Nocow – Vozduh/Voda/Zemlya
Paweł Gzyl:

Opus magnum naszego sąsiada zza wschodniej granicy.

Andy Cooper – The Layered Effect
Jarek Szczęsny:

Dawno niewidziana radość.

Dirtmusic – Bu Bir Ruya
Łukasz Komła:

Tym razem muzykę duetu „pobrudzili” Turcy.   

Frank Bretschneider – Lunik
Paweł Gzyl:

Awangarda też lubi potańczyć.

Młody Łucznik – Dreambank
Jarek Szczęsny:

Raczej wygryw.

JANKA – Krzyżacy EP
Ania Pietrzak:

Na pełnym luzie.

The Empire Line – Rave
Paweł Gzyl:

Rave nie zawsze znaczy to samo.

Rhye – Blood
Jarek Szczęsny:

Jakby nic się nie zmieniło.

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn – Behind Your Eyelids
Ania Pietrzak:

Muzyka, która przypomina o pierwotności oddechu.

Various Artists – Waves Of The Future
Paweł Gzyl:

Retrofuturystyczne wizje.

John Tejada – Dead Start Program
Paweł Gzyl:

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Efrim Manuel Menuck – Pissing Stars
Jarek Szczęsny:

Topniejące napięcie.

Palmbomen II – Memories Of Cindy
Paweł Gzyl:

Elektroniczne wspomnienia z przyszłości.

Fire! – The Hands
Jarek Szczęsny:

Krótkie spięcie.

Various Artists – Superlongevity 6

Największe gwiazdy minimalu na dwóch płytach.

W przypadku Perlona, w pełni uzasadnione jest nazwanie tej wytwórni „kultową”. Działając od 1997 roku, obchodzi ona właśnie swe dwudziestolecie. W tym czasie jej nakładem ukazała się niezliczona ilość wydawnictw (tylko w fizycznym formacie, żadnego downloadu), które zdefiniowały współczesne brzmienie minimalu. Choć mody na klubowej scenie zmieniały się jak w kalejdoskopie, prowadzący tłocznię, Markus Nikolai i Thomas Franzmann, pozostali wierni tej muzyce do dziś. I opłaciło im się – bo każde wydawnictwo w ich katalogu spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem nie tylko fanów, ale i zazwyczaj chimerycznej krytyki. Taki los spotkał też najnowszą część flagowej kompilacji firmy – „Superlongevity 6”.

Pierwszy krążek z kompaktowego zestawu otwiera „A Suspicious Passenger” The Stowaway – i jest to łagodnie swingujący minimal z jazzowymi samplami, zrealizowany z wyczuciem przez kryjącego się pod tym pseudonimem Marca Leclaire’a (czyli Akufena). International Anything to duet Markusa Nicolaia i Olego Schulte (znanego jako Veer). W ich wykonaniu dostajemy finezyjny electro-pop w minimalowej wersji – „When It’s Dark”. Połamane rytmy i acidowe loopy składają się z kolei na „Synchronized Sleep” Bodycode’a. Bardziej eksperymentalną wersję minimalu otrzymujemy w wykonaniu tria Pile, tworzonego przez wspomnianych Nikolaia i Franzmanna z Chrisem Rehbergiem (grafik Perlona) w utworze „Noshow”.

Dimbiman czyli Franzmann solo stawia na chmurną wersję gatunku – podszywając ją jednak kruchym bitem w „Turtle Gone”. Jak za pomocą tego rodzaju dźwięków stworzyć nowoczesną wersję psychodelii, demonstruje nam w swym „Saasafras” nasza rodaczka – Małgosia Dygasiewcz, czyli Margaret Dygas. Finał pierwszego krążka ma bardziej taneczny charakter za sprawą dwóch utworów – „Standing North 6” Fumyi Tanaki i „Dognosematic” Baby Forda – których hipnotyczny puls tworzą funkowe basy i stukające rytmy, zanurzone w zimnej elektronice.

Drugi zestaw ma jeszcze bardziej abstrakcyjny ton. Wprowadza go już rozpoczynający płytę „Agents With Fatty Acids” Narcotic Syntax (czyli ponownie Franzmann plus James Dean Brown), zamieniając połamany house na zredukowane techno. Minimalowe breaki stanowią podstawę wypełnionego gąszczem glitchowych efektów „Gono Fuznk” Ricardo Villalobosa. Bardziej bezpośrednią energią klubową uderza „Wochenbetta” Binha. Mało znany Darren Belk kontynuuje ten wątek solidnym funkiem wpisanym w house w swym „1999/2017”. Pod nazwą Soul Capsule ukrywa się duet dwóch weteranów – Baby Ford i Thomas Melchior. Ich „Them Yeah” to laboratoryjny minimal czystej wody.

Sammy Dee wchodził niegdyś obok Thomasa Franzmanna w skład projektu Pantytec, który zrealizował dla Perlona fundamentalny album „Pony Slaystation” w 2002 roku. Tym razem serwuje jednak autorską kompozycję – „Marvin Goes Savage Deep” o klaskanym rytmie. Połamane bity w minimalowej wersji powracają za sprawą Mayan Nidaam w jej „Trail Of Glitter”, kontrastując z niepokojącym tłem całości. Kompilację kończy zredukowana wersja popularnego garage house’u – w podrasowanym soulowym loopem wokalnym „The Hope” wspomnianego wcześniej Thomasa Melchiora alias Melchior Productions Ltd.

Dwie godziny spędzone z „Superlongevity 6” to dwie godziny abstrakcyjnej elektroniki do tańca w swej najlepszej wersji. Choć tym razem może więcej tutaj melodii, szczególnie na początku pierwszej płyty i na końcu drugiej, większość tych brzmień ma więcej wspólnego z matematycznymi algorytmami niż z tradycyjnym komponowaniem muzyki. Mimo to nie brak w tych utworach emocjonalnej głębi. Wszystko to  utrzymane jest przy tym w rozmarzonym nastroju, nadającym całości klimat podróży przez krainę z pogranicza jawy i snu. Jeśli chcecie poznać niezwykłą muzykę z Perlona w skondensowanej dawce – to właśnie tutaj.

Perlon 2017

www.perlon.net

www.facebook.com/pages/Perlon/27597802331

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz