickość.

Shlømo – Mercurial Skin
Paweł Gzyl:

Elektroniczna retromania.

SHXCXCHCXSH – OUFOUFOF
Paweł Gzyl:

Rytmiczne wariacje.

Jessica Moss – Entanglement
Jarek Szczęsny:

Swoją drogą.

Book Of Air – Se (in) de bos
Łukasz Komła:

Ambient na osiemnastu muzyków!

Kittin – Cosmos
Paweł Gzyl:

Kittin ciągle ta sama, choć już bez „Miss”.

Remek Hanaj – Wysiadywanie góry
Jarek Szczęsny:

Strefa słyszenia.

Jan Wagner – Nummern
Łukasz Komła:

To nie numerologia, to czyste emocje!

Adam X – Recon Mission
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku – w rytmie techno i EBM.

Neneh Cherry – Broken Politics
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od masowej popularności.



Saagara – 2

Klarnety Wacława Zimpla odbyły duchową podróż do Indii, ale przez Berlin.    

Zaryzykuję stwierdzenie, że muzyka hinduska nie jest aż tak mocno eksplorowana przez artystów z szeroko rozumianego Zachodu, jak dziedzictwo kulturowe kontynentu afrykańskiego. To jednak zdarzają się twórcze wędrówki do Indii i okolic. Wspomnę choćby ubiegłoroczne i znakomite wydawnictwo „The Deconstructed Ego” pakistańskiej grupy Jaubi, opublikowane przez polski label Astigmatic Records. Tam akurat to Wschód pomachał w stronę Zachodu – przygotowując cover utworu „Time” rapera J Dilla. Z kolei na tegorocznym albumie „Via” niemieckiego twórcy Andiego Otto pojawiła się indyjska wokalistka MD Pallavi.

Nieco inaczej przedstawia się świat hinduskich wpływów na drugim już krążku zespołu Saagara, nazwanym po prostu „2”, gdzie Zimpel (klarnet altowy/basowy, khaen) wraz z indyjskimi muzykami Mysore N. Karthik (skrzypce), Giridhar Udupa (ghatam), Bharghava Halambi (khanjira) i K Raja (thavil), dokonali przy udziale elektroniki oraz partii instrumentalnych polskiego producenta mooryca, mieszkającego na co dzień w Berlinie, ciekawego zabiegu na tradycyjnej muzyce karnatyckiej, kultywowanej na południu Indii. Wydaje się, że został zachowany na „2” balans między tym, co zachodnie (elektronika, post-produkcja, odmienna rytmika) a wschodnie (dość szeroki inwentarz tradycyjnych brzmień).

Całość jest bardzo ładna (o tym pisał też Michał Wieczorek na „Uwolnij Muzykę”), ale niepowalająca. Najbardziej ujęły mnie trzy utwory, mianowicie „Daydream”, „Ebb and Flow” i „Lanes”. Wszystkie te fragmenty łączy elektronika, jest też w innych kompozycjach, lecz w tych trzech stała się wartością dodaną, czyniąc z korzennej, często niewygładzonej brzmieniowo muzyki karnatyckiej, przystępną w odbiorze twórczość mogącą zainteresować nie tylko wnikliwych muzykologów, antropologów etc. Jednym słowem: Saagara w środku dnia na antenie krajowej stacji na literkę „T”.

Trudno mi ustawić „2” tuż obok świetnej solowej „Lines” i tria LAM. Poprzestanę na tym, że Zachód pojechał na Wschód w ramach odpoczynku.

27.02.2017 | Instant Classic

 

Strona Facebook Saagary »Strona Instant Classic »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze