Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



The Gentleman Losers – Permanently Midnight

Dżentelmeni z Helsinek.

Bracia Samu i Ville Kuukka nie od dziś parają się muzyką. Po prawdzie robią to od tak długiego czasu, że musiałem sprawdzić w którym roku debiutowali. Był to rok 2006. Wówczas błysnęli dobrze skrojoną melancholią otoczoną estetyką lo-fi. Zdecydowanie stanęli po ciepłej stronie elektronicznej mocy dając nam muzykę łagodną i kojącą. Do dziś niewiele w tym temacie się zmieniło. Przez ostatnie siedem lat milczeli, ale właśnie okres ciszy dobiegł końca. Ich najnowszy krążek „Permanently Midnight”, wydany przez estoński label Grainy Records, przynosi dziesięć ładnych melodii, dopracowanych i dość przewidywalnych, co stwierdzam z uczuciem delikatnego rozczarowania.

Najlepsza na „Permanently Midnight” jest pierwsza połowa płyty uwieńczona malowniczą kompozycją „Wintergreen”. Bardzo smaczny to utwór z zastosowaniem gitary. Subtelnie wypełnia czas, brakuje zrywów, nie brakuje przyjemności. Orkiestrowe aranżacje przynoszą skojarzenia z muzyką filmową. Nic w tym dziwnego, gdyż bracia mają doświadczenie z komponowaniem pod obraz. Gościnni wokaliści umilają takie momenty jak „The Good Bird Singin` in the Twilight Tree”. Wszystko dopracowane i czerpiące z dorobku Air. Easy listening co się zowie. Ciekawie robi się już od wejścia. „There Will Come Soft Rains” ma w sobie nutę niepokoju. Rozwibrowane dźwięki rozpraszają uwagę, ale ten ton nie jest obecny na całej płycie.

Najgorszy na „Permanently Midnight” jest brak zaskoczeń. Dlatego gorzej odebrałem drugą część płyty. Wycieczki w stronę muzyki rockowej nie są dobrej jakości. Przede wszystkim dobrze by było więcej uwagi poświęcić twórczości The Flaming Lips. Owszem trafia się tu próba też próba trip-hopu („Occultation of Hesperus”), ale jest to bardziej ślizganie się po temacie, niż wejście w głąb. W czasie słuchania albumu ulatnia się radość, która towarzyszyła mi na początku. Nieskrępowana atmosfera została zastąpiona znużeniem, a tłoczony luz przeobraził się w przytłoczenie. Przy „Holding Back the Night” szukałem w sobie resztek wytrwałości, aby dotrwać do końca.

Płyty łatwe i przyjemne przydają się. Sam lubię i cenię wiele krążków utrzymanych w klimacie łatwoprzysiadalnym. Z pewnością „Permanently Midnight” mógłbym zaliczyć do tego gatunku, ale nie jest to przedstawiciel wybijający się. To, że taki „Rising Tide” wchodzi bez problemu świadczy o tym, że fińscy bracia znają się na swojej robocie. Problem w tym, że nazbyt łatwo pozbyć się tych dźwięków z głowy. Przesłuchanie całości wymaga sporej dozy samozaparcia, a to nie sprzyja relaksacyjnemu odbiorowi. Brakuje mi też pójścia gdzieś w bok. Zejścia z głównej drogi na rzecz wizyty w chaszczach lub błocie. Te mało wyszukane metafory mają tylko zobrazować stan faktyczny, że na ostatniej płycie The Gentleman Losers ci, którzy nie szukają zaskoczeń, lubią słuchać tego co już raz słyszeli po raz kolejny, znajdą dla siebie sporo frajdy. Reszta, w tym niżej podpisany, musi szukać dalej.

Grainy Records | 2017

Strona The Gentleman Losers

FB

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze