Tsvey – TSVEY
Jarek Szczęsny:

Niepotrzebna popisówka.

Roger Waters – Is This the Life We Really Want?
Jarek Szczęsny:

Czy już tylko starcom zależy na naszym świecie?

Porter Ricks – Anguilla Electrica
Paweł Gzyl:

Osiemnaście lat przerwy. I co?

Goldie – The Journey Man
Ania Pietrzak:

Dojrzały i świetny powrót legendy, ba, Cesarza drum’n’bassu!

Philippe Hallais – An American Hero
Krystian Zakrzewski:

Trochę Twin Pekas. Trochę Eraserhead.

Roots In Heaven – Petites Madeleines
Paweł Gzyl:

Muzyka jak powieść.

Manu Delago – Metromonk
Jarek Szczęsny:

Solowa płyta współpracownika Björk.

Sterac Electronics – Things To Think About
Paweł Gzyl:

Tańczymy breakdance!

Pin Park – Krautpark
Jarek Szczęsny:

Noc żywych syntezatorów.

Hurray For The Riff Raff – The Navigator
Jarek Szczęsny:

Zdecydowanie jedna z najlepszych płyt tego roku.

Jean-Michel Blais & CFCF – Cascades
Bartosz Latko:

Jeśli szukasz albumu który ukoi nerwy i pozytywnie nastroi – to właśnie go znalazłeś.

Si Begg – Blueprints
Paweł Gzyl:

Elektronika z czasu maszyn parowych.

Broken English Club – The English Beach
Paweł Gzyl:

Piękno industrialnego rozpadu.

Wandl – It’s All Good Tho
Ania Pietrzak:

Przesłodzone ballady o lekkim zabarwieniu elektronicznym (tylko dla fanów tego typu zjawisk).

Pavel Dovgal – The Aura

Jaka jest aura muzyki elektronicznej?

Pamiętam rok 2010, kiedy naprzemiennie słuchałem „Casiopeia” – pierwszego długogrającego albumu Rosjanina oraz „Cosmogramma” Flying Lotusa. Oryginalne łączenie sampli z pogranicza jazzu i wschodnich rejonów oraz oparcie tego na charakterystycznej sekcji perkusyjnej mogło się podobać.

Mi podobało się na tyle, że owa produkcja na długo zajęła miejsce w moim odtwarzaczu mp3. Z końcem roku 2016, berlińska tłocznia Project Mooncircle wydała długo wyczekiwany materiał Dovgala.

Już od „Floating Beams” mam do czynienia z echem przeszłości w najlepszym tego słowa znaczeniu. Warczące basy, fleciki, liczne perkusyjne przeszkadzajki i plemienne sample przywodzą wcześniejsze dokonania artysty. Ciekawe co będzie dalej? Tytułowa „The Aura” to smakowity kąsek z pogranicza lo-fi i abstract hip-hopu, gdzie stary przyjaciel z L.A. – raper BLU idealnie łączy się z połamanymi dźwiękami tego numeru.

Poczynając od dynamicznego „Nibiru” – przypominający opisywany niedawno przeze mnie album Nuage, Pavel przechodzi przez klawiszową etiudę „Inspiration/Inner beauty” z delikatnymi obłokami syntów w tle, by ostateczne dojść do „Euphoria” feat. Starving Yet Full. Przejmujący głos unosi się na seriach dzwoneczków, drewnianych werblach oraz pociągnięciach za struny harfy.

Przyjemny i zwiastujący letnie wieczory z chillotową muzyką w tle „Quency” feat. Mujuice, zabiera mnie na plażę, gdzie kolorowe drinki drgają przy akompaniamencie swingującej perkusji oraz głębokiego subbasu. Obdarzona wspaniałym głosem Graciela Maria wprowadza kolejny utwór pt. „Changes”, gdzie buzujący bas miesza się z house’ową estetyką, by chwilę później przenieść nas z rozgrzanego piasku do klimatycznego klubu, gdzieś na wybrzeżu.

„VHS” to dynamit, który wybucha mi rękach, a rozchodząca się niczym wobble bas, fala uderzeniowa trafia w wasze bębenki w uszach. Zawieszony na wahadle bas, pocięte wokalizy, rozedrgane skale syntezatorów przywodzą mi na myśl najlepsze dokonana Heyoka oraz Vibesquad.

Jaka jest aura tego albumu? Na pewno płynna i zmienna, tak jak towarzysząca jej natura człowieka.

Project Mooncircle | 25.11.2016

PM Website

Pavel Dovgal FB

 


Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze