D-Leria – Driving To Nowhere
Paweł Gzyl:

Hipnotycznie i różnorodnie.

Diskret – Diskret EP
Łukasz Komła:

„To tak, jakbyśmy byli połączeni (…)”. Warto nawiązać kontakt z debiutancką EP-ką szwajcarskiego duetu Diskret!  

Epi Centrum – Excrescence
Paweł Gzyl:

Weteran rodzimego techno w świetnej formie.

Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.



EABS – Repetitions (Letters To Krzysztof Komeda)

Puzzle z Komedy.

Jeden z pionierów hip-hopu Kevin „Afrika Bambaataa” Donovan wprowadził do niego pojęcie czterech elementów (rap, DJ-ing, b-boying, graffiti). Do tego zestawu często dodaje się jeszcze piąty filar jakim jest wiedza. Wrocławski kolektyw EABS w utworze otwierającym ich debiutancki album zdaje się odnosić do tej idei i głosem swojego lidera –  Marka Pędziwiatra – wykrzykuje hasło „Spread the Knowledge”. Tym razem wiedze, którą chcą przekazywać dalej można potraktować jako dziedzictwo narodowe w postaci mało znanych utworów największego polskiego jazzmana Krzysztofa Komedy.

Septet podszedł do twórczości ostrowianina z wielkim namysłem, bynajmniej nie na skróty. Po pierwsze ominął popularne evergreeny, co na dzień dobry mogłoby mu przysporzyć większą widownię. Po drugie nie interpretował po prostu muzyki Komedy, ale niejako stworzył ją od początku, kreatywnie dekonstruując podstawowe tematy, działając w myśl hip-hopowej formy, samplując i loopując grany materiał. Wreszcie po trzecie zgodnie z duchem czasów natchnął swoją wersję nowoczesnym oddechem dla którego jazz jest tylko trampoliną do innych stylów – tak czynią najbardziej uznani obecnie liderzy kreujący oblicze gatunku w postaci Kamasi Washingtona, Thundercata, Yussefa Kamaala, Shabaka’i Hutchingsa czy grupy BadBadNotGood.

Dziewięć wyjściowych kompozycji chyba najsłynniejszego rodzimego laryngologa, które na tapetę wrzucił EABS to przede wszystkim etiudy baletowe, muzyka do filmów krótkometrażowych, dokumentów i animacji z lat 1962-1967. Niektóre interpretacje skręcają, zwłaszcza poprzez brzmienie gitary Vojto Monteura, w rewiry bardziej elektryczne („Niekochana”), inne mocniej w akustykę, szczególnie w momentach gdzie Pędziwiatr bierze się za śpiew („Private Conversation VIII”; „God is Love (Bariera XIII)”). Jeśli chodzi o emocje to „Repetitions” ukazuje ich pełne spektrum, miejscami wrocławianie potrafią dorzucić do pieca lub rozmyć się we freejazzowym jazgocie, kiedy indziej pływają po lirycznych obszarach zgrabnie balansując dynamiką zmian. Całość materiału w sposób bardzo wyważony przedzielają skrecze (cuty z Mobb Deep i Commona) Spiska Jednego, który poza tym wplótł w utwory krótkie fragmenty z dialogów filmowych.

Główny mózg przedsięwzięcia, kompozytor i pianista Marek Pędziwiatr rozwija w pełni skrzydła improwizacji chyba jedynie w prawie 11-minutowym „Perły i Dukaty XIV”, gdzie podczas solówki można nawet usłyszeć jego spontaniczne okrzyki, co nadaje większej naturalności i energetyczności tej solówce. Co do reszty muzyków to trudno orzec kto w EABS lepiej funkcjonuje? Zarówno oszczędnie groovejąca sekcja rytmiczna (Paweł Stachowiak – bass i Marcin Rak – drums) jak i mięsista oraz idealnie zsynchronizowana sekcja dęta (Jakub Kurek – trumpet i Olaf Węgier – tenor sax) grają tu na najwyższym poziomie. Jedynym gościem na płycie jest Michał Urbaniak, który w kontekście jego dawnego projektu Urbanator (swoją drogą tenże powróci z OSTR i Liroyem w składzie na tegorocznym Woodstocku) wydaje się idealnie wpisywać w ideę łączenia klasyki z nowoczesnością w jungle’ującym „Free Witch and No Bra Queen / Sult”.

Ten album to bezwzględnie fantastyczny przykład jak można tworzyć nową jakość z archiwalnego budulca. To jedna z tych płyt, których nie można pominąć będąc choć trochę zainteresowanym jazzem i/lub hip-hopem. Chylmy czoła przed Astigmatic Records, bo ten album to kolejny po Bitaminie projekt wznoszący rodzimą muzykę na inny poziom!

17.05.2017 | Astigmatic Records

http://www.eabs.pl/
https://eabs.bandcamp.com/album/repetitions-letters-to-krzysztof-komeda
https://soundcloud.com/astigmaticrecords/sets/eabs-repetitions-letters-to-krzysztof-komeda

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze