Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



Various Artists – Spheres

Sex! Horror! Vampire!

Dziś chyba tylko muzyczni krytycy pamiętają, że gotycki rock wywodzi się z post-punka. Jego korzenie sięgają bowiem dokonań takich brytyjskich grup, jak UK Decay, Gloria Victis czy Rikki & The Last Days On Earth, które z powodzeniem wykorzystywały pod koniec lat 70. punkową energią i glamowy szyk, by postraszyć swych fanów dźwiękowym horrorem. Oczywiście gatunek ten swój największy rozkwit przeżył nieco później, bo na początku kolejnej dekady, za sprawą Siouxsie & The Banshees, Bauhaus czy Sisters Of Mercy. Tak naprawdę w tamtym czasie do gotyku zaliczano również zespoły tworzące mroczne eksperymenty – choćby Virgin Prunes czy Psychic TV.

Potem doszło do dziwnego i katastrofalnego w swych rezultatach zjawiska – gotycka estetyka została zaanektowana przez twórców z pogranicza metalu i prog-rocka. Tego rodzaju granie zyskało tak ogromną popularność (szczególnie w Skandynawii, Niemczech i w Polsce), że ze stylistyką tę zaczęto utożsamiać takie z takimi muzycznymi koszmarkami, jak Nightwish, Within Temptation czy Lacrimosa. Całe szczęście sytuacja zmieniała się nieco w ostatnich latach. Post-punk wrócił do łask zarówno na rockowej, jaki i elektronicznej scenie, przywracając z powrotem godność gotykowi.

Jakieś pięć lat temu byliśmy świadkiem narodzin ciekawego nurtu, łączącego rytmikę techno z post-industrialnymi brzmieniami i gotyckim nastrojem. Większość artystów tego rodzaju skupiła się wokół wytwórni Downwards, dzięki której poznaliśmy twórczość Samuela Kerridge’a oraz projektów Oake, Grebenstein czy Marshstepper. Bliźniaczo podobną twórczość można było również znaleźć w katalogach Jealous God, In Paradisum, Ascetic House czy nawet Hospital Recordings. Co ciekawe – dość szybko zauważono, że ma ona wyjątkowo mocno soundtrackowy charakter.

W pomysłowy sposób wykorzystała to londyńska agencja Split Music. Dzięki niej mroczne i mocne utwory z kręgu techno-gotyku ozdobiły trailery najpopularniejszych obecnie filmów z kręgu horroru i science-fiction – „Mięso”, „Blade Runner 2049” czy „Matka”. Ich popularność stała się z kolei impulsem do założenia przez Split Music wytwórni płytowej – Re-Search. W założeniu ma ona wydawać serię kompilacji zainspirowanych futurystycznymi teoriami, a wypełnionymi nagraniami artystów z tego kręgu.

Pierwsza z nich nosi tytuł „Spheres” i jest dedykowana dokonaniom amerykańskiego naukowca i poety – Tima Creswella. Pod muzycznym względem to prawdziwy katalog typowych brzmień dla techno-gotyku: połamane bity, plemienne bębny, warczące basy, orkiestrowe partie, kosmiczna elektronika – a wszystko to poddane radykalnej obróbce, mocno przesterowane i zanurzone w głębokiej ciemności. Tak dzieje się w „Radon” These Hidden Hands i „Dunkelheit” SNTS, ale też „The Runaway” Mondkompfa, „Blemmyae” Oake czy „Meet My Needs” Grebenstein.

Jak każda mocna i wyrazista estetyka, również techno-gotyk szybko się eksploatuje. O ile nagrania pionierów gatunku w rodzaju Ancient Methods pozostaną na zawsze ponadczasowe, tak dokonania ich naśladowców już ocierają się o autoparodię. Tutaj całe szczęście tak się nie dzieje: sześcioro wykonawców, którzy umieścili swe nagrania na „Spheres” można zaliczyć również do pionierów gatunku. Ich nagrania trzymają nadal dobry poziom, pokazując, że ta muzyka, mimo że jest tworzona już od ładnych kilka lat, nadal może robić dobre wrażenie.

Re-Search 2017

www.splitmusic.co.uk

www.facebook.com/fairsplitmusic

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 5

  1. Dla mnie to jest rewelacja.
    Nuta ma dobre brzmienie, moc, i tytuł oddaje charakter w 100%

  2. Khan85

    „ja nie rozumie”, aha to nie mam więcej pytań w kwestii poprawności, chyba że pisze pan o sobie w 3 osobie jak Juliusz Cezar w komiksach o Asterixie

  3. Khan85

    a co to za cenzorskie cięcia panie Gzyl? rób pan lepszy research to nie będzie pan musiał potem poprawiać i usuwać komentarzy