Tsvey – TSVEY
Jarek Szczęsny:

Niepotrzebna popisówka.

Roger Waters – Is This the Life We Really Want?
Jarek Szczęsny:

Czy już tylko starcom zależy na naszym świecie?

Porter Ricks – Anguilla Electrica
Paweł Gzyl:

Osiemnaście lat przerwy. I co?

Goldie – The Journey Man
Ania Pietrzak:

Dojrzały i świetny powrót legendy, ba, Cesarza drum’n’bassu!

Philippe Hallais – An American Hero
Krystian Zakrzewski:

Trochę Twin Pekas. Trochę Eraserhead.

Roots In Heaven – Petites Madeleines
Paweł Gzyl:

Muzyka jak powieść.

Manu Delago – Metromonk
Jarek Szczęsny:

Solowa płyta współpracownika Björk.

Sterac Electronics – Things To Think About
Paweł Gzyl:

Tańczymy breakdance!

Pin Park – Krautpark
Jarek Szczęsny:

Noc żywych syntezatorów.

Hurray For The Riff Raff – The Navigator
Jarek Szczęsny:

Zdecydowanie jedna z najlepszych płyt tego roku.

Jean-Michel Blais & CFCF – Cascades
Bartosz Latko:

Jeśli szukasz albumu który ukoi nerwy i pozytywnie nastroi – to właśnie go znalazłeś.

Si Begg – Blueprints
Paweł Gzyl:

Elektronika z czasu maszyn parowych.

Broken English Club – The English Beach
Paweł Gzyl:

Piękno industrialnego rozpadu.

Wandl – It’s All Good Tho
Ania Pietrzak:

Przesłodzone ballady o lekkim zabarwieniu elektronicznym (tylko dla fanów tego typu zjawisk).

Carlos Casas – Pyramid of Skulls

Hiszpański dokumentalista i artysta dźwiękowy odwiedził pasmo górskie Pamir w Tadżykistanie – nagrania terenowe przeplatają się z filozofią, wrażliwością i niecodzienną wyobraźnią Carlosa Casasa.

Reżyser zasłynął kilkoma znakomitymi filmami dokumentalnymi, począwszy od ukazania brazylijskiej fawaeli w „Rocinha. Daylight Of A Favela” (2003), a kończąc na trylogii: „Aral. Fishing In An Invisible Sea” (2004), „Solitude. At The End Of The World” (2005) i „Hunters. Since The Beginning Of Time” (2008). Obrazy Casasa przybliżają widzowi trzy różne środowiska naturalne naszej planety, a łączy je ekstremalność. Te miejsca to Patagonia, Morze Aralskie i Syberia. Jego prace zdobyły szereg nagród na prestiżowych festiwalach filmowych.

Carlos nie tylko świetnie sobie radzi jako reżyser, ale też jako artysta wizualny i dźwiękowy. Współpracował choćby z Phillem Niblockiem, Z’EV-em czy Prurientem. Najnowsze wydawnictwo Hiszpana „Pyramid of Skulls” powstało z inspiracji kulturą ludzi zamieszkujących góry Pamiru, filozofii Nikołaja Fiodorowa i pieśni Jomboza Dushanbieva. Rosjanin uważał, że Pamir jest kolebką ludzkości, a także wierzył w większość azjatyckich mitów opowiadających o pochodzeniu człowieka, które wskazywały właśnie region Pamiaru jako początek wszystkiego. Jak wiadomo, w mitologii chińskiej, indyjskiej oraz semickiej – ten górzysty region Azji Centralnej, często nazywano „dachem świata”. Kontrowersyjne idee Fiodorowa odnośnie natury czy transcendencji, robią i dziś spore wrażenie. Do tej całej „układanki” dorzuciłbym jeszcze obraz Paula Cézanne’a – „Pyramid of skulls” („Piramida z czaszek”) z 1900 roku.

W utworach Casasa odgłosy natury (wiatr, szum wody, deszcz, burza, szczekanie psów, wycie wilków, śpiew ptaków) płynnie wrastają w zasłyszaną codzienność (pracujący młyn, dialogi w różnych dialektach, fragmenty popowych piosenek z radia, w oddali włączony telewizor, kobieta śpiewająca kołysankę), elektroniczne eksperymenty i brzmienia tradycyjnych instrumentów od wieków kształtujących kulturę mieszkańców Pamiru – czyli rubab, ghijak, tanbur oraz daf.

Transowe śpiewy lokalnych artystów i ich tradycyjne instrumenty nadają ton całemu przedsięwzięciu Carlosa Casasa, czyniąc z niego intymny rytuał przejścia w krainę oddechu, mistycyzmu, szamańskich wierzeń oraz niczym nieskażonych krajobrazów pustkowi. Dzięki „Pyramid of Skulls” skutecznie oddalamy się od świata korporacyjnych makiet, zaśmieconych szlaków górskich i wszędobylskich fal Wi-Fi.

02.06.2017 | Discrepant 

 

Oficjalna strona artysty »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »

Fot. Carlos Casas

 


Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze