Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.

Black Sea Dahu – White Creatures
Łukasz Komła:

Silny uścisk szczerego debiutu!

Rings Around Saturn – Rings Around Saturn
Paweł Gzyl:

Stylowe techno i electro z Antypodów.

Kelly Moran – Ultraviolet
Jarek Szczęsny:

Po nitce na księżyc.



Nowe wciąż jest przed nami – rozmowa z Tomem Bioly i Benjaminem Fröhlich z Permanent Vacation

Rozmawiamy z Tomem Bioly i Benjaminem Fröhlich, założycielami kultowej monachijskiej wytwórni Permanent Vacation, która tą nazwą sygnuje znaną i niepowtarzalną serię składanek i która w tym roku obchodziła jubileusz istnienia w muzycznym światku, z okazji czego wydana została płyta Permanent Vacation X Ten Years Label Anniversary. Recenzję tej płyty oczywiście znajdziecie na Nowamuzyka.pl

Niedługo po wydaniu ww. urodzinowej składanki udało mi się zadać Tomowi i Bejaminowi kilka pytań m.in. na temat okrągłej rocznicy Permanent Vacation na rynku, tego czym składanki o tej nazwie naprawdę są, jak Panowie czują się dziś oraz co jeszcze planują. Oczywiście było też miejsce na małe wspominanie. Zapraszam na wywiad z założycielami Permanent Vacation: Tomem Bioly i Benjaminem Fröhlich.

No, no, Permanent Vacation stuknęło 10 lat. Jak się czujecie w związku z tym jubileuszem?

Całkiem dobrze. To miłe móc spojrzeć wstecz na to wszystko co wydarzyło się podczas ostatniej dekady, a jednocześnie nie wpadać w tkliwą nostalgię. Patrzymy z optymizmem w przyszłość, szukamy nowych przygód i liczymy na kolejne ekscytujące wydawnictwa i ciekawe spotkania z nowymi artystami. Koło wciąż się kręci!

Opowiedzcie proszę o tym jak powstała ostatnia składanka PV – Permanent Vacation X Ten Years Label Anniversary? Co ona oznacza dla Was samych jako założycieli labelu?

Tak naprawdę to nie miks, a bardziej kompilacja ekskluzywnych utworów od naszych głównych artystów, ludzi którzy są blisko związani z naszą wytwórnią od wielu, wielu lat. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wszyscy, których poprosiliśmy o przygotowanie utworu powiedzieli „tak” i wnieśli coś naprawdę wyjątkowego do tej kompilacji. Przygotowanie tego albumu zajęło nam dużo czasu, ale mamy nadzieję, że warto było poczekać. Przynajmniej my jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów.

Oczywiście znana jest informacja o tym, że zaprzyjaźniliście się w czasach gdy DJowaliście w Monachium i postanowiliście założyć wytwórnię. Ale jestem przekonana że ta historia jest o wiele dłuższa. Opowiedzcie proszę o swoich osobistych początkach w muzyce i o wspólnym początku Permanent Vacation.

Ach, chcesz krótką opowieść w dłuższej wersji. OK. Obaj pracowaliśmy w branży muzycznej od dłuższego czasu zanim wystartowaliśmy z wytwórnią. Tom studiował w Londynie i zakochał się w tamtejszej scenie muzycznej, a gdy wrócił do Niemiec, zaczął pracować dla wytwórni Compost Records. Ja [Benjamin – przypis wł.], zanim zacząłem DJować regularnie w monachijskich klubach i otworzyłem swój własny sklep z płytami, organizowałem z przyjaciółmi imprezy w starych opuszczonych budynkach. W pewnym momencie Tom stał się klientem w moich sklepie i wkrótce zorientowaliśmy się, że mamy podobny gust muzyczny. Zarazem złożyło się tak, że kompilowałem płytę CD dla Compost Records, a Tom był odpowiedzialny za ten projekt ze strony wytwórni. Właśnie wtedy zaczęliśmy razem pracować po raz pierwszy. Dzięki temu mieliśmy szansę poznać się bliżej i zaprzyjaźnić. Jednocześnie każdy z Nas miał pomysł założenia wytwórni dlatego w pewnym momencie stało się to dość naturalne by zrobić to wspólnie. W tym czasie obaj byliśmy naprawdę uzależnieni od rozwijającej się sceny cosmic disco i balearic. Odkrywanie przeszłości muzycznej będąc częścią teraźniejszości okazało się dla Nas idealnym momentem by wystartować z Naszą własną wytwórnią.

Przez 10 lat wiele się wydarzyło. Obserwowaliśmy (właściwie słuchaliśmy) waszych wydawnictw, w tym szalonych składanek. Które momenty z tego okresu pamiętacie najlepiej? Które były najbardziej niesamowite i niewiarygodne? Wreszcie, które miały największe znaczenie i wpływ na losy wytwórni?

Nasze pierwsze wydawnictwo – The Permanent Vacation Compilation – na zawsze pozostanie w naszych sercach. Moment, w którym płyta została wydana był dla nas szczególny i do dziś kiedy jej słuchamy czujemy wielką przyjemność i wdzięczność. Pamiętamy też bardzo wyraźnie moment kiedy usłyszeliśmy remiks Joakima do utworu „Camino Del Sol” Anteny: Dixon grał go w jakiś weekend w Berlinie w swoim nocnym klubie „Innercity” i podskakiwaliśmy do tego jak szaleni.

W 2010 r. zabookowaliśmy występ DJ Harvey’a do Monachium. To był jego pierwszy występ w Europie po dziesięcioletniej przerwie. Jesteśmy wielkimi fanami Harvey’a. Brodaty Guru Disco miał olbrzymi wpływ na Nas kiedy zaczynaliśmy wytwórnię. Możesz sobie wyobrazić jak zdenerwowani byliśmy kiedy mieliśmy się poznać. Często jest tak, że jesteś zawiedziony kiedy poznajesz swojego bohatera, ale nie tym razem. DJ Harvey jest po prostu świetnym człowiekiem, który gra świetną muzykę.

Mówiąc o bohaterach: moment, w którym odczytujesz maila od frontmana LCD Soundsytem i właściciela DFA Records Jamesa Murphy’iego, który pisze, że lubi muzykę, którą wydajesz, zdecydowanie staje się chwilą, która zapamiętujesz. James Murphy i jego DFA Records też stanowili dla Nas dużą inspirację i dla naszej decyzji by wystartować, ze swoją własną wytwórnią.

Także moment, w którym zagraliśmy po raz pierwszy w klubie Panorama Bar był dla nas niezwykle ważny i sprawił, że nasze DJ-skie marzenia się spełniły.

Dlatego ciężko jest tak naprawdę powiedzieć, co jednoznacznie miało największy wpływ na Naszą wytwórnię. To chyba nie była jedna konkretna rzecz czy wydarzenie, a bardziej kombinacja wielu różnych momentów, chwil, jak i tego, że nowe wciąż jest przed nami.

Permanent Vacation współpracuje z wieloma rewelacyjnymi artystami, wspomnieć należy chociażby Antena, Azarii & III, John Talabot, Roisin Murphy, Tensnake. Składankami wypracowaliście własny niepowtarzalny styl. Czujecie sukces? Jak sami rozpatrujecie rolę i misję wytwórni na dzisiejszej scenie elektronicznej?

Czujemy się szczęśliwi i mamy szczęście, że żyjemy z tego, co lubimy robić. To prawdopodobnie oznacza pewien sukces. Ale sukces to zawsze rzecz bardzo ulotna i zmienna dlatego chcemy patrzeć dalej w przyszłość i szukać nowości, które możemy wydać niż spocząć na laurach. Z kolei jeśli chodzi o naszą rolę na scenie muzyki elektronicznej to trudno powiedzieć. Prawdopodobnie jest ona różna dla wielu ludzi, inaczej ja postrzegają, tym bardziej, że sama scena ciągle się zmienia i ewoluuje.

Co jeszcze chcielibyście osiągnąć jako Permanent Vacation?

Permanentne wakacje!

Co liczy się dla Was w prowadzeniu wytwórni i nawiązywaniu współpracy z nowymi artystami?

Wiesz co, na końcu to zawsze sprowadza się do tego, że chcemy znaleźć na tyle interesującą muzykę, która sprawia, że wierzymy, że może przetrwać dłużej niż jeden sezon imprezowy. Zależy Nam na wydawaniu muzyki, którą lubimy i która jednocześnie pasuje do naszej wytwórni. No i oczywiście mamy nadzieję, że słuchaczy cieszy to co publikujemy. Najlepsze relacje z artystami to te, które opierają się na obopólnym zaufaniu wobec wzajemnych umiejętności i kiedy wszyscy odnoszą pewne korzyści. Gdy jest się w tym samym punkcie jeśli chodzi o konkretne wydawnictwo i kiedy można wspólnie stworzyć coś większego niż tylko suma pojedynczych części, elementów.

Co jest dla was ważne w samej muzyce na tyle, że decyduje, że chcecie wydać dany materiał w Permanent Vacation?

Hmmm… trudno powiedzieć. To musi być w samej muzyce, coś co Cię naprawdę złapie. Ale to mogą być różne rzeczy – melodia, wokal, pewien dźwięk lub ogólnie po prostu uczucie, które pasuje do naszego osobistego gustu i etykiety wytwórni.

Jak godzicie prowadzenie Permanent Vacation ze swoją solową pracą?

Produkcja własnej muzyki i DJ-owanie zawsze było częścią nas i wytwórni dlatego te rzeczy są ze sobą nierozerwalnie połączone. Jesteśmy przyzwyczajeni do żonglowania większą ilością rzeczy naraz!

Jakie są najbliższe plany wytwórni, o których możecie opowiedzieć? Jednocześnie jakie są wasze projekty na najbliższy czas?

Jest zespół producencki z Monachium o nazwie Carl Gari. Wydali materiał w ramach Trilogy Tapes, który bardzo Nam się spodobał ale nie mieliśmy nawet pojęcia, że też są z Monachium. Spotkaliśmy się przez zupełny przypadek przez wspólnego znajomego i ustaliliśmy, że prześlą Nam demo. Po jego otrzymaniu i odsłuchu natychmiast podpisaliśmy kontrakt. Ich brzmienie jest nieco inne od tego co zazwyczaj robimy, niemniej jednak wciąż idealnie pasuje do Naszego świata. Nadto nowa EP New Jackson jest na horyzoncie. Także Mount Liberation Unlimited ze Szwecji przygotowują się do wydania EPki, jak i Pional, którego wydawnictwem jesteśmy niezwykle podekscytowani. Dodatkowo planujemy wydać kilka remiksów techno dla Tuff City Kids, nową EPkę Daniela Bortza i album z Aera, który uważamy za naprawdę dobry. W naszej rozpisce jest także kilka naszych własnych wydawnictw.

A poza waszymi wydawnictwami w ramach Permanent Vacation, co ostatnio zwróciło waszą uwagę w muzyce? Obserwujecie jakieś ciekawe trendy?

Jesteśmy w trakcie odrodzenia lat ’90 i to niezwykle ciekawe móc obserwować co się wydarzy. W końcu to tak naprawdę pierwszy raz gdy zataczamy pełne koło do momentu, w którym dorastaliśmy. Brzmienia, moda, wszystko wraca dokładnie takie, jak było kiedyś. Obecnie w elektronice czuć breakbeat, wczesny rave jak i jungle. Oczywiście techno jest naprawdę mocne w tej chwili ale myślę, że to akurat potrwa nieco dłużej. Wydaje mi się też, że w najbliższym czasie powróci moda na gitarowe granie. Jednocześnie ciekawe są zmiany tego jako muzyka jest odbierana i „konsumowana”. To naprawdę ekscytujące gdy możesz obserwować to wszystko, a jednocześnie mieć w tym swój mały udział.

Dziękuję za rozmowę.

Dzięki!

Oficjalna strona Permanent Vacation » Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze