Natura Morta – Environ
Łukasz Komła:

Obcowanie z muzyką improwizowaną tria Natura Morta dostarcza wyjątkowych wrażeń. Warto to poczuć!

Henning Baer – Shatterproof
Paweł Gzyl:

Producencka wersja Grounded Theory.

ŻAL – Teodor
Paulina Miedzińska:

Muzyka ŻAL’u jest mroczna u podstaw, a drąży ją taneczne ziarno.

zvλd – Baklava
Maciej Kaczmarski:

Tajemnicze słodycze.

M.E.S.H. – Hesaitix
Paweł Gzyl:

Czy angielskiemu producentowi udało się przeskoczyć nowatorski debiut?

Nadah El Shazly – Ahwar
Łukasz Komła:

Egipska awangarda na krawędzi jawy i snu.

Anja Schneider – SoMe
Paweł Gzyl:

Pierwszy album niemieckiej producentki od dziewięciu lat.

Gajek – 17
Paweł Gzyl:

„17” to tak naprawdę odwrócone „71”.

Fallbeil – Macht Macht Zement
Paweł Gzyl:

Genialni dyletanci powrócili!

Various Artists – Watergate XV
Paweł Gzyl:

Tak się bawi Watergate.

Paul St. Hilaire & Rhauder ‎– Derdeoc
Maciej Kaczmarski:

Spadkobiercy kolektywu Basic Channel.

John Lake – #void
Jarek Szczęsny:

Jan od odczłowieczania.

Blush Response – Infinite Density
Paweł Gzyl:

EBM w służbie techno – i na odwrót.

Burial – Untrue po 10 latach
Redakcja:

Jak oceniamy „Untrue” z perspektywy 10 lat? Jak mocno ta płyta wpłynęła na nas, a jak mocno na elektronikę? Przeczytajcie opinie autorów NM i komentujcie.

Ricardo Villalobos – Empirical House

“It Don’t Mean a Thing If It Ain’t Got That Swing”

Chilijski DJ i producent wychowany w Niemczech, Ricardo Villalobos, wypuścił kilka tygodni temu nowy krążek pt. „Empirical House”, który ukazał się nakładem wytwórni [a:rpia:r]. Jako że artysta jest jednym z najbardziej znanych twórców minimalu to naturalnie „Empirical House” mieści się w tym nurcie ale, co może być dość ciekawe szczególnie w kontekście poprzedniej płyty „Dependent And Happy”, Ricardo Villalobos prezentuje na nim znacznie bardziej nieprzewidywalną formę tego gatunku, bliższą jego początkowym nagraniom, a momentami nawet „swingującą”.

Porównanie minimalu i swingu oczywiście brzmi dość zaskakująco, żeby nie napisać kuriozalnie, ale album Villalobosa jest nieoczywisty, wykracza poza ramy minimal techno, zmieniając się właściwie w każdym z czterech ponad dziesięciominutowych utworów: „Widodo”, „Bakasecc”, „Sub Pad” i „Empirical House” (tu podane są w kolejności, poniżej opisuję je w sekwencji, która bardziej mi odpowiada). Skojarzenia ze swingiem, Henrym Mancinim i Różową Panterą wywołał we mnie otwierający „Widodo”. Gdy zamknęłam oczy obraz sali balowej i wszechobecnych kryształów, w tym tego najistotniejszego, najbliższego ciału, w którym pulsują bąbelki schłodzonego szampana, sam wypalił w mojej głowie, mimo że to dla mnie jakiś kosmos, sceneria, w której czułabym się jak doklejona. Ale co począć, w końcu fakt, że nie mamy kontroli nad własną wyobraźnią jest bodaj największym szczęściem naszego życia.

Utwór tytułowy to już galaktyka rytmicznego house’u. Nierówne syntezatory mieszają się z dźwiękami oddechu i powolnym formowaniem się niezidentyfikowanej półpłynnej masy. Im dalej, tym robi się szybciej i ciekawiej, a wręcz jakby przychodziła taka myśl: a niech mnie ta masa pochłonie.

„Sub Pad” utrzymuje kosmiczny klimat, ale nieco bardziej „daftpunkowy”. Więcej w nim perkusji i beatów. I wreszcie „Bakasecc” – taki flipper, w którym przez dwanaście minut nie można zapanować nad „dźwiękową” kulką. Ale jak mówią prawdziwi mędrcy (z siwą brodą, odziani płótnem i „żywiący” się jedynie naparami z ziół wysokogórskich): „Kiedy Twoja dusza będzie gotowa, nadejdzie ten dzień, w którym złapiesz rytm”. A mędrców trzeba słuchać.

„Empirical House” ma w sobie to coś. Nie jest to może płyta, która będzie kamieniem milowym w minimalu (bo i też trudno sobie coś takiego wyobrazić), ale z drugiej strony – chwała Ricardo Villalobosowi za to. Sami pomyślcie, gdyby wszystko na świecie była przełomowe, a ten składałby się z samych geniuszów stracilibyśmy coś, co jest największym skarbem człowieka (wierzę głęboko we wrażliwość czytelników Nowamuzyka.pl) – umiejętność czerpania przyjemności z prostych rzeczy. Taka jest właśnie „Empirical House”. To czysta, prosta przyjemność. Ludzka i łatwo przyswajalna. A jednak z jakimś trudno wyrażalnym słowami „swingiem”. Tym czymś, co sprawia, że to nie jest zwykły minimal, tylko „Ricardo Villalobos minimal style”. I dlatego nie sposób przejść obok niej obojętnie.

2017 | [a:rpia:r]

Płyta Empirical House w Discogs »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze