Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.



zvλd – Baklava

Tajemnicze słodycze.

Nie wiadomo kim jest ani skąd pochodzi. Lambda w nazwie projektu, grecki tytuł jednego z utworów oraz umieszczony w tytule płyty bałkański przysmak sugerują ojczyznę Sokratesa. Równie dobrze jednak zawartość albumu – słodka, gęsta i kleista niczym bakława właśnie – mogłaby powstać gdzieś w Kornwalii pod koniec ubiegłego wieku. Niejaki zvλd to bowiem kolejny – po Brainwaltzerze, Steinvordzie, Heorge’u Garrisonie i wielu innych – spadkobierca spuścizny braindance’u spod znaku nieistniejącej już wytwórni Rephlex Records.

Amerykański label Occult Research z powodzeniem wypełnia lukę po tłoczni Richarda D. Jamesa i Granta Wilson-Claridge’a, czego dowodem ostatnie płyty Bewwip i Lantern. Niedawno do tego grona dołączył zvλd z „Baklavą”. To jego drugi album po zeszłorocznym „Bazilleon” (wydanym w barwach 141414) – i chyba jeszcze ciekawszy. Adekwatnie zatytułowany „Haunt” otwiera płytę z niezwykłym wyczuciem, roztaczając zagadkową atmosferę. Podszyty ciekawością dreszczyk, jak podczas wieczornej przechadzki po lesie.

Świergot ptaków i cykanie insektów otwierają „Cephalopoda”, gdzie spacerowe tempo beatu przechodzi w taniec wśród drzew, a może nurkowanie w oceanie – w końcu tytuł to nazwa gromady głowonogów, do których należą m.in. kałamarnice i ośmiornice. Dźwięki tworzące ten album są zresztą trochę jak te stworzenia (znane m.in. z zadziwiającej inteligencji, ciągot do zabawy i unikatowej budowy układu nerwowego): majestatyczne, pełne gracji, złożone, enigmatyczne, fascynujące i jednocześnie niepokojące. W ciągłym, podwodnym ruchu.

Nastroje wahają się tu od pogodnego, choć naznaczonego kwasem („Skytale”), poprzez kontemplacyjny („Epinoia” – gr. myśl, zamysł, ale też intuicja, a nawet boskie objawienie), aż po taneczno-ekstatyczny („Syzygy Grey” à la Venetian Snares na prozaku i „Plurabelle” w duchu wczesnego Squarepushera). Czasami atmosfera ulega mutacjom i permutacjom w ramach jednego utworu – tak jak w „Ice Core”, który najpierw flirtuje z glitchem i downtempo, by w końcu wyjść z wody i obrać kurs na jungle. Stara szkoła mieniąca się nowym blaskiem.

Occult Research | 2017

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Khan85

    rewelacyjny album!