Immortal Onion – Ocelot of Salvation
Jarek Szczęsny:

Wielowarstwowa cebula.

Lee Gamble – Mnestic Pressure
Paweł Gzyl:

Od nowoczesnej bass music do klasycznego IDM-u.

Special Request – Belief System
Paweł Gzyl:

Wyznanie wiary w połamane rytmy.

Speech Debelle – Tantil before I breathe
Jarek Szczęsny:

Miłość, gniew, problemy rasowe, tożsamościowe oraz rozedrgany obraz rzeczywistości.

Johannes Heil – Gospel
Paweł Gzyl:

Jedenasty album w dorobku niemieckiego weterana.

Ziúr – U Feel Anything?
Kasia Jaroch:

Producentka z Berlina nie oczekuje twojej sympatii.

Nosaj Thing – Parallels
Bartek Woynicz:

Drift -> Home -> Fated -> Parallels…

Kaitlyn Aurelia Smith – The Kid
Jarek Szczęsny:

Dziecięca perspektywa.

Juju & Jordash – Sis-Boom-Bah
Paweł Gzyl:

Powiew ciepłego wiatru znad pustyni.

Normal Echo – Kaskady
Jarek Szczęsny:

Szczęsny o Szczęsnym.

Abatwa (The Pygmy) – Why Did We Stop Growing Tall?
Łukasz Komła:

Nieczęsto stykamy się z muzyką z Rwandy, kraju dotkniętego krwawym ludobójstwem.

Krikor Kouchian – Pacific Alley
Paweł Gzyl:

Nocny spacer po plaży nad Pacyfikiem.

Shorelights – Summer Cottage Soundscapes
Paweł Gzyl:

Trzech dżentelmenów nad jeziorem.

Širom – I Can Be a Clay Snapper
Łukasz Komła:

Słoweńskie trio uczyniło z tradycji przyszłość.  

Meridian Brothers – ¿Dónde Estás María?

Meridian Brothers po raz kolejny wysyłają nas na planetę szaleństw!  

W następnym roku kolumbijska grupa świętować będzie dwudziestolecie istnienia. Warto przypomnieć, że w 2016 roku brytyjska wytwórnia Discrepant wznowiła na winylu pierwszy longplay Meridian Brothers – „El Advenimiento del Castillo Mujer” (recenzja). Założycielem tej niezwykłej formacji jest Eblis Álvarez (Chúpame El Dedo, Los Pirañas, Romperayo). Początkowo był to jego solowy projekt, dopiero później skład powiększył się o innych znakomitych muzyków takich jak Maria Valencia (saksofon, klarnet, instrumenty perkusyjne, syntezator), Damian Ponce (perkusja), Cesar Quevedo (bas) i Alejandro Forero (elektronika, syntezator).

Álvarez i jego przyjaciele nigdzie się nie spieszą, nagrywają nowe płyty w swoim latynoamerykańskim tempie. Poprzedni ich materiał „Los Suicidas” (recenzja) ukazał się w 2015 roku. Ci muzycy nie uprawiają tzw. powtórzeń, choć dzielnie i z sukcesem dopieszczają obrane przez lata konwencje, to jednak nieustanie popychają swoją tropikalną machinę do przodu. Łączą rozmaity folk, cumbię i vallenato z techno, electro, psychodelią, jazzem czy noise’em.

Na „¿Dónde Estás María?” swoją obecność zaznaczyły instrumenty smyczkowe, szczególnie wiolonczela i skrzypce, których brzmienia raczej rzadko pojawiały się na innych albumach Meridian Brothers. Oczywiście jest też cumbia (np. w „Cumbia, Eres La Cumbia”) sprzęgnięta z elektroniką, piękną frazą wiolonczeli i stylowym wokalem. Są także wszelkiej maści tropikalia (argentyńskie, brazylijskie, meksykańskie). W tytułowym „¿Dónde Estás María?” objawił się humor Kolumbijczyków, przełamywany liryczną i na pozór poważnie brzmiącą wiolonczelą. Ten fragment skojarzył mi się z tym, co przedstawił Rob Mazurek na „Black Cube SP – Return the Tides: Ascension Suite and Holy Ghost”. Brazylijskim skrzypcom rabeca nie jest wcale daleko do tradycyjnej wiolonczeli/skrzypiec, i na odwrót. Stąd te moje porównanie.

Żart, lekkość, naturalność idealnie oddaje z kolei nagranie „Yo Soy Tu Padre, Yo Te Fabriqué”. Ach te „miałczące” syntezatory! Polirytmiczna sekcja rytmiczna, którą u nich uwielbiam, pracuje odpowiednio na całym krążku, ale warto zwrócić uwagę na jej charakter w „Entra El Ritmo Antillano”, gdzie w tle przewijają się też melodie skrzypiec wręcz nasiąknięte klimatem muzyki żydowskiej.

Rozbrykany „Háblame Amigo, Citadino” zachwyca za każdym odsłuchem! Psychodeliczne pogłosy i repetytwnie zapętlone chórki kołyszą w „Como Estoy En Los Sesenta”. Na pewno Devendra Banhart inspiruje się muzyką Meridian Brothers. Wystarczy odgrzebać w pamięci jego płytę „Mala”. Rozpędzony i transowy „Estaré Alegre, No Estaré Triste” prowadzi nas do ekstatycznego tańca. Jazzujący kontrabas (sic!) o ciepłym, choć niepokornym frazowaniu, napędza całość w „Él No Está Muerto”. Nu jazz idealnie wtopił się w tropikalne knieje Meridian Brothers. Tropikalna kołysanka „No Me Traiciones” zamyka ten nietuzinkowy materiał.

Wiem, że się powtarzam, ale takie wydawnictwa jak „¿Dónde Estás María?” tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że „nowe” nie musi nadejść z tych miejsc świata, które wydają się oczywistymi punktami.

08.09.2017 | Soundway Records

 

Strona Meridian Brothers »Profil na Facebooku »Strona Soundway Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze