Amandra – Dame De Bahia
Paweł Gzyl:

Francuz w Warszawie.

MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

Pavel Dovgal – The Aura

Jaka jest aura muzyki elektronicznej?

Pamiętam rok 2010, kiedy naprzemiennie słuchałem „Casiopeia” – pierwszego długogrającego albumu Rosjanina oraz „Cosmogramma” Flying Lotusa. Oryginalne łączenie sampli z pogranicza jazzu i wschodnich rejonów oraz oparcie tego na charakterystycznej sekcji perkusyjnej mogło się podobać.

Mi podobało się na tyle, że owa produkcja na długo zajęła miejsce w moim odtwarzaczu mp3. Z końcem roku 2016, berlińska tłocznia Project Mooncircle wydała długo wyczekiwany materiał Dovgala.

Już od „Floating Beams” mam do czynienia z echem przeszłości w najlepszym tego słowa znaczeniu. Warczące basy, fleciki, liczne perkusyjne przeszkadzajki i plemienne sample przywodzą wcześniejsze dokonania artysty. Ciekawe co będzie dalej? Tytułowa „The Aura” to smakowity kąsek z pogranicza lo-fi i abstract hip-hopu, gdzie stary przyjaciel z L.A. – raper BLU idealnie łączy się z połamanymi dźwiękami tego numeru.

Poczynając od dynamicznego „Nibiru” – przypominający opisywany niedawno przeze mnie album Nuage, Pavel przechodzi przez klawiszową etiudę „Inspiration/Inner beauty” z delikatnymi obłokami syntów w tle, by ostateczne dojść do „Euphoria” feat. Starving Yet Full. Przejmujący głos unosi się na seriach dzwoneczków, drewnianych werblach oraz pociągnięciach za struny harfy.

Przyjemny i zwiastujący letnie wieczory z chillotową muzyką w tle „Quency” feat. Mujuice, zabiera mnie na plażę, gdzie kolorowe drinki drgają przy akompaniamencie swingującej perkusji oraz głębokiego subbasu. Obdarzona wspaniałym głosem Graciela Maria wprowadza kolejny utwór pt. „Changes”, gdzie buzujący bas miesza się z house’ową estetyką, by chwilę później przenieść nas z rozgrzanego piasku do klimatycznego klubu, gdzieś na wybrzeżu.

„VHS” to dynamit, który wybucha mi rękach, a rozchodząca się niczym wobble bas, fala uderzeniowa trafia w wasze bębenki w uszach. Zawieszony na wahadle bas, pocięte wokalizy, rozedrgane skale syntezatorów przywodzą mi na myśl najlepsze dokonana Heyoka oraz Vibesquad.

Jaka jest aura tego albumu? Na pewno płynna i zmienna, tak jak towarzysząca jej natura człowieka.

Project Mooncircle | 25.11.2016

PM Website

Pavel Dovgal FB

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze