Alessandro Adriani – Morphic Dreams
Paweł Gzyl:

Syntetyczne sny.

Ellen Allien – Alientronic
Paweł Gzyl:

„Berlinette” na twardo.

Hoera. – Jaunu
Łukasz Komła:

Chóralne imaginacje.

jitwam. – Honeycomb
Ania Pietrzak:

Indie, medytacja i ciepły funk.

Benjamin Fröhlich – Amiata
Paweł Gzyl:

Bezpretensjonalna kolekcja tanecznych sztosów.

Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.



Robert Logan – Sculptor Galaxy

Kosmiczny rzeźbiarz.

Dokładnie dziesięć lat temu Robert Logan zadebiutował rewelacyjnym albumem „Cognessence” (recenzja). Miał zaledwie 19 lat, ale już wtedy w jego muzyce wyczuwało się ogromną dojrzałość i klarowną wizję. Od tamtej pory artysta konsekwentnie się rozwija, czego dowodem albumy „Inscape” (2009), „Flesh” (2015, recenzja), „Flesh Decomposed” (2016, recenzja) oraz zrealizowane ze Stevem Roachem „Second Nature” i „Biosonic” (obydwa z 2016). Wydany ponad miesiąc temu „Sculptor Galaxy” to kolejny zapis produktów otwartego umysłu Roberta i jego nieustannego progresu.

Zainspirowany młodzieńczymi fascynacjami – m.in. muzyką filmową oraz staroświecką elektroniką w duchu Vangelisa, Tangerine Dream i Jeana Michela Jarre’a – Logan stworzył ponadgatunkowy majstersztyk ze strzępów nagrań terenowych, dźwięków instrumentów akustycznych, elektronicznych beatów i ambientowych pejzaży. I choć jest to muzyka niemal w całości instrumentalna (nie licząc przetworzonych głosów), skrzy się od motywów „od zawsze” obecnych w twórczości brytyjsko-węgierskiego producenta. Są to, między innymi: wzajemna relacja natury i technologii, związek między myślą a materią, kontrast między ciałem a duszą. Ten związek organicznych i syntetycznych brzmień oraz idei powoduje, że różnica między dźwiękiem a muzyką zależy wyłącznie od kontekstu.

Muzyka wyłania się z niebytu niczym wszechświat w chwili Wielkiego Wybuchu. Chaos powoli organizuje się w regularne struktury, by pod koniec wrócić do punktu wyjścia i pogrążyć się w „wiekuistej ciszy tych nieskończonych przestrzeni”, by powtórzyć za Pascalem. Wszystko to sprawia, że całość brzmi niczym dzieło człowieka na stacji kosmicznej orbitującej wokół Ziemi, gdzie wszechogarniający zachwyt nad potęgą wszechświata miesza się z poczuciem ludzkiej nikłości w obliczu owej potęgi. „Sculptor Galaxy” mógłby być również odtwarzany przez całą dobę w jednym z laboratoriów w CERN, do którego trzeba mieć specjalną przepustkę. Jest nią wrażliwość.

Projekt | 2017

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze