Immortal Onion – Ocelot of Salvation
Jarek Szczęsny:

Wielowarstwowa cebula.

Lee Gamble – Mnestic Pressure
Paweł Gzyl:

Od nowoczesnej bass music do klasycznego IDM-u.

Special Request – Belief System
Paweł Gzyl:

Wyznanie wiary w połamane rytmy.

Speech Debelle – Tantil before I breathe
Jarek Szczęsny:

Miłość, gniew, problemy rasowe, tożsamościowe oraz rozedrgany obraz rzeczywistości.

Johannes Heil – Gospel
Paweł Gzyl:

Jedenasty album w dorobku niemieckiego weterana.

Ziúr – U Feel Anything?
Kasia Jaroch:

Producentka z Berlina nie oczekuje twojej sympatii.

Nosaj Thing – Parallels
Bartek Woynicz:

Drift -> Home -> Fated -> Parallels…

Kaitlyn Aurelia Smith – The Kid
Jarek Szczęsny:

Dziecięca perspektywa.

Juju & Jordash – Sis-Boom-Bah
Paweł Gzyl:

Powiew ciepłego wiatru znad pustyni.

Normal Echo – Kaskady
Jarek Szczęsny:

Szczęsny o Szczęsnym.

Abatwa (The Pygmy) – Why Did We Stop Growing Tall?
Łukasz Komła:

Nieczęsto stykamy się z muzyką z Rwandy, kraju dotkniętego krwawym ludobójstwem.

Krikor Kouchian – Pacific Alley
Paweł Gzyl:

Nocny spacer po plaży nad Pacyfikiem.

Shorelights – Summer Cottage Soundscapes
Paweł Gzyl:

Trzech dżentelmenów nad jeziorem.

Širom – I Can Be a Clay Snapper
Łukasz Komła:

Słoweńskie trio uczyniło z tradycji przyszłość.  

Greenhouse – Lapse

Mały ambient.

Wydana w małym i ciekawym wydawnictwie Geology Records z Milwaukee, kaseta Greenhouse przynosi niecałe pół godziny ambientowej muzyki z dodatkiem gitary akustycznej. Za nazwą zespołu kryje się właściwie jeden człowiek – Curran Faris. Jego najnowsze dokonanie „Lapse” brzmi tak spokojnie, jak to tylko możliwe. Muzyka tu zaprezentowana wywołuje poczucie chłodu, co może się przydać w najbliższym czasie w trakcie ataku upałów. Harmonia będąca podłożem „Lapse” to efekt użycia dronów. Bezkresny motyw zakrada się do podświadomości słuchającego. Łatwo jest dać się unieść tak dobrze dobranym dźwiękom.

Gdzieś jednak autor starał się ukryć pewien niepokój. Wyraża to tytuł otwierającej kompozycji „Constant Worry”. W trakcie niedługiego słuchania wymagana jest cierpliwość. Każdy dźwięk wybrzmiewa tu oszczędnie. Wzmiankowana gitara akustyczna pojawia się w sposób rzadki, ale szalenie orzeźwiający. „Lapse I” stanowi właśnie ten moment. Urzeka mnie stonowany nastrój tej muzyki. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jest to ścieżka dźwiękowa do obrotu ziemskiego. Tak to się przyjemnie ciągnie i przepływa przez uszy. Urokliwie niespieszne, że aż leniwe wręcz. I co ważniejsze, nie nudzi. Faris nie pozwala nam za daleko odpłynąć, co świadczy o jego dobrym zmyśle kompozytorskim. „Lapse” pozwala zharmonizować wentylację płuc. Mała rzecz, a cieszy.

Geology Records | 2017

FB

Bandcamp

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze