Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



Unknown Archetype

A więc wiemy jak brzmiałoby techno, gdyby tworzył je Carl Gustav Jung.

Na takie zdanie wstępu pozwoliłam sobie dlatego, że Unknown Archetype, których polecam dziś w cyklu „Posłuchaj”, jasno wskazują, że inspiracją dla ich muzyki jest dorobek naukowy Carla Gustawa Junga. Duet tworzą Brytyjka Roxy Tripp i Czech Olivier Kucera. Współpracę rozpoczęli w 2015 r. Jak mówią, z teorii psychologicznych C.G. Junga, interesuje ich głównie idea archetypu, któremu Jung poświęcił szczególnie dużo miejsca w swoich pracach.

Projekt ten jest dla mnie ciekawy i zaskakujący dlatego, że połączył twórców, których nie przyswajałam w wersji solo. O ile singiel Roxy Tripp pt. „How It Feels” jest dla mnie jednym z najbardziej badtripowych zakamarków YT (słuchanie tej muzyki przy jednoczesnym oglądaniu teledysku wywołuje u mnie bóle żołądka), o tyle techno serwowane przez Kucerę, w szczególności miks „Interstellar Transmisson”, to ten nurt, który – w mojej skromnej opinii – możliwy jest w odbiorze chyba tylko po zdominowaniu wrażliwości tabletkami, których nie przepisuje żaden lekarz. Absolutnie nie mój klimat.

Tymczasem w muzykę Unknown Archetype – z szaleństwem właściwym rosyjskiej ruletce (porównanie nieprzypadkowe, największy romans erotyczny Jung przeżył z Rosjanką żydowskiego pochodzenia Sabiną Spielrein), na które to porównanie porywam się z uwagi na fakt, że wydali raptem cztery utwory (trzy na wydanej na winylu EP-ce „Tripp” i „Into Ether”, opublikowany w świeci już w 2013 r., ale w opcji zakupowej 28 lipca 2017 r.) – wchodzę z przyjemnością.

O ile „Tripp” EP to bardziej freudowskie doświadczenie – umówmy się, że ten rodzaj beatu może skłaniać ku teorii, że wszystkim w człowieku kierują motywy erotyczne (na marginesie kiedy Jung zaproponował, z uwagi na swój niezwykle emocjonalny romans, by leczeniem S. Spielrein zajął się Freud, ten odmówił właśnie z uwagi na strach przed uzależnieniem się od erotycznych emocji wobec niej) – to świetny „Into Ether”, stanowi dziewięciominutową muzyczną metaforę założeń teorii Junga.

Pierwsze 4 minuty mogłyby stanowić tło analizy doświadczeń symbolicznych (marzenia senne, fantazje). Od ok. 4:15 wchodzimy w temat osobowości człowieka (jungowskie JA i podsystemy, które na to JA się składają), co pozwala oderwać się od rzeczywistości. Gdzieś ok. 6 minuty następuje przejście nawiązujące do psychologii głębi czyli istoty, tego co poróżniło Junga z Freudem. To jednak właśnie dzięki tej kłótni, najważniejszej w psychologii XX wieku, wytworzyły się dwa nurty, a ludzka psychika nie została sprowadzona wyłącznie do przetwornika zwierzęcych popędów (na szczęście). Jungowi pozwoliło to „uwznioślić” ludzkie problemy, Freudowi pod koniec życia zrewidować kilka swoich wcześniejszych poglądów (np. ten, że homoseksualizm należy leczyć). Z kolei finisz utworu symbolizuje dla mnie wrota dostępu do ludzkiej podświadomości oraz nieświadomości czyli psychoterapię (wspólną nie tylko szkole Junga czy Freuda, ale także pozostałym, składającym się na tzw. „psychologię głębi”, której źródło stanowiły tezy Freuda).

Na koniec fakt: „Into Ether” stanowi muzyczny „tren” po śmierci dwóch osób bliskich artystom, które zginęły w wyniku tragicznego wypadku nad wodospadem w Północnej Walii. Tak więc w założeniu Unknown Archetype utwór mówi o zupełnie innych sprawach niż te, które ja sobie ułożyłam na horyzoncie jego dźwięków. Z drugiej strony, i mówię to z całą powagą, być może jest też tak, że utwór ten stanowi właśnie swoisty archetyp smutku i żalu po stracie, schematu jaki każdy człowiek wtedy odczuwa, niezależnie od przyczyny. Schematu, który ma nie tylko destrukcyjną, ale także oczyszczającą moc (o czym najczęściej zapominamy). Wreszcie schematu, któremu właściwa jest zmiana. Dlatego może w istocie kluczem nie jest tu hasło „posłuchaj” ale: usłysz „Into Ether”.

2017 | R & S Records

Słuchaj na Soundcloud » Profil na Facebooku » Boomkat »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. „(…) to ten nurt, który – w mojej skromnej opinii – możliwy jest w odbiorze chyba tylko po zdominowaniu wrażliwości tabletkami, których nie przepisuje żaden lekarz. ” – bardzo ładnie napisane 🙂 z naciskiem na fragment „zdominowaniu wrażliwości tabletkami”.