The Chemical Brothers – No Geography
Jarek Szczęsny:

Wszystkie znane chwyty.

Kucz/Bilińska – Kucz/Bilińska
Jarek Szczęsny:

To nie jest płyta na dzisiejsze czasy.

Logos – Imperial Flood
Paweł Gzyl:

Sielski krajobraz wschodniej Anglii przełożony na awangardowy grime.

Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.



Juan Atkins & Moritz von Oswald present Borderland – Angles

Pokątne rozmowy mistrzów.

Tresor w swojej 296. odsłonie zaprezentował muzyczną konwersację pomiędzy tuzami muzyki elektronicznej. Z jednej strony reprezentant Detroit w postaci Juana Atkina. Z drugiej zaś nieoceniony przedstawiciel niemieckiej sceny, czyli sam Mortiz von Oswald. Dwie interpretacje pewnej wizji. Jak to wyszło?

„Concave 1” uwodzi mglistym i zawieszonym na filtrze delay syntezatorem. Jego swobodny lot zabiera ze sobą pulsujący i uwodzący bas, który w doskonały sposób balansuje tempo utworu. Echo licznych perkusyjnych przeszkadzajek przypomina dochodzące z oddali głosy ptactwa. Nagłe pojawienie się laserowych efektów, przenosi nas trochę wyżej, by z perspektywy znajdującej się na orbicie kapsuły obserwować mieniącą się kolorami planetę.

„Concace 2” to mocniejsze uderzenie stopy oraz wsparcie ze strony sub-basu. Wahadłowe brzmienie syntezatorów w dalszym ciągu uwodzi gdzieś w tle utworu, ale spontaniczne wejście dubowego bitu czyni zeń inną interpretację. Kanonady hi-hatów przynoszą deszcz meteorytów, zaś dźwięk zbliżony do próby odpalenia silnika wskazuje na chwilowe problemy z naszą sondą. Nakładające się na siebie pasma wstrzymują ruch kapsuły oraz sam bit, by chwilę później wystrzelić ze zdwojoną mocą.

Po wypadnięciu z orbity, bezwładnie przemierzmy czarną toń, nie znając przeznaczenia tego niebezpiecznego lotu.

TRESOR296 | 14.07.2017

Tresor Official

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze