Betonkust & Palmbomen II – Center Parcs
Paweł Gzyl:

Soundtrack do wspomnień z taśmy VHS.

Eltron – Le Volte EP
Ania Pietrzak:

Panie i Panowie, zapraszamy do podwodnego tańca! Wężykiem, wężykiem…

Lolasister – Infinite Jest EP
Łukasz Komła:

Debiutancka EP-ka szwajcarskiego zespołu Lolasister to poetycki mariaż folku i jazzu.  

LUMP – Lump
Jarek Szczęsny:

Produkt wysokiej jakości.

AMMAR 808 – Maghreb United
Łukasz Komła:

Syntezator zjednoczył Maghreb!

Watergate 24 – Mixed By Jimi Jules
Paweł Gzyl:

Ucieczka w tropiki.

Patrick Higgins – Dossier
Jarek Szczęsny:

Pół na pół.

Eartheater – IRISIRI
Paweł Gzyl:

Pociągająca niejednoznaczność.

Âme – Dream House
Paweł Gzyl:

Wymarzony album, wymarzony dom.

Jon Hassell – Listening To Pictures (Pentimento Volume One)
Łukasz Komła:

81-letni twórca terminu „Czwarty Świat” wraca z nowym albumem. To nie jest fake!

Oneohtrix Point Never – Age Of
Jarek Szczęsny:

Piosenki – tak. Koncept – nie.

Mgun – Axiom
Paweł Gzyl:

Z szacunkiem dla poprzedników.

Mary Lattimore – Hundreds of Days
Jarek Szczęsny:

Odrębny mikrokosmos.

Voin Oruwu – Big Space Adventure
Ania Pietrzak:

„Kwaśna” przesyłka z Kijowa z biletem na samotny lot w kosmos. Nie awizujcie!



Möd3rn – Trois

Trzej kilerzy znad Sekwany.

Ta francuska supergrupa narodziła się w 2013 roku, kiedy skrzyżowały się drogi trzech młodych producentów z tamtejszej sceny klubowej. Antoine Husson znany jest przede wszystkim pod pseudonimem Electric Rescue – i nie dość, że jest rezydentem paryskiego klubu Rex, to prowadzi również własną wytwórnię Skyptöm. Jednym z jej artystów jest Maxime Dangles, który potrafił też zasilić katalogi tak odmiennych tłoczni, jak Kompakt czy Bedrock. Ich kolega, Romain Reynaud, dał się natomiast poznać jako Traumer i Roman Poncet (grając choćby z DJ Deepem w duecie Sergie Rezza).

Choć trzej producenci sięgali w ciągu swej wcześniejszej działalności po różne odmiany tanecznego grania, kiedy zwarli szyki, postanowili się skoncentrować na mocnym techno. I rzeczywiście – taką muzykę zawierało siedem wydanych do tej pory przez nich EP-ek dla powołanej w tym celu specjalnie wytwórni o tejże samej nazwie – Möd3rn. Płyty te zwróciły uwagę fanów nowej fali techno na francuskie trio, dzięki czemu supergrupa mogła dać się poznać z koncertów. Jej specjalnością stały się improwizowane występy z wykorzystaniem analogowych syntezatorów. Tak też narodził się materiał na debiutancki album projektu.

Francuzi wybrali z czterdziestu godzin zarejestrowanego na żywo materiału dwanaście nagrań. I trzeba przyznać, że jest to mocarna muzyka. Jej trzon stanowi oczywiście tektoniczne techno o potężnej rytmice i zwalistych basach, które idealnie sprawdzi się w Tresorze czy Berghain („Tressed Part I” czy „Zeroclock”). Trzej producenci potrafią jednak wzbogacić tę galopadę o ciekawe pomysły brzmieniowe: noise’owe emisje („Ckut”), skrzeczące klawisze („Hysteriac”) czy kosmiczną elektronikę („Ansible”). Nie brak tu też bardziej minimalowego grania o klinicznym tonie („Fury”) czy masywnego electro podrasowanego metalicznymi efektami („Off The Four”).

Prawie półtorej godziny muzyki z „Trois” bucha ognistą energią, dobywającą się prosto z trzewi rozgrzanych do czerwoności maszyn. Francuscy producenci nadają jednak tym wydawałoby się wręcz nieokiełznanym dźwiękom zwartą i szykowną formę, dzięki której elektryczne spazmy trzymają się w ryzach. Mimo, że to dosyć jednolite granie, paryscy twórcy potrafią je również zgrabnie zróżnicować poprzez inteligentne zmiany motoryki, stopniowanie napięcia i przemyślaną narrację. Czuć tutaj, że wszyscy trzej są wytrawnymi didżejami, którzy wiedzą, jak wprowadzić swych odbiorców w odpowiedni nastrój do odbioru takiej muzyki.

Mod3rn 2017

www.facebook.com/M%C3%B6d3rn-170692996426386

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. mika_el

    interesujące