D-Leria – Driving To Nowhere
Paweł Gzyl:

Hipnotycznie i różnorodnie.

Diskret – Diskret EP
Łukasz Komła:

„To tak, jakbyśmy byli połączeni (…)”. Warto nawiązać kontakt z debiutancką EP-ką szwajcarskiego duetu Diskret!  

Epi Centrum – Excrescence
Paweł Gzyl:

Weteran rodzimego techno w świetnej formie.

Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.



Obsequies – Organn EP

Migotanie.

Kuedo i Joe Shakespeare’s mają label Knives. Działa tam Obsequies, który 17 listopada wydał migoczącą, konwulsyjną i prawie nieuchwytną percepcją EP’kę.

„Grace” to spontanicznie wybijane klawisze syntezatorów, których estetyka mieści się gdzieś pomiędzy dźwiękami innej cywilizacji, a zakłóceniami starego telewizora około czwartej nad ranem. Klimat zmienia się co około 5 sekund, tak jakby anonimowy władca pilota po zażyciu większej ilości kwasu przemierzał odyseję na obrazach szklanego ekranu.

„Languish” to przejście po sygnale na krążącą dookoła Ziemi satelitę. Gwałtowne i spontaniczne uderzenia stopy łączą się ze zwariowanymi podźwiękami diod kontrolnych, pourywanymi wokalizami oraz uderzeniami o zewnętrzną strukturę maszyny. W tle pojawia się dostojny i przepastny pad, który odciąga moją uwagę od obserwacji niebieskiej planety, aby chwilę później roztoczyć przede mną piękno Drogi Mlecznej. Połamany, mocno IDM’owy „Cell” sprowadza mnie z powrotem na Ziemię, by zmierzyć się z „Asthme”.

Ten utwór jest jakby puszczony od tyłu. To swojego rodzaju zapis lotu kosmicznego na kasecie VHS. Pojawiają się skąpe akordy pianina, by za chwilę znowu przyspieszyć przewijanie filmu. Jęki silników, eksplozje, niewyraźne wokalizy wskazują na zarejestrowanie katastrofy w powietrzu. Dronowy „Consumed” kreśli obraz leniwie spadających szczątków promu kosmicznego. Kolejne eksplozje zbiorników z paliwem, świecące się flary oraz potężna chmura przedstawią piękno eksplozji i grozę sytuacji, której dotyczy.

„But Beautiful” żegna nas oniryczną etiudą, gdzie ambientowe pasaże unoszą się na spokojnym już niebie. Z nadejściem wieczoru, pojawiają się tajemnicze pady, metafizyczne chóry oraz niezidentyfikowane sygnały. Teleskop zwrócony w stronę sygnału ukazał zbliżający się do naszej planety statek wielkości dużego miasta. Tajemnicze piękno.

KNIVES | 17.11.2017

knives official

Obsequies FB

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze