HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.

Mary Lattimore & Mac McCaughan – New Rain Duets
Jarek Szczęsny:

Cztery utwory, dwoje wykonawców i jedna sesja na żywo.

Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan
Łukasz Komła:

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!



Dave Clarke – The Desecration Of Desire

Baron techno powraca.

Szukając tropów wiodących wprost z dzisiejszej mody na post-punk w elektronice w przeszłość, na pewno prędzej czy później trafilibyśmy na Dave’a Clarke’a. Ten brytyjski producent wychowywał się bowiem w latach 80., siłą rzeczy przyswoił więc sobie wtedy nie tylko wczesne dokonania producentów house’u i techno z Chicago i Detroit, ale też elektronikę, wywodzącą się z post-punka. Nic więc dziwnego, że kiedy zaczął didżejować i tworzyć własną muzykę, jego nagrania szybko zaczęły rezonować mrocznym electro. A był to początek lat 90.

Z czasem Dave Clarke wyrósł obok Jeffa Millsa, Hella i Laurenta Garniera na jednego z najważniejszych didżejów techno tamtych lat. Co ciekawe – nigdy nie był przesadnie płodny pod względem fonograficznym. Oprócz kilkunastu EP-ek, nagrał tylko dwa albumy – „Archive One” w 1995 roku i „Devil’s Advocate” w 2003 roku. O wiele więcej czasu poświęcał didżejowaniu, a także radiowym audycjom czy remiksowaniu nagrań innych artystów, jak Depeche Mode, The Chemical Brothers czy Placebo.

Nic więc dziwnego, że trzeci album Clarke’a jest wydarzeniem samym w sobie. Tym bardziej, że to właśnie „Desecration Of Desire” stanowi kumulację post-punkowych wpływów w muzyce producenta. Przemysłowe perkusjonalia i fabryczne efekty rodem z industrialu ozdabiają tu zarówno electro, jak i techno w jego wykonaniu („Exquisite” czy „Is Vic There?”). Nie brak na płycie także EBM-owych akordów („Frisson”) i post-punkowych basów („I’m Not Daed”). Egzystencjalny ton wnoszą również wokaliści – dawno niesłyszany Mt Sims, jak również Anika, Gazelle Twin czy Mark Lanegan.

Wbrew pozorom nie jest to typowe dla dzisiejszej muzyki klubowej industrialne techno, które przytłacza swym ciężarem i powala agresją. Clarke zawsze dbał, aby jego nagrania miały przystępny szlif – i tak samo dzieje się tutaj. Wszystkie te mroczne i brudne dźwięki to tylko ozdobniki. Centrum tej muzyki stanowią bowiem jak zawsze u tego producenta dwa najważniejsze elementy: taneczny rytm i chwytliwa melodia. Dzięki temu „Desecration Of Desire” ma niemal popowy ton, nawet w swych najmocniejszych momentach.

Skint 2017

www.skint.net

www.facebook.com/skintrecords

www.daveclarke.com

www.facebook.com/DJDaveClarke

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze