Philippe Hallais – An American Hero
Krystian Zakrzewski:

Trochę Twin Pekas. Trochę Eraserhead.

Roots In Heaven – Petites Madeleines
Paweł Gzyl:

Muzyka jak powieść.

Manu Delago – Metromonk
Jarek Szczęsny:

Solowa płyta współpracownika Björk.

Sterac Electronics – Things To Think About
Paweł Gzyl:

Tańczymy breakdance!

Pin Park – Krautpark
Jarek Szczęsny:

Noc żywych syntezatorów.

Hurray For The Riff Raff – The Navigator
Jarek Szczęsny:

Zdecydowanie jedna z najlepszych płyt tego roku.

Jean-Michel Blais & CFCF – Cascades
Bartosz Latko:

Jeśli szukasz albumu który ukoi nerwy i pozytywnie nastroi – to właśnie go znalazłeś.

Si Begg – Blueprints
Paweł Gzyl:

Elektronika z czasu maszyn parowych.

Broken English Club – The English Beach
Paweł Gzyl:

Piękno industrialnego rozpadu.

Wandl – It’s All Good Tho
Ania Pietrzak:

Przesłodzone ballady o lekkim zabarwieniu elektronicznym (tylko dla fanów tego typu zjawisk).

Boston 168 – 90s Space EP
Krystian Zakrzewski:

Prom kosmiczny zwany muzyką.

Wojciech Golczewski – The Signal
Jarek Szczęsny:

Trasa Poznań – Galaktyka.

Lubish – Clouds
Paweł Gzyl:

Idzie nowe – ze Wschodu.

Vatican Shadow – Rubbish of The Floodwaters
Ania Pietrzak:

Vatican Shadow polemizuje z Cyceronem. W bardzo surowy sposób.

Nowości z Hubro

Norweska wytwórnia wdała nowe albumy Cakewalk i Stephana Meidella.

Cakewalk – „Ishihara” (21.04.2017 | Hubro)

Øystein Skar (syntezatory, elektronika), Ivar Loe Bjørnstad (perkusja), Stephan Meidell (gitary) wracają z trzecim albumem studyjnym „Ishihara”. Ci znakomici muzycy udzielają się w takich projektach jak: Velkro, Krachmacher, Strings & Timpani czy Erlend Apneseth Trio.

Sam tytuł płyty nawiązuje do prac słynnego, japońskiego lekarza-okulisty Shinobu Ishihara – twórcy dobrze znanej wszystkim tablicy izochromatycznej. W sumie coś w tym jest, jeśli chodzi o muzykę tria – wypełnia ją mnóstwo dźwiękowych barw, a z drugiej strony są one pieczołowicie zakamuflowane przez Norwegów. Materiał jest na tyle złożony, że wykonałem kilka odsłuchów „Ishihara”. Nie dlatego, że jest to jakaś awangarda czy free improv. Nie. Cakawalk raczej proponują trans bliższy psychodelii oraz krautrocka. Po prostu chce się mieć ich nagrania blisko siebie. Słychać u nich wpływy grypy Can, jak i The Notwist. Chyba najbardziej w utworze „State”. Każda z sześciu instrumentalnych kompozycji odkrywa przed nami coś innego. Połamana sekcja rytmiczna w połączeniu z elektroniką w „Rebound” z kolei może skojarzyć się z Battles.

Stephan Meidell – „Metrics” (28.04.2017 | Hubro)

Stephan Meidell, na swoim drugim solowym krążku „Metrics”, jeszcze śmielej eksperymentuje z różnymi formami – zderza między innymi techno z barokiem, muzyką improwizowaną i wypracowaną strukturą kompozycji. Oprócz przemycanych dźwięków gitary, artysta wykorzystał elektroniczne bity, taśmy, syntezatory, skrzypce hardingfele/barokowe, fortepian, klawesyn i klarnet. Meidell nie zarejestrował sam wszystkich partii. Na niektórych instrumentach grają jego przyjaciel, choćby Erlend Apneseth (hardingfele).

W dwuczęściowym nagraniu „Baroque” ambientową elektronikę uzupełniają bardzo ładne wstawki klawesynu i klarnetu. „State I, II, III” ma charakter suity, ale oczywiście bez prog rockowych naleciałości, tutaj mroczne techno dostaje zastrzyk w postaci drapieżnej sonorystyki. Podobnie wygląda najdłuższy na płycie „Biotop”, choć pulsuje też echo Wolfganga Voigta jako Gas. Z kolei w „Tauchgang” przypomniałem sobie o dobrych czasach Deathproda. Wydawcy podsunęli zgrabne zdanie mówiące o tym, jeśliby szukać płyty, której należałoby słuchać leżąc na podłodze w ciemnościach, to „Metrics”  spełnia wszystkie warunki. Z czym się w pełni zgadzam.

Na zdjęciu: Stephan Meidell, fot. Ben Speck

 

Strona Hubro »Profil na Facebooku »


Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Jarek Szczęsny

    Z Hubro pamiętam taką płytę: 1982 – Pintura. Piękne dźwięki.