Tsvey – TSVEY
Jarek Szczęsny:

Niepotrzebna popisówka.

Roger Waters – Is This the Life We Really Want?
Jarek Szczęsny:

Czy już tylko starcom zależy na naszym świecie?

Porter Ricks – Anguilla Electrica
Paweł Gzyl:

Osiemnaście lat przerwy. I co?

Goldie – The Journey Man
Ania Pietrzak:

Dojrzały i świetny powrót legendy, ba, Cesarza drum’n’bassu!

Philippe Hallais – An American Hero
Krystian Zakrzewski:

Trochę Twin Pekas. Trochę Eraserhead.

Roots In Heaven – Petites Madeleines
Paweł Gzyl:

Muzyka jak powieść.

Manu Delago – Metromonk
Jarek Szczęsny:

Solowa płyta współpracownika Björk.

Sterac Electronics – Things To Think About
Paweł Gzyl:

Tańczymy breakdance!

Pin Park – Krautpark
Jarek Szczęsny:

Noc żywych syntezatorów.

Hurray For The Riff Raff – The Navigator
Jarek Szczęsny:

Zdecydowanie jedna z najlepszych płyt tego roku.

Jean-Michel Blais & CFCF – Cascades
Bartosz Latko:

Jeśli szukasz albumu który ukoi nerwy i pozytywnie nastroi – to właśnie go znalazłeś.

Si Begg – Blueprints
Paweł Gzyl:

Elektronika z czasu maszyn parowych.

Broken English Club – The English Beach
Paweł Gzyl:

Piękno industrialnego rozpadu.

Wandl – It’s All Good Tho
Ania Pietrzak:

Przesłodzone ballady o lekkim zabarwieniu elektronicznym (tylko dla fanów tego typu zjawisk).

Nowości z Akuphone

Francuski label wydał dwa intrygujące albumy: weteran field recordingu Kink Gong uwodzi tybetańskim transem nasączonym elektroniką, a debiutancki materiał duetu Ko Shin Moon prowadzi w…  

Kink Gong – „Tibetan Buddhism Trip” (15.05.2017 | Akuphone)

Tym razem eksperymentator Laurent Jeanneau (Kink Gong) zmienił wytwórnię, gdyż kilka poprzednich jego produkcji wydała znakomita Discrepant. Na początku tego roku wspomniana oficyna opublikowała longplay Kink Gonga – „Imer Zeillos: Asian Variations for Saz, Cura and Tanbur”, który powstał na bazie nagrań terenowych z Turcji i rejonów Azji Południowo-Wschodniej, a dwa lata temu ukazała się kapitalna płyta Francuza pod tytułem „Tanzania”.

Jeanneau od wielu lat uwiecznia kulturę różnych mniejszości etnicznych, chociaż w swoich praca szczególnie podchodzi do tego, co oferują mieszkańcy państw Azji Południowo-Wschodniej. Imponująca kolekcja zebranych przez niego nagrań umożliwia mu tworzenie niezwykłych dźwiękowych mozaik. „Tibetan Buddhism Trip” łączy w sobie śpiew tybetańskich mnichów (najczęściej są to psalmy towarzyszące ceremoniom), brzmienia gongów, dzwonków, cymbałów i instrumentów perkusyjnych. Tych ostatnich – w brawurowym wydaniu – najwięcej słychać w drugiej kompozycji. W pierwszym utworze z kolei dostajemy zastrzyk tradycji w postaci wokalnych mantr i rozmaitych sampli oraz gęstą i współczesną tkankę elektroniki, gdzie hipnotyzujący dron niepostrzeżenie obkurcza naszą rzeczywistość. Kink Gong w świetnej formie!

Ko Shin Moon – „Ko Shin Moon” (01.05.2017 | Akuphone)

Ko Shin Moon tworzy dwóch muzyków/producentów przedstawiających się jako Axel Moon i Niko Shin. Właśnie wypuścili debiutancki krążek będący energetyczną bombą skonstruowaną z wielu stylistyk. Nie jest im obca scena dabke, kosmiczne disco i new wave sprzed kilku dekad, electropop-clash, kultura arabska, afrykańska czy tybetańska (sprawnie przemycają nagrania terenowe). Całość cementuje współczesna produkcja, analogowe syntezatory, elektronika oraz brzmienia żywych instrumentów. Jestem przekonany, że nieprzeciętny flow wydobywający się z numerów Ko Shin Moon rozniesie niejeden parkiet. Dowód? Proszę rozkręci swój sprzęt choćby przy utworach „Pashto/Karachi 2000”, „Gabbar Singh” i „Klong Yao Dancing/Klong Yao Ra”. „Ko Shin Moon” zachwyca świeżością! Jestem ciekaw, czy nowy materiał Todda Terje będzie wstanie nawiązać dialog z muzyką duetu?

Strona Ko Shin Moon »Profil na Facebooku »

Strona Akuphone »Profil na Facebooku »


Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2