Nocow – Vozduh/Voda/Zemlya
Paweł Gzyl:

Opus magnum naszego sąsiada zza wschodniej granicy.

Andy Cooper – The Layered Effect
Jarek Szczęsny:

Dawno niewidziana radość.

Dirtmusic – Bu Bir Ruya
Łukasz Komła:

Tym razem muzykę duetu „pobrudzili” Turcy.   

Frank Bretschneider – Lunik
Paweł Gzyl:

Awangarda też lubi potańczyć.

Młody Łucznik – Dreambank
Jarek Szczęsny:

Raczej wygryw.

JANKA – Krzyżacy EP
Ania Pietrzak:

Na pełnym luzie.

The Empire Line – Rave
Paweł Gzyl:

Rave nie zawsze znaczy to samo.

Rhye – Blood
Jarek Szczęsny:

Jakby nic się nie zmieniło.

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn – Behind Your Eyelids
Ania Pietrzak:

Muzyka, która przypomina o pierwotności oddechu.

Various Artists – Waves Of The Future
Paweł Gzyl:

Retrofuturystyczne wizje.

John Tejada – Dead Start Program
Paweł Gzyl:

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Efrim Manuel Menuck – Pissing Stars
Jarek Szczęsny:

Topniejące napięcie.

Palmbomen II – Memories Of Cindy
Paweł Gzyl:

Elektroniczne wspomnienia z przyszłości.

Fire! – The Hands
Jarek Szczęsny:

Krótkie spięcie.

Dariusz Przybylski

Dariusz Przybylski na swojej nowej płycie interpretuje na organach Hammonda muzykę różnych kompozytorów, od Dufay’a i Wacława z Szamotuł po Cage’a i Góreckiego.

Kompozytor i organista. Autor oper, utworów symfonicznych, kameralnych oraz wokalnych, stypendysta i wykładowca, którego twórczość została doceniona na wielu prestiżowych konkursach. Przybylski od kilku lat skupia się na brzmieniu organów Hammonda, instrumentu zazwyczaj kojarzonego z jazzem, rockiem czy bluesem.

Na jego drugim wydawnictwie „Already It Is Dusk” (30.06.2017 | Requiem Records / Dux) zaaranżowanym na organy Hammonda (E100 z roku 1968), pierwsze „Hammond Organ Project” ukazało się w 2015 roku, mamy szeroką rozpiętość stylistyczną, czyli „In a Landscape” Johna Cagea, „Ave maris Stella” Guillaume Dufay’a (z udziałem kontratenora Jana Jakuba Monowida), ten utwór niegdyś wykonywał też Jan Garbarek z Hilliard Ensemble, następnie mamy siedmioczęściową suitę „French Suite No. 5 in G major, BWV 816” Jana Sebastiana Bacha (powstała pomiędzy rokiem 1722 a 1723). Przy okazji Bacha warto wspomnieć o filmie Ingmara Bergmana, którego tytuł „Sarabanda” (2004) został zaczerpnięty z trzeciej części owej suity. Zresztą obraz Bergmana dopełniła muzyka niemieckiego kompozytora.

Na płycie „Already It Is Dusk” znalazły się też utwory Andrzeja Krzanowskiego – „Relief II”, Henry’ego Purcella – „An Evening Hymn” oraz Arvo Pärta – „Fratres” (na instrumentach perkusyjnych Leszek Lorent). Na tegorocznej płycie Kasai Allstars – „Around Félicite” Orkiestra Symfoniczna z Kinszasy także zinterpretowała tę kompozycję Estończyka. A zespołu z Konga (bez udziału orkiestry) można było posłuchać niedawno w Lublinie na festiwalu Wschód Kultury – Inne Brzmienia (relacja). Album Przybylskiego zamykają utwory Wacława z Szamotuł – „Modlitwa, gdy dziatki spać idą” i Henryka Mikołaja Góreckiego – „Already It Is Dusk, Op. 62”.

W pierwszej kolejności najbardziej ucieszyła mnie znakomita wersja „In a Landscape” Cage’a, gdzie Przybylskiemu udało się uzyskać charakterystyczne „zawieszenie czasu”, a następnie wyróżniłbym „Fratres” Arvo Pärt. Choć trudno nie docenić tego, co polski kompozytor uczynił z „An Evening Hymn” Purcella czy XVIII-wieczną suitą Bacha. Najmniej wciągającym fragmentem okazał się dla mnie „Already It Is Dusk, Op. 62” Góreckiego. Tak czy inaczej to ważny album w katalogu Requiem Records i Dux.

 

Oficjalna strona artysty » Strona Requiem Records »Profil na Facebooku »Strona Dux »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze