Kink Gong – Dian Long: Soundscape China / Destruction of Chinese Pop Songs
Łukasz Komła:

Kink Gong buszował w swoim chińskim żywiole, gdzie zebrał wiele garści nagrań terenowych.

Tensal – Graphical
Paweł Gzyl:

Dwie twarze.

Konieczność – Free Jazz
Jarek Szczęsny:

Zasłużony relaks.

Wolfman – Mark My World Remix EP
Łukasz Komła:

Wariacje na temat jednego utworu zawiniętego w formę remiksów? Najnowsza EP-ka duetu Wolfman spełnia te wymogi.

Aïsha Devi – DNA Feelings
Kasia Jaroch:

Poprzez medytację i terapię dźwiękową, szwajcarska producentka wkracza do świata muzyki. Najlepszego z możliwych światów.

Dwugłos: Jan Jelinek – Zwischen
Redakcja:

Ciekawy eksperyment czy czcza gadanina? Jarek Szczęsny i Maciej Kaczmarski o nowej płycie Jana Jelinka.

Jan Jelinek - Zwischen
Skee Mask – Compro
Paweł Gzyl:

Panorama brytyjskich brzmień sprzed dwóch dekad.

Nur Jaber – If Only – A State Of Peace
Paweł Gzyl:

Mistyka z Bliskiego Wschodu.

Tourist Kid – Crude Tracer
Ania Pietrzak:

Uroki chwilowej niedoskonałości.

Ben McElroy – The Word Cricket Made Her Happy
Jarek Szczęsny:

Folk z dronami.

Wajatta – Casual High Technology
Paweł Gzyl:

House’owy stand-up

Various Artists – Pleasure Instruments
Paweł Gzyl:

Sado-maso techno.

Paide & Fischerle presents Doubts 2
Jarek Szczęsny:

Zabawy z footworkiem.

TWINS – That Which Is Not Said
Mateusz Piżyński:

Synth-popowe new romantic.



P.E.A.R.L. – Temptation Through Impatience

Sztuka umierania w rytmie techno.

Ukrywający się pod pseudonimem P.E.A.R.L. hiszpański producent zachwycił się nową elektroniką, kiedy odkrył w latach 90. dokonania tuzów tego gatunku z Wysp Brytyjskich – głównie z wytwórni Warp, Rephlex i Downwards. Nic więc dziwnego, że po przeprowadzce z północy kraju do Barcelony, dołączył do zespołu Agony Forces, z którym eksperymentował z syntetycznymi dźwiękami. Na własną rękę zaczął tworzyć dopiero w 2007 roku, od razu zwracając się w stronę klubowego techno. Do dziś ma na swym koncie całą serię winylowych wydawnictw, które opublikowały tak znane tłocznie, jak Tsunami, Semantica, Warm Up czy PoleGroup.

Dwa lata temu Hiszpan otworzył nowy rozdział w swej działalności, uruchamiając własną firmę – Falling Ethics. I to właśnie jej nakładem ukazuje się debiutancki album P.E.A.R.L.  „Temptation Through Patience” to zestaw zainspirowany napisanym w 1415 roku przez anonimowego mnicha poradnikiem dobrego umierania – „Ars Moriendi”. To nie nowy wątek w twórczości artysty. Już jego wcześniejsze krążki nosiły tytuły sugerujące niedwuznaczne zainteresowanie ich twórcy metafizyką. Tym razem jednak dostajemy spod jego ręki cały concept-album dedykowany takiej tematyce.

Jak chrześcijańska „sztuka umierania” zostaje przełożona na muzykę w wykonaniu portugalskiego producenta? P.E.A.R.L. oczywiście nie rezygnuje ze swego ulubionego techno. Początkowo serwuje jego dosyć nieoczywistą wersję, osadzoną na połamanych rytmach, podrasowaną industrialnymi efektami i uzupełnioną motywami rodem z EBM („Impatience” czy „Rules Of Behaviour”). Potem przechodzi jednak do klubowej galopady w stylu lat 90., stawiając na twarde bity i hipnotyczne loopy, sporadycznie ozdobione bardziej noise’owymi wtrętami („Lack Of Faith”), by zakończyć post-punkowym minimalem o nerwowym pulsie ze szkoły Suicide („The Search For Identity”).

Już dekadę temu niemiecki projekt Ancient Methods jako pierwszy połączył industrialne techno ze średniowieczną ikonografią i chrześcijańską metafizyką. P.E.A.R.L. idzie w ślady Michaela Wollenhaupta, osiągając niemal równie sugestywne rezultaty. Tworząc „Temptation Through Impatience” hiszpański producent skupił się na mrocznej stronie walki umierającego o uratowanie duszy, opisanej w „Ars Moriendi” – pokusach, rozpaczy i zwątpieniu. Trochę szkoda: bo wprowadzając do swej muzyki również więcej jasnych tonów, mógł stworzyć pełniejszy obraz człowieczego odchodzenia z tego świata. A tak – został tylko mrok.

Falling Ethics 2017

www.facebook.com/pearl.fallingethics

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. lechu

    Mocny album, warto sprawdzić!

    BTW: P.E.A.R.L-a poznałem przez audycję Deep Space Helsinki, gdzie jego kawałki są grane regularnie. Chłopaki zawsze powtarzali, że ów jegomość pochodzi z Hiszpanii. Tu mowa o Portugalii. Nie żeby to miało specjalnie znaczenie, ale jak to w końcu jest?