ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.

Vsitor – Keep On Running
Łukasz Komła:

Rozdrapywanie aksamitu.

Paula Temple – Edge Of Everything
Paweł Gzyl:

Techno-huragan.

Little Simz – GREY Area
Jarek Szczęsny:

Istotnie, miażdży.

Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho
Paweł Gzyl:

Powoli i bez pośpiechu.

Michał Turowski – Wormwood And Flame
Jarek Szczęsny:

Witajcie w Prypeci.

Gary Holldman – Celina EP
Paweł Gzyl:

Poznański producent rozwija skrzydła.



hm505 – 505 Explorations

Wyciskacz potu.

Hakim Murphy zaczynał swą przygodę z muzyką elektroniczną jeszcze jako nastolatek, należąc w połowie lat 90. do jednej z tanecznych załóg, które zamaszyście wywijały nogami w chicagowskich klubach w takt nagrań serwowanych przez takich tuzów, jak Larry Heard czy Robert Armani. Nic więc dziwnego, że młody chłopak zapałał wielką miłością do najcięższych odmian house’u z Wietrznego Miasta, którymi w tamtym czasie wypełnione były po brzegi katalogi takich wytwórni, jak Relief, Cajual czy Dance Mania.

Kiedy dekadę później Murphy sam zaczął tworzyć muzykę, jego własne utwory w oczywisty sposób przypominały klasykę gatunku, przy której bawił się niegdyś w ciasnych i dusznych klubach. Aby je wydawać założył dwie własne tłocznie – Machining Dreams i Synapsis. To właśnie ich nakładem opublikował nie tylko niezliczoną ilość singli, ale również kilka albumów, firmowanych swym imieniem i nazwiskiem, jak również pseudonimem hm505. Do tej pory znane one były one wyłącznie najbardziej zagorzałym fanom klubowych rytmów z Chicago.

Sytuację tę zmienia pierwszy album Murphy’ego zrealizowany dla bardziej znanej wytwórni – Third Ear. Zawiera on dziewięć premierowych nagrań, objawiających w pełni twórczą metodę producenta. To klasyczny house z Chicago o typowo ekspresyjnym brzmieniu, wypracowanym na początku lat 90.  Jego podstawę stanowią sprężyste, raczej niespieszne bity, czasem uzupełniane jedynie mechanicznym klaskaniem („Lawndale”), cowbellowym stukaniem („Hilt’d”) czy szeleszczącymi hi-hatami („Memory Gland”).

Niosą one nakładające się na siebie kolejne warstwy syntezatorowych partii, układających się w gięte pochody basu („Camera Angle”), rozmyte akordy o sonicznym tonie („Late Night Deep”) lub popiskujące melodie rodem z dawnych soundtracków do filmów sci-fi („Undercurrent”). Nie brak tu również acidowych loopów, podanych w niemal industrialny sposób („Hilt’d”) czy szczątkowych wokaliz („Lawndale”). Wszystko to bucha dziką energią, przywołującą wspomnienie pierwocin klubowej elektroniki z końca lat 80., tworzonych w Chicago czy Detroit.

Ta prosta i bezpośrednia muzyka o analogowym brzmieniu zawsze miała swych zwolenników. Nie inaczej jest i dzisiaj – wszak pełnymi garściami czerpią z niej młodzi producenci z takich tłoczni, jak L.I.E.S. czy White Material. Nagrania realizowane przez Hakima Murphy’ego może nie są tak ciężkie i brutalne, ale dzięki temu z powodzeniem sprawdzają się na parkiecie. Nic w tym dziwnego – wszak ich twórca zaczynał jako footworkowy tancerz, w efekcie czego jego własna muzyczna twórczość jest od początku do końca podporządkowana parkietowej funkcjonalności.

Third Ear 2017

www.third-ear.net

www.facebook.com/pages/Third-Ear-Recordings/180900661963448

www.machiningdreams.net

www.facebook.com/hakimmurphy505

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.