MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

Cid Rim – Material
Krystian Zakrzewski:

Per(c)fect!

Unsound zapuszcza długie pióra

Motywem przewodnim tegorocznej edycji festiwalu będzie hipisowskie hasło „Flower Power”.

Do tej pory Unsound kojarzył nam się raczej z mrocznymi wizjami, mającymi często wręcz apokaliptyczne konotacje, jak choćby podczas edycji firmowanych hasłami „Horror”, „The End” czy „Future Shock”, co sprawiało, że muzyczna zawartość i wizualna oprawa festiwalu w dosyć jednoznaczny sposób odwoływała się do post-punkowego egzystencjalizmu. Tym razem będzie zgoła inaczej – bo kuratorzy imprezy zdecydowali się cofnąć w czasie do okresu hipisowskiej kontrkultury końca lat 60.

– Hasło „Flower Power” sięga do idei powstałych w opozycji do dominujących tendencji społeczno-politycznych i kulturowych. Po części nawiązuje ono do 50. rocznicy 1967 roku i “lata miłości” – okresu obfitującego w aspiracje i usianego sprzecznościami, a także do mrocznych, chaotycznych tendencji i prądów tamtych lat, które powróciły do nas ze zdwojoną siłą. Zgłębiając idee protestu i hedonizmu, opresji i oporu, a także estetykę utopii i dystopii, „Flower Power” nawiązuje również do „Kwiatów zła” Charles’a Baudelaire’a, amatorów opium, hakerów, ekologów, jazzu, punka, black metalu, idealistycznego wczesnego disco czy rave’u – wyjaśniają organizatorzy.

Podobne tendencje można było zauważyć już w ubiegłym roku podczas Atonal Festivalu w Berlinie. Pisaliśmy w naszej relacji, że główny nurt wydarzeń tej imprezy stworzyły występy dalekie od typowego dla jej wcześniejszych edycji industrialnego zgiełku i ideowego nihilizmu. Zamiast tego otrzymaliśmy afirmację hipisowskiego luzu, ekologicznego zachwytu nad przyrodą czy poetyckiej zadumy nad uczuciowymi relacjami. Unsound wydaje się iść jeszcze dalej – przesuwając środek ciężkości swego zainteresowania ruchem „flower power” w stronę społecznych i politycznych rozważań, co zresztą bardzo odpowiada myślowym tendencjom prezentowanym obecnie przez wpływowe lewicowe media na Zachodzie.

– Motyw „Flower Power” powiązany jest z profetycznymi ideami mrocznej ekologii oraz środowiskiem naturalnym zarówno przed, jak i po istnieniu człowieka, rozważając nad tym, co mogło istnieć przed nami i co pozostawimy po sobie, czy jakikolwiek rozwój będzie jeszcze możliwy. To odpowiedź na poczucie życia w cieniu pędzącego naprzód zegara zagłady – dodają organizatorzy.

Jesteśmy bardzo ciekawi jak Unsound podejdzie do kontrkulturowej schedy po epoce hipisowskiej rebelii. Mamy nadzieję, że będzie to krytyczne spojrzenie – z dostrzeżeniem zarówno pozytywnych, jak i negatywnych zjawisk, jakie przyniósł ten ruch w USA i na świecie. Tylko taka prezentacja odmiennych ocen i stanowisk (choćby na panelach dyskusyjnych) pokaże złożoność tego, co nazywamy „flower power”.

Czy program muzyczny zdominuje sielski folk i psychodeliczne improwizacje sprzed ponad pół wieku? Na razie wiadomo tylko, że wśród wykonawców tegorocznego festiwalu znajdą się artyści związani z trwającym wciąż projektem Unsound Dislocation, który w tym roku odbędzie się w Rosji, Białorusi, Ukrainie oraz Kazachstanie.

My załączamy do niniejszego tekstu miks hipisowskiej muzyki z lat 60. dla niezorientowanych – który oczywiście nie ma nic wspólnego z programem tegorocznego Unsoundu, ale idealnie oddaje ducha muzyki ruchu „flower power”.

Więcej:

www.unsound.pl  

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze