Zebry a Mit – Laumės
Jarek Szczęsny:

Starolitewskie boginie.

Phase Fatale – Redeemer
Paweł Gzyl:

Gotyckie techno w swej najmroczniejszej wersji.

Lapalux – The End Of Industry EP
Ania Pietrzak:

Nowe wydawnictwo brytyjskiego producenta dowodzi, że konkurencją dla niego jest tylko i wyłącznie on sam.

St. Vincent – MASSEDUCTION
Jarek Szczęsny:

Konkurs na „Okładkę płyty roku 2017” uznaję za rozstrzygnięty. Fanfary!

Fret – Over Depth
Paweł Gzyl:

Dźwiękowy walec.

Immortal Onion – Ocelot of Salvation
Jarek Szczęsny:

Wielowarstwowa cebula.

Lee Gamble – Mnestic Pressure
Paweł Gzyl:

Od nowoczesnej bass music do klasycznego IDM-u.

Special Request – Belief System
Paweł Gzyl:

Wyznanie wiary w połamane rytmy.

Speech Debelle – Tantil before I breathe
Jarek Szczęsny:

Miłość, gniew, problemy rasowe, tożsamościowe oraz rozedrgany obraz rzeczywistości.

Johannes Heil – Gospel
Paweł Gzyl:

Jedenasty album w dorobku niemieckiego weterana.

Ziúr – U Feel Anything?
Kasia Jaroch:

Producentka z Berlina nie oczekuje twojej sympatii.

Nosaj Thing – Parallels
Bartek Woynicz:

Drift -> Home -> Fated -> Parallels…

Kaitlyn Aurelia Smith – The Kid
Jarek Szczęsny:

Dziecięca perspektywa.

Juju & Jordash – Sis-Boom-Bah
Paweł Gzyl:

Powiew ciepłego wiatru znad pustyni.

Möd3rn – Trois

Trzej kilerzy znad Sekwany.

Ta francuska supergrupa narodziła się w 2013 roku, kiedy skrzyżowały się drogi trzech młodych producentów z tamtejszej sceny klubowej. Antoine Husson znany jest przede wszystkim pod pseudonimem Electric Rescue – i nie dość, że jest rezydentem paryskiego klubu Rex, to prowadzi również własną wytwórnię Skyptöm. Jednym z jej artystów jest Maxime Dangles, który potrafił też zasilić katalogi tak odmiennych tłoczni, jak Kompakt czy Bedrock. Ich kolega, Romain Reynaud, dał się natomiast poznać jako Traumer i Roman Poncet (grając choćby z DJ Deepem w duecie Sergie Rezza).

Choć trzej producenci sięgali w ciągu swej wcześniejszej działalności po różne odmiany tanecznego grania, kiedy zwarli szyki, postanowili się skoncentrować na mocnym techno. I rzeczywiście – taką muzykę zawierało siedem wydanych do tej pory przez nich EP-ek dla powołanej w tym celu specjalnie wytwórni o tejże samej nazwie – Möd3rn. Płyty te zwróciły uwagę fanów nowej fali techno na francuskie trio, dzięki czemu supergrupa mogła dać się poznać z koncertów. Jej specjalnością stały się improwizowane występy z wykorzystaniem analogowych syntezatorów. Tak też narodził się materiał na debiutancki album projektu.

Francuzi wybrali z czterdziestu godzin zarejestrowanego na żywo materiału dwanaście nagrań. I trzeba przyznać, że jest to mocarna muzyka. Jej trzon stanowi oczywiście tektoniczne techno o potężnej rytmice i zwalistych basach, które idealnie sprawdzi się w Tresorze czy Berghain („Tressed Part I” czy „Zeroclock”). Trzej producenci potrafią jednak wzbogacić tę galopadę o ciekawe pomysły brzmieniowe: noise’owe emisje („Ckut”), skrzeczące klawisze („Hysteriac”) czy kosmiczną elektronikę („Ansible”). Nie brak tu też bardziej minimalowego grania o klinicznym tonie („Fury”) czy masywnego electro podrasowanego metalicznymi efektami („Off The Four”).

Prawie półtorej godziny muzyki z „Trois” bucha ognistą energią, dobywającą się prosto z trzewi rozgrzanych do czerwoności maszyn. Francuscy producenci nadają jednak tym wydawałoby się wręcz nieokiełznanym dźwiękom zwartą i szykowną formę, dzięki której elektryczne spazmy trzymają się w ryzach. Mimo, że to dosyć jednolite granie, paryscy twórcy potrafią je również zgrabnie zróżnicować poprzez inteligentne zmiany motoryki, stopniowanie napięcia i przemyślaną narrację. Czuć tutaj, że wszyscy trzej są wytrawnymi didżejami, którzy wiedzą, jak wprowadzić swych odbiorców w odpowiedni nastrój do odbioru takiej muzyki.

Mod3rn 2017

www.facebook.com/M%C3%B6d3rn-170692996426386

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. mika_el

    interesujące