Wpisz i kliknij enter

GIW

Trąbka może mieć wiele oblicz, co też pokazuje debiutancki album kolońskiego artysty.

GIW jest solowym projektem Pablo Giwa. Niemiecki trębacz bardzo dobrze sprawdza się też jako wokalista czy eksperymentator sięgający po elektronikę. Choć motorem napędowym całości jest zarówno czyste brzmienie trąbki, jak i preparowane.

Giw wśród swoich inspiracji wymienia takich muzyków jak Colin Stetson i Peter Evans. Odnoście konstruowania partii wokalno-melodyjnych podaje nazwisko Jamesa Blake’a. Oczywiście wyraźnie słychać te wszystkie wpływy na płycie „Never Is Always” (19.06.2017 | ti-Records), lecz w tym przypadku nie są to tylko czcze przechwałki ze strony Niemca. Wydaje się, że wziął to co najlepsze od tych panów, po czym rozstawił sprzęt, ale już na własnej galaktyce.

Tropiąc inspiracje, należy dokładnie wsłuchać się w znakomite utwory „Hain” i „Gone”, gdzie galopują colinowskie techniki oddechowe oraz harmonie. W „The Golden Calf” odzywa się nie tylko aksamitna melancholia Evansa (nie pozbawiona dźwiękowych igiełek), bo i fani Arve Henriksena miło spędzą czas. Linia wokalna Giwa w pięknym neosoulowym „I Saw You” ucieszy z kolei miłośników Blake’a, zaś u pobratymców Moderata wywoła wstyd. Basowo-noise’owa elektronika porywa także w świetnym „Right Endeavour”. Nie wiem jak wy, ale ja w tym numerze odbieram sygnały przypisywane twórczości Arthura Russella.

Coś tak czuję, że „Never Is Always” będzie ze mną nie tylko od święta.

 

Oficjalna strona artysty »
Profil na Facebooku »
Strona ti-Records »
Profil na BandCamp »







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Polecamy