D-Leria – Driving To Nowhere
Paweł Gzyl:

Hipnotycznie i różnorodnie.

Diskret – Diskret EP
Łukasz Komła:

„To tak, jakbyśmy byli połączeni (…)”. Warto nawiązać kontakt z debiutancką EP-ką szwajcarskiego duetu Diskret!  

Epi Centrum – Excrescence
Paweł Gzyl:

Weteran rodzimego techno w świetnej formie.

Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.



Drew McDowall – Unnatural Channel

Dźwiękowy odpowiednik deprywacji snu.

Ten szkocki wykonawca wyrobił sobie niewątpliwą renomę w muzycznym podziemiu, gdzie uznawany jest za legendę – głównie dzięki członkostwu w grupach Psychic TV i Coil. Z tą drugą formacją zrealizował płyty zaliczane do jej największych osiągnięć, m.in. „Worship The Glitch” (jako ELpH vs. Coil, 1995), „A Thousand Lights in a Darkened Room” (jako Black Light District, 1996), „Time Machines” (1998), „Astral Disaster” (1999) i „Musick to Play in the Dark Vol. 1” (2000). Na własne konto nagrał kilka utworów pod szyldem Screwtape oraz dwa większe wypusty pod własnym nazwiskiem: „Collapse” i „Haecceity Deluge” (obydwa z 2015).

Notowania McDowalla zapewne dodatkowo wzrosną za sprawą świeżo wydanego albumu „Unnatural Channel”. To tylko 35 minut i 35 sekund muzyki, ale jej intensywnością można by obdzielić kilka innych płyt. Fani wspomnianych formacji, z którymi Szkot był związany, z pewnością znajdą tu wiele dla siebie. Złowróżbne pomruki, nisko zawieszone drone’y, brutalne pchnięcia industrialnego hałasu, przeszywające dark-ambientowe tła, potraktowane pogłosem łoskoty, strzępy (nie)ludzkich głosów, zamglone dźwięki jakby dobiegające z innego pomieszczenia (albo raczej z innego świata) oraz atmosfera rodem z rytuałów panicznych Alejandro Jodorowsky’ego.

„This is what it’s like – sleep deprived”, szepcze kobiecy głos w jednym z utworów. I taki właśnie jest „Unnatural Channel”. Komu niestraszne tego rodzaju eksperymenty, niech czym prędzej sięgnie po ten niezwykły album będący chlubną kontynuacją Coilowej tradycji.

Dais Records | 2017

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze