New Rome (Tomasz Bednarczyk) – New Rome
Ania Pietrzak:

Nowe oblicze wrocławskiego producenta.

Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.



hm505 – 505 Explorations

Wyciskacz potu.

Hakim Murphy zaczynał swą przygodę z muzyką elektroniczną jeszcze jako nastolatek, należąc w połowie lat 90. do jednej z tanecznych załóg, które zamaszyście wywijały nogami w chicagowskich klubach w takt nagrań serwowanych przez takich tuzów, jak Larry Heard czy Robert Armani. Nic więc dziwnego, że młody chłopak zapałał wielką miłością do najcięższych odmian house’u z Wietrznego Miasta, którymi w tamtym czasie wypełnione były po brzegi katalogi takich wytwórni, jak Relief, Cajual czy Dance Mania.

Kiedy dekadę później Murphy sam zaczął tworzyć muzykę, jego własne utwory w oczywisty sposób przypominały klasykę gatunku, przy której bawił się niegdyś w ciasnych i dusznych klubach. Aby je wydawać założył dwie własne tłocznie – Machining Dreams i Synapsis. To właśnie ich nakładem opublikował nie tylko niezliczoną ilość singli, ale również kilka albumów, firmowanych swym imieniem i nazwiskiem, jak również pseudonimem hm505. Do tej pory znane one były one wyłącznie najbardziej zagorzałym fanom klubowych rytmów z Chicago.

Sytuację tę zmienia pierwszy album Murphy’ego zrealizowany dla bardziej znanej wytwórni – Third Ear. Zawiera on dziewięć premierowych nagrań, objawiających w pełni twórczą metodę producenta. To klasyczny house z Chicago o typowo ekspresyjnym brzmieniu, wypracowanym na początku lat 90.  Jego podstawę stanowią sprężyste, raczej niespieszne bity, czasem uzupełniane jedynie mechanicznym klaskaniem („Lawndale”), cowbellowym stukaniem („Hilt’d”) czy szeleszczącymi hi-hatami („Memory Gland”).

Niosą one nakładające się na siebie kolejne warstwy syntezatorowych partii, układających się w gięte pochody basu („Camera Angle”), rozmyte akordy o sonicznym tonie („Late Night Deep”) lub popiskujące melodie rodem z dawnych soundtracków do filmów sci-fi („Undercurrent”). Nie brak tu również acidowych loopów, podanych w niemal industrialny sposób („Hilt’d”) czy szczątkowych wokaliz („Lawndale”). Wszystko to bucha dziką energią, przywołującą wspomnienie pierwocin klubowej elektroniki z końca lat 80., tworzonych w Chicago czy Detroit.

Ta prosta i bezpośrednia muzyka o analogowym brzmieniu zawsze miała swych zwolenników. Nie inaczej jest i dzisiaj – wszak pełnymi garściami czerpią z niej młodzi producenci z takich tłoczni, jak L.I.E.S. czy White Material. Nagrania realizowane przez Hakima Murphy’ego może nie są tak ciężkie i brutalne, ale dzięki temu z powodzeniem sprawdzają się na parkiecie. Nic w tym dziwnego – wszak ich twórca zaczynał jako footworkowy tancerz, w efekcie czego jego własna muzyczna twórczość jest od początku do końca podporządkowana parkietowej funkcjonalności.

Third Ear 2017

www.third-ear.net

www.facebook.com/pages/Third-Ear-Recordings/180900661963448

www.machiningdreams.net

www.facebook.com/hakimmurphy505

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.