Inwolves – Color In The Zoo
Łukasz Komła:

Belgijska multiinstrumentalistka, Karen Willems, dobrała sobie nowych współpracowników. Inwolves zrzucił skórę i pobiegł do nieco innego lasu. A może dżungli?  

Various Artists – DC Trax (The Octal Years)
Paweł Gzyl:

Najbardziej szorstka i surowa wersja dub-techno z obozu DeepChord.

Seabuckthorn – A House With Too Much
Łukasz Komła:

Obrodził Rokitnik, są nowe owoce. Skosztujecie?

Annea Lockwood / Christina Kubisch – The secret life of the inaudible
Łukasz Komła:

Dwie wielkie artystki dźwiękowe, przekazały sobie odmienny materiał źródłowy, który połączyły na jednym wydawnictwie.   

Pejzaż – Ostatni Dzień Lata
Ania Pietrzak:

Błogi soundtrack polskich wakacji.

ACT! – Universalist
Paweł Gzyl:

Fairlight CMI znow w modzie.

The Young Mothers – Morose
Łukasz Komła:

Czy to kolejna supergrupa jedynie z nazwy? Śmiem twierdzić, że nie!    

Laurel Halo – Raw Silk Uncut Wood
Jarek Szczęsny:

Niezmordowana eksperymentatorka.

Thomas Leer – 1982
Paweł Gzyl:

Nienagrane przeboje.

The Magnificent Tape Band – The Subtle Art of Distraction
Jarek Szczęsny:

Retromania w wersji turbo.

Abul Mogard – Above All Dreams
Maciej Kaczmarski:

Kim pan jest, panie Mogard?

Sstrom – Otider
Paweł Gzyl:

Wykastrowane techno.

cv313 – Analogue Oceans
Paweł Gzyl:

Mistyka oceanu dźwięków.

Mika Vainio & Franck Vigroux – Ignis
Paweł Gzyl:

Tibi et igni.



Brainwaltzera – Poly-ana

Aphex Twin czy nie?

Zaczęło się dwa lata temu. Pod przykrywką anonimowych nazw (np. user18081971), Richard D. James zamieszcza na SoundCloud prawie 300 niepublikowanych kompozycji. W tym samym czasie na koncie user0000008673 (obecnie Brainwaltzera) pojawia się muzyka, która nie dość, że do złudzenia przypomina dokonania Aphexa (łącznie z abstrakcyjnymi tytułami utworów) i nosi tag „afx” (już usunięty), to na dodatek zostaje przezeń osobiście skomentowana w samych superlatywach. Fora dyskusyjne i media anty-społecznościowe huczą od plotek, spekulacji i domysłów. To na pewno Richard – mówią fani pomni jego licznych pseudonimów i tendencji do specyficznego trollowania. Nie, to Mike Paradinas vel μ-ziq, twierdzą inni. Niektórzy wskazują na Squarepushera i Luke’a Viberta. Avatar na soundcloudowym koncie przedstawia zmodyfikowane logo grupy Bauhaus, więc czemu nie Peter Murphy lub David J?

Trzy EPki wydane pod szyldem Brainwaltzera – „Marzipan” (2016), „Outdives” i „Aescoba” (obydwie z 2017) – zamiast rozwiać wątpliwości, tylko je pogłębiły. Pierwszy album tajemniczego twórcy też nie przynosi rozstrzygnięcia. Tak, „Poly-ana” (zmyślna gra słów nawiązująca do polifonicznych syntezatorów analogowych i tzw. reguły Pollyanny) sporo zawdzięcza nagraniom ze złotej ery idm-u i braindance’u spod znaku wytwórni Rephlex i Warp Records, jednak Brainwaltzera przemawia własnym narzeczem dobrze znanego języka. W jego słowniku przodują przestrzenne syntezatory, beaty utrzymane w rozmaitych tempach (od downtempo po jungle), ambientowe tekstury, sample z kaset wideo i nagrania terenowe z podróży pociągiem po Japonii. Jednym z głównych tematów płyty jest pamięć i jej rola w ludzkim doświadczeniu. Kimkolwiek jest autor tego materiału, pamięta elektronikę lat 90. – a przynajmniej zna ją na pamięć.

Ze swymi falującymi synthami, charakterystyczną rytmiką i onirycznym klimatem, otwierający całość „9 Kurrytee [Midi_2_cv]” przywołuje echa Boards of Canada. W podobne struny uderza rozmarzony „Poly_ana Summers [schoolyard Surph Beat]”, synkopowany „day aft8r [the_greyz]” i szklisty „carniblurr.lane 6”. Najeżony wokalnymi strzępami, basowymi pomrukami, kodeinowymi klawiszami i rozstrzelonymi bębnami „Smit” to swoista wariacja na temat modnego kuriozum zwanego trapem. Filmowy „[take1]” oparto na partii preparowanego fortepianu, syntezatorowej pulsacji i trzaskach winylowej płyty. Z kolei „Triangulate Dither [night more sleepy version]” to mroczne techno naszpikowane pikaniem i niepokojącymi ambientowymi wstawkami. Na uwagę zasługują również: polirytmiczny „Mixolydian Transition 18”, połamany na modłę Venetian Snares „Yamaha Hills” oraz kwasowo-kosmiczny finał.

W tytule tego ostatniego, „Late Hither [ma8ema8mati7s afsxissor nap version]”, pojawia się zbitka liter, które tylko skromne „s” dzieli od skrótu „afx”. Ale tak naprawdę pytanie o tożsamość Brainwaltzery jest nieistotne. Te kapitalne melodie z Marsa – spowite wspaniałą atmosferą będącą wypadkową zagadkowego snu, słodkiej melancholii i odmiennych stanów świadomości – bronią się niezależnie od personaliów jej autora. Dobra muzyka jest dobra bez względu na to, kto za nią stoi.

Film | 2017

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. chris

    Poly-ana nawiązuje do software’u. Admiral Quality Poly-ana