BNNT is Michał Kupicz – Multiversion #2
Jarek Szczęsny:

Część druga.

Coil – The Gay Man’s Guide To Safer Sex +2 OST
Ania Pietrzak:

Absolutne kuriozum!

Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.



Surly – Trip To Warsaw EP

Warszawa oczami Nowozelandczyka, opisana jazzem, hip-hopem i elektroniką.

29 maja ukazał się album „Trip To Warsaw” DJa i producenta występującego pod pseudonimem Surly. Artysta pochodzi z Auckland w Nowej Zelandii i jest członkiem kalifornijskiego kolektywu Juke Bounce Werk. EP-ka zasługuje na uwagę nie tylko z powodu walorów muzycznych (a tych dużo choć to krótki album) ale także dlatego, że wypuścili ją Polish Juke. To naturalnie cieszy jeszcze bardziej.

„Trip to Warsaw” zawiera pięć utworów: „Thirteen”, „4Q 510-511”, „Scare Em To Death”, „Wait Til The Stick Comes” i – moim zdaniem najpiękniejszy – „Train To Lodz”. Na płycie dość swobodnie mieszają się elementy hip-hopu i elektroniki jednak ich bazą jest melodyjny jazz. Momentami eksperymentalny, ale za każdym razem przyjemny w odbiorze.

Taki właśnie jest otwierający „Thirteen”. Nieco zdystansowany, jednak o dużej sile spokoju. Prowadzące pianino skłania do głębszej refleksji. Oczami wyobraźni słyszę ten utwór w jakieś wrześniowe przedpołudnie, w środku tygodnia, w warszawskim Barze Kawowym. Niedługo po otwarciu, kiedy obsługa pojawia się przy kasie rzadko, bo nieliczna (ale stała) klientela powoli sączy kawę. Cztery minuty, w trakcie których można pomyśleć o wszystkim co fundamentalne, nie myśląc w istocie o niczym konkretnym. Nie zagrają go po raz drugi, ale zatrzymuje na tyle, że chce się wiedzieć co będzie dalej.

W kolejnym „4Q 510-511” Surly proponuje jazz w bardziej klasycznej postaci. Z przeskokami i zwrotami instrumentów dętych oraz wyraźną linią perkusji. Po nim następuje moment, który zawłaszcza hip-hop. W „Scare Em To Death”, przeważają nerwowe bębny, z kolei w „Wait Til The Stick Comes” elektronika. Oba łączy soczysty, zmiksowany rap.

W końcu wsiadamy do pociągu. „Train To Lodz” to akustyczne piękno, z wyeksponowanymi instrumentami smyczkowymi i perkusją. Otwiera go równomierny dźwięk struny, do którego przyłączają się kolejne partie. Całość opleciona elektroniką, której chłód wydaje się odczuwalny.

Utwór gorzki, ale prawdziwy w opisie relacji Warszawa – Łódź. Nie chodzi mi oczywiście o relację kolejową obu miast (choć i ta jest ciekawym doświadczeniem). Warszawa, pełna aspiracji jednak niestabilna i nietrwała. Łódź autentyczna, nie liczy się ze zdaniem innych i nie szuka ich akceptacji. Każde z miast trudne na swój własny sposób. Mi przynajmniej trochę czasu zajęło by móc powiedzieć o nich „moje”. A jednak dziś takie właśnie są. I nawet jeśli to przyzwyczajenie (długo wypracowywane), to przecież – jak opisywał Proust – bez niego nie zdołalibyśmy uczynić żadnego mieszkania mieszkalnym. Parafrazując na koniec, Surly tak trafnie dobrał dźwięki na „Train To Lodz”, że dzięki temu prawdziwy charakter każdego z tych miast jest dla mnie wreszcie „dobrze słyszalny”. Zdecydowanie polecam posłuchać „Trip To Warsaw”. To naprawdę dobry i ciekawy materiał.

2017 | Polish Juke

Profil na BandCamp »
 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.