Nocow – Vozduh/Voda/Zemlya
Paweł Gzyl:

Opus magnum naszego sąsiada zza wschodniej granicy.

Andy Cooper – The Layered Effect
Jarek Szczęsny:

Dawno niewidziana radość.

Dirtmusic – Bu Bir Ruya
Łukasz Komła:

Tym razem muzykę duetu „pobrudzili” Turcy.   

Frank Bretschneider – Lunik
Paweł Gzyl:

Awangarda też lubi potańczyć.

Młody Łucznik – Dreambank
Jarek Szczęsny:

Raczej wygryw.

JANKA – Krzyżacy EP
Ania Pietrzak:

Na pełnym luzie.

The Empire Line – Rave
Paweł Gzyl:

Rave nie zawsze znaczy to samo.

Rhye – Blood
Jarek Szczęsny:

Jakby nic się nie zmieniło.

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn – Behind Your Eyelids
Ania Pietrzak:

Muzyka, która przypomina o pierwotności oddechu.

Various Artists – Waves Of The Future
Paweł Gzyl:

Retrofuturystyczne wizje.

John Tejada – Dead Start Program
Paweł Gzyl:

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Efrim Manuel Menuck – Pissing Stars
Jarek Szczęsny:

Topniejące napięcie.

Palmbomen II – Memories Of Cindy
Paweł Gzyl:

Elektroniczne wspomnienia z przyszłości.

Fire! – The Hands
Jarek Szczęsny:

Krótkie spięcie.

Bjorn Torske & Prins Thomas – Square One

Luminarze disco.

Bjorn Torske to postać legendarna na norweskiej scenie elektronicznej. Zaczynał jeszcze w latach 80 eksperymentując z dźwiękami. Szybko stał się pionierem w dziedzinie techno i house. Słuchaczom szczególnie do gustu przypadł jego album „Nedi Myra”. To właśnie on uznawany jest za głównego inspiratora takich wykonawców jak  Prins Thomas, Lindstrom czy Todd Terje. Z tym pierwszym właśnie nagrał płytę, która ukazała się nakładem Smalltown Supersound. Thomasa można kojarzyć ze wspólnej płyty z Lindstromem zatytułowanej „II” lub ze swojej solowej „III”. Swojej współpracy nie ograniczyli sztywną formą. Ich album to efekt wolnych improwizacji. Zalążki płyty powstały już w 2015 roku, ale musiały dojrzeć i przejść dodatkowe miksy, żeby uzyskać kompletny kształt.

Album ” Square One” zawiera siedem utworów, których wspólną płaszczyzną jest perkusja. To ona, w różnych formach, jest tu motywem przewodnim. Słychać to w rytmicznym „Kappe tre” czy powolnym „Arthur”. Jedną z głównych zalet jest ciepły klimat. Prostota niektórych utworów jest urzekająca („On U”). Obaj panowie panują nad materią wystarczająco dobrze, aby zapewnić nam relaks. Wychwyć można charakterystyczne rozwiązania dla skandynawskiego disco. Ten nienatrętny ton, nieco kosmiczny szlif sprawiają, że można się poczuć wygodnie w towarzystwie tej muzyki. Mimo tego najlepszym utworem dla mnie jest „12 Volt”. Mroczna linia basu ciągnącą się wzdłuż tej ponad dziewięciominutowej kompozycji przynosi najbardziej mroczne i niepokojące zdarzenia na płycie. Tych mi nieco zabrakło, ale mimo to płyta sprawia dużo przyjemności.

Smalltown Supersound | 2017

Bandcamp

FB Prins Thomas

FB Bjorn Torske

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze