Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.



Samuel Rohrer – Range of Regularity Remixes 2

Jak interpretują to inni?

Na solowym albumie „Range of Regularity” (recenzja Pawła Gzyla tutaj), Roher udowodnił, że zwinne posługiwanie się bębnami nie musi stać w kontrze do jego ambientowych i bardziej subtelnych fascynacji. Tym razem mamy do sprawdzenia dwie wizje niezwykle udanego utworu „Microcosmoism”, gdzie pierwsze skrzypce gra Burnt Friedman oraz sam Ricardo Villalobos.

Friedman, niczym szalony naukowiec, zaczyna od silnego sprzężenia, szumów, pisków oraz powoli zarysowującego się bitu. O ile w oryginale dominowały glitchowe breaki, tak tutaj są one tłem działań dla całej masy zakłóceń i przeszkadzajek, które składają się na jedyny w swoim rodzaju koloryt utworu. To prawdziwe muzyczne laboratorium, gdzie przy akompaniamencie perkusyjnych clapów, obserwujemy mistrza tańczącego z chemiczną aparaturą. Szklane i metalowe instrumenty wybierane są przez tego alchemika jakby bez planu, jednakże już po paru dźwiękach wiemy, że w tym szaleństwie jest metoda.

Ricardo uderza dubową stopą oraz przyjemnym subbasem. Podskórne akcenty pourywanych i poszarpanych dźwięków to już znak rozpoznawczy mistrza. Hipnotyzujący bit nacierany jest mruczącymi i kwaśnymi wtrąceniami, co ostatecznie czyni z tego utworu ścieżkę dźwiękową do filmu s-f, gdzie poruszamy się pod zamarzniętymi morzami nieznanej planety.

Uwodzące to dźwięki, które w dobitny sposób pokazują, że doskonałe dzieło Rohera może być inspirujące dla wielu artystów.

arjunamusic – electronic series | 29.09.2017

arjunamusic official

Samuel Roher Official

 

 

 

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze