Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



Shlomi​ ​Aber – The​ ​Rooter​ ​EP

Kosmiczny groove.

Shlomi Aber wydaje u Andre Kronerta. Odd Even, więc niewąsko. W sumie szeroko, bo izraelski producent przemierza kosmiczną przestrzeń, za nic mając czyhające nań niebezpieczeństwa. Co w tym pomaga? Wsparcie technicznego rdzenia  acidowymi nutami, szczyptą funku oraz garścią minimalu.

„Exponent” od razu umieszcza mnie za sterami bojowego samolotu, gdzie laserowo wystrzeliwane hi-haty trafiają w jednostki przeciwnika. Kwaśny i pulsujący bas, znajduje oparcie w tektonicznych uderzeniach stopy, a oddalony podźwięk dostojnego padu zwiastuje zmianę wydarzeń. Perkusyjne clapsy eksplodują i giną w kosmicznym pyle, który trafia następnie w silniki wroga. Kolejne wybuchy świadczą o naszej wygranej, a z prawej strony nadciąga statek-matka.

„The Rooter” wita mnie wibrującym, wręcz gotującym się basem oraz twardym i krótkim uderzeniem stopy. Chłodne akordziki klawiszy skaczą po różnych częstotliwościach. Przepuszczono je przez delay i reverb, co ostatecznie przyniosło naprawdę schizofreniczny klimat. Siarczysty snare, podźwięki buchającej pary, kanonady hi hatów. To wszytko składa się na tajemniczy obraz tego olbrzymiego okrętu.

W „Forum” wkraczam na pokład. Funkowy, brudny bass line przypomina mi, że grawitacja jest pojęciem względnym. Jestem. Acidowa wstęga syntezatorów, szumy, zakłócone dźwięki komputerów pokładowych ukazują obraz opuszczonego molocha, który od dłuższego czasu przemierza czarny ocean. Czy na pewno jestem sam? W „Amox” słyszę powtarzalny sygnał nadawany z odległej komnaty. Kroki odbijają się od stalowych ścian, niebiański pad łączy się z szelestem uszkodzonego silnika. Uchylony właz zaprosił mnie do środka.

W „Check One Two” zdałem sobie sprawę, że komnata okazała się portalem do innych wymiarów. Chmurne pady wypchnęły mnie na kolorowe mgławice. Bezwładny oddawałem się rejestrowaniu zakrzywiających się obrazów. Dostrzegłem znane mi twarze członków załogi oraz mojej rodziny. Lecąc. Spadałem.

Odd Even | 12.12.2017

Shlomi Aber FB

Odd Even FB

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.