Amandra – Dame De Bahia
Paweł Gzyl:

Francuz w Warszawie.

MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

Lady Starlight – Untitled EP

Kumpela Lady Gagi gra techno.

Były sobie kiedyś dwie dziewczyny: Stefani Germanotta i Colleen Martin. Obie chciały zostać gwiazdami popu, ale zaczynały od występów w klubach go-go i nocnych kabaretach. Z czasem powiodło się tej pierwszej – i poznaliśmy ją jako Lady Gagę. Tymczasem ta druga musiała pozostać na drugiej linii – choć miała bardziej efektowny pseudonim: Lady Starlight. Kiedy Stefani zrobiła wielką karierę, nie zapomniała jednak o swej koleżance. Dlatego Colleen otwierała występy Lady Gagi podczas każdej z kolejnych jej tras koncertowych po świecie.

Podczas tournee sprzed trzech lat – „The Artrave: The Artpop Ball” – Lady Starlight zapytała grzecznie, czy może zagrać przed występem swej znanej koleżanki… didżejski set techno. Nie było problemu – ale kiedy popowa widownia usłyszała tę muzykę, niemal cały stadion przywitał ją buczeniem. Mimo to Lady Starlight nieustępliwie grała na największych obiektach swiata klubowe techno, które stało się w tym czasie jej nową muzyczną miłością. Kiedy trasa trafiła do Birmingham, jednym z widzów koncertu Lady Gagi okazał się Surgeon z żoną.

Lady Starlight dowiedziała się o tym – i nie odmówiła sobie spotkania z mistrzem minimalowego techno. Od słowa do słowa i para zaczęła razem występować. Byliśmy tego świadkami choćby dwa lata temu podczas krakowskiego Unsoundu, gdzie zbombardowała publiczność zgromadzoną w Hotelu Forum twardymi bitami i wibrującymi loopami. Amerykańska didżejka wyprowadziła się wtedy z Nowego Jorku do Berlina – i zaczęła tworzyć własną muzykę. Cztery premierowe nagrania producentki trafiły właśnie na krążek firmowany przez Stroboscopic Artefacts.

Nie jest to oczywiście jakieś odkrywcze granie. Trzy pierwsze utwory to klasyczne techno w stylu rave rodem z początków lat 90. – tłuczony rytm i soniczne loopy. Trochę to oczywiście przypomina Surgeona w jego najbardziej archetypowej wersji. Najciekawsza z całego zestawu jest czwarta kompozycja – też ostra jak brzytwa, ale o bardziej rozbudowanej aranżacji, splecionej z kilku loopów o industrialnym tonie. Sensacji naturalnie tutaj nie ma – ale ot, sympatyczna ciekawostka.

Stroboscopic Artefacts 2017

www.stroboscopicartefacts.com

www.facebook.com/StroboscopicArtefacts

www.facebook.com/ladystarlightnyc

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze