Amandra – Dame De Bahia
Paweł Gzyl:

Francuz w Warszawie.

MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

(ghost) – Everything We Touch Turns To Dust

Uwierz w (ducha).

Co z tego, że duchów nie ma, skoro są.
Jacek Dukaj, „Xavras Wyżryn”

Duchy bywają różne. Są duchy święte i przeklęte, dobre i złe, i pewnie te pomiędzy. Jest duch w rozumieniu Arystotelesa, a także duchy heglowski i kartezjański. Jest też duch czasu, duch w narodzie, „Duch w pancerzu” i „Duch” z Patrickiem Swayze (pokój jego duszy). Globalna scena muzyczna jest równie nawiedzona: szwedzki zespół metalowy, brytyjski producent breakcore’u, japońska grupa rockowa, dancehallowy śpiewak z Jamajki – wszyscy oni podpisują się jako Ghost, zaś Discogs.com podaje ponad setkę twórców używających tego aliasu. Trochę duszno.

Aby zatem odróżnić się od tego uduchowionego tłumu, Brian Froh wziął siebie w nawias i potraktował małą literą. Amerykaninowi najgłośniej grają w duszy patenty typowe dla idm-u z przełomu wieków. Jest tu wszystko, co dla tej konwencji charakterystyczne: syntezatorowe melodie, rozstrzelona rytmika, ambientowe pejzaże, glitchowe odpryski, różnej maści trzaski, stukoty i klikania. Dla wielbicieli takiego brzmienia czwarta duża płyta (ghost), „Everything We Touch Turns To Dust”, będzie albumem wymarzonym czy wręcz „klasycznym”.

Ten złowróżbnie zatytułowany album mieni się rozmaitymi barwami: melancholią, enigmatycznością, dostojnością, niepokojem, nadzieją, tęsknotą za czymś nieokreślonym. Przeważa zwłaszcza nostalgia – i choć jest to muzyka w pełni instrumentalna, nietrudno wyobrazić sobie obrazy, które mogłyby jej towarzyszyć. Dystopijne krajobrazy po bitwie lub/i katastrofie ekologicznej, przeludniony świat cierpiący klęski żywiołowe, utrata kontroli nad własnym życiem na rzecz algorytmów i permanentna inwigilacja zimnych elektronicznych soczewek.

Kim więc są tytułowi „my” obracający wszystko w pył? Intuicja podpowiada, że tym anty-Midasem jest ludzkość – igrająca z Matką Naturą, zakleszczona w technologicznej pułapce, metodycznie usypiana nowym serialem i promocjami w hipermarkecie, mentalnie zdziesiątkowana przez ogłupiające dystrakcje i żyjąca w nieustannej projekcji symulakrów i symulacji. „Everything We Touch Turns To Dust” to kapitalna ścieżka dźwiękowa do poczynań owego Debordowskiego społeczeństwa spektaklu, które zatraciwszy się w tańcu nie zauważyło, że parkiet stanął w ogniu.

n5MD | 2017

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Leszek

    Brawo! Akuratna recenzja!
    Poetyckie porównania, cytaty z klasyków, trochę pop-kultury, sieciowe odnośniki, czego chcieć więcej? O warstwie muzycznej nie wiele, ale wiemy że będzie idmowo i industrialnie.

    Zrób Vacant – Nocturnal tak żeby nikt się nie zorientował że to nie jest Burial! https://www.discogs.com/Vacant-Nocturnal/release/10122814