Shygirl – Cruel Practice EP
Jarek Szczęsny:

Supernowa.

kIRk – Ich dzikie serca
Łukasz Komła:

„Ich dzikie serca” nadają naszym sercom rytm.

Underworld & Iggy Pop ‎– Teatime Dub Encounters
Jarek Szczęsny:

To były czasy, kiedy podrywało się stewardesy.

Jaye Jayle – No Trail and Other Unholy Paths
Jarek Szczęsny:

Americana poddana eksperymentom.

Trzy z Trzech Szóstek
Jarek Szczęsny:

Duy Gebord, Surowa Kara Za Grzechy i Krew.

Palmer Eldritch – Sidereal
Jarek Szczęsny:

Dobre kombinacje.

Kamasi Washington – Heaven And Earth
Jarek Szczęsny:

Kumulacja kulminacji.

Jimi Tenor – Order of Nothingness
Łukasz Komła:

Soundtrack tego lata!

Tropic of Coldness – Framed Waves
Jarek Szczęsny:

Nawet latem jest tu zimno.

Skadedyr – Musikk!
Łukasz Komła:

Norweskie „Szkodniki” potrafią zmysłowo kąsać awangardę! 

SOPHIE – Oil of Every Pearl’s Un-Insides
Stanisław Bryś:

Pop owinięty lateksem. Dekonstrukcja popu i muzyki klubowej nadal jest na językach.

Soundscape Mirror – 49 kilometers to the east
Jarek Szczęsny:

Strona muzyczna, strona wizualna.

David Grubbs & Taku Unami – Failed Celestial Creatures
Łukasz Komła:

Między słowem, improwizacją a…  

XOR Gate – Conic Sections
Paweł Gzyl:

Piękne cacko.



Belief Defect – Decadent Yet Depraved

Apokalipsa – ale nie bez nadziei.

Już wydany na początku lata pierwszy album w dyskografii Raster Media autorstwa Island People wskazywał, że nowa wytwórnia Olafa Bendera, znanego jako Byetone, nie będzie kontynuowała linii programowej Raster Noton, skoncentrowanej na klinicznym minimalu w abstrakcyjnej wersji. Ciepły i melodyjny ambient w wykonaniu wspomnianego tria stał bowiem całkowicie w poprzek tego, co do tej pory niemiecki artysta firmował wraz z Carstenem Nikolai i Frankiem Bretschneiderem. Podobnie jest z drugim albumem, opublikowanym przez jego nową tłocznię.

Pod szyldem Belief Defect ukrywa się dwóch znanych producentów z elektronicznej sceny, którzy jak coraz więcej ich kolegów i koleżanek pragną zachować anonimowość. Choć pozornie mogłoby się wydawać, że skoro Raster Media działa w Berlinie, więc i oni pochodzą ze stolicy Niemiec, to jednak fałszywy trop. Zanim duet zadebiutował dwa tygodnie temu w Europie na tegorocznym Atonal Festivalu, w maju tego roku zagrał po raz pierwszy w swej karierze na otwarcie Movement Festivalu w Detroit. Na podobne ślady naprowadza nas muzyka zamieszczona na debiutanckim albumie projektu.

Niby „Decadent Yet Depraved” osadzony jest w ciągle modnym nurcie apokaliptycznej elektroniki, typowej głównie dla włoskich, angielskich czy niemieckich twórców. Tym bardziej, że mroczna tematyka, ewokowana przez tytuł płyty, jak i tytuły poszczególnych utworów, znajduje w dużej mierze odzwierciedlenie w muzyce z krążka. Duet stawia na mocarne bity o połamanym metrum, kojarzące się równie dobrze z nowoczesnym techno, jak i dubstepem czy nawet dubem („Unnatural Instinct” czy „The Conduit”). Co więcej – czasem ta majestatyczna rytmika ma tu ten sam, minimalistyczny sznyt, jaki można było do tej pory znaleźć na wydawnictwach Raster Noton („No Future”).

Pomiędzy tymi wolnymi i masywnymi bitami dzieje się całkiem sporo. Głownie są to mroczne i chmurne dźwięki, skoncentrowane wokół zdubowanych basów, zawodzących syntezatorów i industrialnych preparacji („Slipping Away” czy „No Hope No Fear”). Ku naszemu zaskoczeniu znajdują one kontrapunkt w postaci całkowicie nieoczywistych w tym kontekście brzmień, wprowadzających melodykę i klimat rodem z Detroit, Chicago czy Nowego Jorku. Stąd jest tu też miejsce na ejtisowe klawisze („Opium Den”), EBM-owe akordy w stylu Nitzer Ebb („Deliverance”) czy złowieszczo przetworzone głosy i wokalizy („Fake Disciples”).

Efekty takiego zestawienia są wręcz porywające: typowo europejska elektronika, kojarząca się zarówno ze Stroboscopic Artefacts, jak i Raster Noton, zyskuje tu nieznaną jej wcześniej przystępność. Choć mało na płycie typowo tanecznych rytmów, momentami nagrania z „Decadent Yet Depraved” uderzają jednak tak pozytywną energią, że chciałoby się wybiec na parkiet. Mało tego – spomiędzy noise’owych eksplozji i industrialnych chrzęstów raz za razem wyłaniają się fragmenty epickich melodii, nadających całości przedziwnie przebojowy ton. Ktokolwiek tworzy Belief Defect – nagrał zadziwiająco pomysłowy materiał.

Raster Media 2017

www.raster-media.net

www.facebook.com/raster.artistic.platform

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze