Immortal Onion – Ocelot of Salvation
Jarek Szczęsny:

Wielowarstwowa cebula.

Lee Gamble – Mnestic Pressure
Paweł Gzyl:

Od nowoczesnej bass music do klasycznego IDM-u.

Special Request – Belief System
Paweł Gzyl:

Wyznanie wiary w połamane rytmy.

Speech Debelle – Tantil before I breathe
Jarek Szczęsny:

Miłość, gniew, problemy rasowe, tożsamościowe oraz rozedrgany obraz rzeczywistości.

Johannes Heil – Gospel
Paweł Gzyl:

Jedenasty album w dorobku niemieckiego weterana.

Ziúr – U Feel Anything?
Kasia Jaroch:

Producentka z Berlina nie oczekuje twojej sympatii.

Nosaj Thing – Parallels
Bartek Woynicz:

Drift -> Home -> Fated -> Parallels…

Kaitlyn Aurelia Smith – The Kid
Jarek Szczęsny:

Dziecięca perspektywa.

Juju & Jordash – Sis-Boom-Bah
Paweł Gzyl:

Powiew ciepłego wiatru znad pustyni.

Normal Echo – Kaskady
Jarek Szczęsny:

Szczęsny o Szczęsnym.

Abatwa (The Pygmy) – Why Did We Stop Growing Tall?
Łukasz Komła:

Nieczęsto stykamy się z muzyką z Rwandy, kraju dotkniętego krwawym ludobójstwem.

Krikor Kouchian – Pacific Alley
Paweł Gzyl:

Nocny spacer po plaży nad Pacyfikiem.

Shorelights – Summer Cottage Soundscapes
Paweł Gzyl:

Trzech dżentelmenów nad jeziorem.

Širom – I Can Be a Clay Snapper
Łukasz Komła:

Słoweńskie trio uczyniło z tradycji przyszłość.  

P.E.A.R.L. – Temptation Through Impatience

Sztuka umierania w rytmie techno.

Ukrywający się pod pseudonimem P.E.A.R.L. hiszpański producent zachwycił się nową elektroniką, kiedy odkrył w latach 90. dokonania tuzów tego gatunku z Wysp Brytyjskich – głównie z wytwórni Warp, Rephlex i Downwards. Nic więc dziwnego, że po przeprowadzce z północy kraju do Barcelony, dołączył do zespołu Agony Forces, z którym eksperymentował z syntetycznymi dźwiękami. Na własną rękę zaczął tworzyć dopiero w 2007 roku, od razu zwracając się w stronę klubowego techno. Do dziś ma na swym koncie całą serię winylowych wydawnictw, które opublikowały tak znane tłocznie, jak Tsunami, Semantica, Warm Up czy PoleGroup.

Dwa lata temu Hiszpan otworzył nowy rozdział w swej działalności, uruchamiając własną firmę – Falling Ethics. I to właśnie jej nakładem ukazuje się debiutancki album P.E.A.R.L.  „Temptation Through Patience” to zestaw zainspirowany napisanym w 1415 roku przez anonimowego mnicha poradnikiem dobrego umierania – „Ars Moriendi”. To nie nowy wątek w twórczości artysty. Już jego wcześniejsze krążki nosiły tytuły sugerujące niedwuznaczne zainteresowanie ich twórcy metafizyką. Tym razem jednak dostajemy spod jego ręki cały concept-album dedykowany takiej tematyce.

Jak chrześcijańska „sztuka umierania” zostaje przełożona na muzykę w wykonaniu portugalskiego producenta? P.E.A.R.L. oczywiście nie rezygnuje ze swego ulubionego techno. Początkowo serwuje jego dosyć nieoczywistą wersję, osadzoną na połamanych rytmach, podrasowaną industrialnymi efektami i uzupełnioną motywami rodem z EBM („Impatience” czy „Rules Of Behaviour”). Potem przechodzi jednak do klubowej galopady w stylu lat 90., stawiając na twarde bity i hipnotyczne loopy, sporadycznie ozdobione bardziej noise’owymi wtrętami („Lack Of Faith”), by zakończyć post-punkowym minimalem o nerwowym pulsie ze szkoły Suicide („The Search For Identity”).

Już dekadę temu niemiecki projekt Ancient Methods jako pierwszy połączył industrialne techno ze średniowieczną ikonografią i chrześcijańską metafizyką. P.E.A.R.L. idzie w ślady Michaela Wollenhaupta, osiągając niemal równie sugestywne rezultaty. Tworząc „Temptation Through Impatience” hiszpański producent skupił się na mrocznej stronie walki umierającego o uratowanie duszy, opisanej w „Ars Moriendi” – pokusach, rozpaczy i zwątpieniu. Trochę szkoda: bo wprowadzając do swej muzyki również więcej jasnych tonów, mógł stworzyć pełniejszy obraz człowieczego odchodzenia z tego świata. A tak – został tylko mrok.

Falling Ethics 2017

www.facebook.com/pearl.fallingethics

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. lechu

    Mocny album, warto sprawdzić!

    BTW: P.E.A.R.L-a poznałem przez audycję Deep Space Helsinki, gdzie jego kawałki są grane regularnie. Chłopaki zawsze powtarzali, że ów jegomość pochodzi z Hiszpanii. Tu mowa o Portugalii. Nie żeby to miało specjalnie znaczenie, ale jak to w końcu jest?