Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



zvλd – Baklava

Tajemnicze słodycze.

Nie wiadomo kim jest ani skąd pochodzi. Lambda w nazwie projektu, grecki tytuł jednego z utworów oraz umieszczony w tytule płyty bałkański przysmak sugerują ojczyznę Sokratesa. Równie dobrze jednak zawartość albumu – słodka, gęsta i kleista niczym bakława właśnie – mogłaby powstać gdzieś w Kornwalii pod koniec ubiegłego wieku. Niejaki zvλd to bowiem kolejny – po Brainwaltzerze, Steinvordzie, Heorge’u Garrisonie i wielu innych – spadkobierca spuścizny braindance’u spod znaku nieistniejącej już wytwórni Rephlex Records.

Amerykański label Occult Research z powodzeniem wypełnia lukę po tłoczni Richarda D. Jamesa i Granta Wilson-Claridge’a, czego dowodem ostatnie płyty Bewwip i Lantern. Niedawno do tego grona dołączył zvλd z „Baklavą”. To jego drugi album po zeszłorocznym „Bazilleon” (wydanym w barwach 141414) – i chyba jeszcze ciekawszy. Adekwatnie zatytułowany „Haunt” otwiera płytę z niezwykłym wyczuciem, roztaczając zagadkową atmosferę. Podszyty ciekawością dreszczyk, jak podczas wieczornej przechadzki po lesie.

Świergot ptaków i cykanie insektów otwierają „Cephalopoda”, gdzie spacerowe tempo beatu przechodzi w taniec wśród drzew, a może nurkowanie w oceanie – w końcu tytuł to nazwa gromady głowonogów, do których należą m.in. kałamarnice i ośmiornice. Dźwięki tworzące ten album są zresztą trochę jak te stworzenia (znane m.in. z zadziwiającej inteligencji, ciągot do zabawy i unikatowej budowy układu nerwowego): majestatyczne, pełne gracji, złożone, enigmatyczne, fascynujące i jednocześnie niepokojące. W ciągłym, podwodnym ruchu.

Nastroje wahają się tu od pogodnego, choć naznaczonego kwasem („Skytale”), poprzez kontemplacyjny („Epinoia” – gr. myśl, zamysł, ale też intuicja, a nawet boskie objawienie), aż po taneczno-ekstatyczny („Syzygy Grey” à la Venetian Snares na prozaku i „Plurabelle” w duchu wczesnego Squarepushera). Czasami atmosfera ulega mutacjom i permutacjom w ramach jednego utworu – tak jak w „Ice Core”, który najpierw flirtuje z glitchem i downtempo, by w końcu wyjść z wody i obrać kurs na jungle. Stara szkoła mieniąca się nowym blaskiem.

Occult Research | 2017

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Khan85

    rewelacyjny album!