Amandra – Dame De Bahia
Paweł Gzyl:

Francuz w Warszawie.

MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

DJ Python – Dulce Compañia

Odświeżająca wersja reggaetonu.

Chociaż Brian Piñeyro mieszka dziś w nowojorskim Queens, kiedyś wychowywał się w Ekwadorze. I przeniósł do serca USA typową dla latynoskich społeczności familiarność. Nic więc dziwnego, że w jego małym mieszkaniu, pełnym winylowych płyt i muzycznego sprzętu, spotykają się dziś mniej lub bardziej znani outsiderzy z lokalnej sceny klubowej – w tym tak popularne postacie, jak Anthony Naples czy Huerco S. Wszyscy przeszli podobną drogę – od tworzenia odpychającego noise’u, do coraz bardziej przyjaznego house’u i ambientu.

Piñeyro lubował się w ekstremalnych dźwiękach, kiedy mieszkał w Chicago. Z czasem zaczęła go irytować elitarność sceny noise. I wtedy zaczął bywać w tanecznych klubach – co sprawiło, iż sam postanowił tworzyć prezentowaną tam muzykę. Do dziś objawił swój talent pod kilkoma pseudonimami, z których najważniejsze to Luis, DJ Wey, Deejay Xanax i DJ Python. Szczególnie ciekawe rezultaty osiągnął nagrywając pod tym ostatnim szyldem EP-kę „¡Estéreo Bomba! Vol. 1”. Jej kontynuacją jest debiutancki album producenta dla nowej wytwórni Anthony’ego Naplesa – Incienso.

Zaskakująco odświeżająca to muzyka. Piñeyro śmiało sięga po połamane rytmy, ale nie tylko te wywiedzione z angielskiego breakbeatu („Las Palmas”) czy jamajskiego dubu („Toda Era Azul”), ale przede wszystkim z modnego obecnie reggaetonu („Cual”). Nie cytuje ich jednak dosłownie, tylko redukuje, spowalnia i pogłębia, zanurzając jednocześnie w onirycznej elektronice o jednoznacznie ambientowym tonie („Acostados”). Mozaikę tę uzupełniają minimalistyczne, ale wyraziste motywy melodyczne, niesione przez egzotyczne sample („Esteban”) czy przetworzone wokalizy („Yo Ran Do”).

Efekty są naprawdę świetne: pulsująca gorącymi rytmami taneczna muzyka, którą spowija jednak przyjemna mgiełka nostalgii, a nawet łagodnego smutku. Czuć w tych dźwiękach ogromną emocjonalność ich twórcy – być może wypływającą z jego indywidualnych cech osobowościowych, a być może wynikającą z latynoskiego pochodzenia czy faktu życia poza własną ojczyzną. Nic więc dziwnego, że nagrania z „Dulce Compañia” uwodzą nietypowym kontrastem, wyciszoną zmysłowością i czułą melancholią. Piękna to płyta – idealna na tęsknotę za odchodzącym latem.

Incienso 2017

www.facebook.com/officialartistanddjpage

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. pdymm

    świetna płyta. prosta, ale klimatyczna. „todo eral azul” – wymiata.

  2. jędrek

    Nie wiedziałem że ten klimat teraz jest ” modny ” 😉