Dubit – Vitriol
Paweł Gzyl:

Studia nie poszły na marne.

Ghostpoet – Dark Days + Canapés
Jarek Szczęsny:

Dojrzałość artysty.

Siriusmo – Comic
Paweł Gzyl:

Koniec szczeniackich wygłupów.

Meridian Brothers – ¿Dónde Estás María?
Łukasz Komła:

Meridian Brothers po raz kolejny wysyłają nas na planetę szaleństw!  

STILL – I
Paweł Gzyl:

Gotowi na twerking?

Gebrueder Teichmann – Lost On Earth
Jarek Szczęsny:

Braterskie przedsięwzięcie.

Meeting By Chance – Lines EP
Ania Pietrzak:

Wydawałoby się, że muzyka nie słyszy tego kto słucha. To nieprawda, słyszy.

Khalil – The Water We Drink
Paweł Gzyl:

R&B tylko dla odważnych.

Zola Jesus – Okovi
Jarek Szczęsny:

Pop w industrialno-elektronicznej masce.

Beastie Respond – Information City
Krystian Zakrzewski:

Symulacje rzeczywistości.

Mount Kimbie – Love What Survives
Bartek Woynicz:

Bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt tego roku!

Nadine Shah – Holiday Destination
Jarek Szczęsny:

Nie ma ucieczki od polityki.

Various Artists – Superlongevity 6
Paweł Gzyl:

Największe gwiazdy minimalu na dwóch płytach.

Bicep – Bicep
Ania Pietrzak:

London calling!

Lake People – Phase Transition

Urocza muzyka jak sprzed dwóch dekad. Ale ze współczesnym uderzeniem.

Kiedy niemiecki producent Martin Enke z Lipska zaczynał działalność na początku minionej dekady, początkowo nie mógł się skoncentrować na jednym stylu. Firmując swe nagrania szyldem Lake People, jak również Llewellyn i Trickform, sięgał z powodzeniem po electro i house w minimalowej wersji, jak również po zdubowane eksperymenty z techno i IDM-em. Sytuacja wyklarowała się dopiero w 2013 roku, kiedy nawiązawszy kontakt z monachijską wytwórnią Permanent Vacation, skoncentrował się na nastrojowej elektronice w stylu lat 90., czego podsumowaniem okazał się jego debiutancki album „Purposely Uncertain Field”. Dwa lata później artysta wraca z nowym wydawnictwem.

I znów Lake People wyczarowuje ze swoich analogowych syntezatorów wspaniałe brzmienia. Zaczyna się od pomysłowego electro, w którym połamane rytmy sąsiadują ze zdubowanymi akordami i bajkowymi klawiszami. W „Subsurface” uderza już twardy bit techno, a towarzyszą mu modulowane dźwięki Hammonda, kojarzące się z kraut rockiem. „Mutual Isolated” dudni tym samym rytmem, a tym razem kontrapunktem są dlań ambientowe pasaże uzupełnione detroitowymi akordami. W „Catharctic” niemiecki producent przełamuje głębokie techno mechanicznym pulsem rodem z electro, zanurzając wszystko w symfonicznych syntezatorach.

Druga część albumu zaczyna się od „Syuzhet” – wycieczki w stronę dub-house’u, mocno jednak nasyconego nostalgią, poprzez zestawienie drżących klawiszy z tęsknym piano. „Spark Eroded” wprowadza na płytę acidowe efekty, które oplatają przyjazną melodią chicagowskie rytmy wyciskane z automatu perkusyjnego. Enke nie zapomina oczywiście o electro. Dostajemy je ponownie w „Delusive”, gdzie jednak jest też miejsce na dźwięki Rolanda TB-303. Album wieńczy klasyczny breakbeat w brytyjskim stylu – ozdobiony jednak fortepianową fantazją i seksownym samplem dziewczęcego głosu.

„Phase Transition” zawiera wszystko to, co stanowiło o sukcesie „Purposely Uncertain Field”: zgrabnie przywołane echa muzyki sprzed dwóch dekad, umiejętnie wykreowany nastrój zadumy, uwodzące swym szlachetnym pięknem melodie i analogowy ton. Z drugiej strony tym razem jednak Martin Enke podkręcił swą muzykę bardziej na współczesną modłę. Decyduje o tym przede wszystkim jej brzmienie: mocne, momentami nawet ciężkie, głębokie i przestrzenne, bliskie aktualnej wizji techno czy electro. Połączenie to sprawdziło się idealnie: powstały przebojowe kompozycje, które uderzają również klubową mocą.

Mule Musiq 2017

www.mulemusiq.com

www.facebook.com/lakepeople

 


 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. pdymm

    kapitalnie odprężająca pozycja. na słoneczne lato, którego nie ma, jak znalazł.;)