Natura Morta – Environ
Łukasz Komła:

Obcowanie z muzyką improwizowaną tria Natura Morta dostarcza wyjątkowych wrażeń. Warto to poczuć!

Henning Baer – Shatterproof
Paweł Gzyl:

Producencka wersja Grounded Theory.

ŻAL – Teodor
Paulina Miedzińska:

Muzyka ŻAL’u jest mroczna u podstaw, a drąży ją taneczne ziarno.

zvλd – Baklava
Maciej Kaczmarski:

Tajemnicze słodycze.

M.E.S.H. – Hesaitix
Paweł Gzyl:

Czy angielskiemu producentowi udało się przeskoczyć nowatorski debiut?

Nadah El Shazly – Ahwar
Łukasz Komła:

Egipska awangarda na krawędzi jawy i snu.

Anja Schneider – SoMe
Paweł Gzyl:

Pierwszy album niemieckiej producentki od dziewięciu lat.

Gajek – 17
Paweł Gzyl:

„17” to tak naprawdę odwrócone „71”.

Fallbeil – Macht Macht Zement
Paweł Gzyl:

Genialni dyletanci powrócili!

Various Artists – Watergate XV
Paweł Gzyl:

Tak się bawi Watergate.

Paul St. Hilaire & Rhauder ‎– Derdeoc
Maciej Kaczmarski:

Spadkobiercy kolektywu Basic Channel.

John Lake – #void
Jarek Szczęsny:

Jan od odczłowieczania.

Blush Response – Infinite Density
Paweł Gzyl:

EBM w służbie techno – i na odwrót.

Burial – Untrue po 10 latach
Redakcja:

Jak oceniamy „Untrue” z perspektywy 10 lat? Jak mocno ta płyta wpłynęła na nas, a jak mocno na elektronikę? Przeczytajcie opinie autorów NM i komentujcie.

Nowości z Hubro

Norweski label nie zamierza obniżać lotów, co potwierdzają czerwcowe wydawnictwa. Jedno z nich należy do Phonophaniego, który wraca po siedmiu latach!  

Phonophani – „Animal Imagination” (09.06.2017 | Hubro)

W następnym roku debiutanckiemu albumowi Espena Sommera Eide’a (znany też z projektu Alog) – „Phonophani” stuknie dwudziestolecie. Ten norweski producent od wielu lat związany jest z Rune Grammofon – tam ukazały się jego kolejne trzy płyty. Najnowszy materiał Eide’a – „Animal Imagination” jest bardzo udanym powrotem, a z drugiej strony artysta przekuł ten powrót w ambientowe formy nasączone elektroniką płynącą w stronę mrocznego, poszarpanego techno, ciut IDM’u, lecz o eksperymentalnym rdzeniu. Doskonale to obrazuje świetna tytułowa kompozycja z dronową plewą szumów i – jak to trafnie wydawca określił – będącą czymś w rodzaju cyfrowego prymitywizmu. Z kolei w utworze „Untime Me” swego głosu do dalszych przetworzeń użyczyła Mari Kvien Brunvoll (sprawdźcie jej płytę z Steinem Urheimem oraz nagrania grupy Building Instrument).

Wiem, że Phonophani tworzy też własne instrumenty i opracowuje programy. Najzwyczajniej w świecie modyfikuje brzmienia tych pierwszych przy pomocy tych drugich, co pozwala mu wyrzucić do kosza oklepany software. Jak na moje ucho to miniatura „Mud Boat” jest emanacją tego o czym wyżej piszę, podobnie jak „End of all Things III”. Ambientowy „I have no Subconscious” z pociętą linią wokalu prowadzi do nieoczywistego „A Dark, Sharp, Heartless” szczypiącego przesterowanym noise’em. W „Firmamental” mamy utopione techno w szmerach, sypkim szumie i syntezatorowych plamach. Jeśli miałbym na ten moment wskazać jedną z elektronicznych płyt tego sezonu, bez wahania wskażę – i to paluchem – „Animal Imagination”!

Brutter – „Reveal and Rise” (16.06.2017 | Hubro)

Chciałoby się powiedzieć: Bracia, gdzie byliście? Choć nie jest tak źle, minęły tylko dwa lata od ich poprzedniego i zarazem pierwszego longplaya „Brutter”. Pisząc „Bracia” nie mam oczywiście na myśli naszych „wspaniałych” braci cugowskich, wręcz przeciwnie – Brutter to są norwescy bracia i to jacy! Christian Wallumrød (automat perkusyjny, syntezatory, elektronika) oraz Fredrik Wallumrød (perkusja, syntezatory, elektronika). Myślę, że tego pierwszego wyśmienicie kojarzycie z ECM’em (Christian Wallumrød Ensemble), kwartetem Dans Les Arbres, wspólnym materiałem nagranym z Trondheim Jazz Orchestra czy solową płytą „Pianokammer”. Frederik zaś bardziej udziela się w rockowo-metalowych przedsięwzięciach.

Dwa lata temu Brutter nagrali wyjątkową rzecz z pogranicza muzyki tanecznej i awangardy. Oczywiście w Polsce ich elektronika nie została zauważona. Co tym razem wymyślili? Jeszcze mocniej wykrzywioną elektronikę do tańca. Tylko pytanie: do jakiego rodzaju tańca? Tego nie wiem, ale spróbujcie sami to ustalić. Mnie fascynuje ich umiejętność rozluźniania rytmicznych cugli zakorzenionych w techno, które lecą prosto w tryby przedziwnych brzmień/konstrukcji dźwiękowych, choćby „Your House”, „Stand to Downfalls” czy kapitalny „Hide and Sink”.

Na koniec warto postawić za wydawcą pytanie: Czy arytmia może być rytmiczna? Tak, Brutter potrafią nadać płynność z pozoru twardym, mechanicznym i nieprzystępnym formom, a przy tym pozostać oryginalną machiną dźwięków.

Strona Hubro »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze