Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.



Erlend Apneseth Trio – Åra

Przyszłość w tradycji.

Koniec roku, ale to nie koniec wydawnictw, jakie norweska Hubro wydała w ciągu ostatnich miesięcy. Tym razem jest to album Erlend Apneseth Trio. W ubiegłym roku trio zachwyciło mnie swoim debiutanckim longplayem „Det Andre Rommet” (recenzja). Ten stan udało się muzykom utrzymać.

Erlend Apneseth (hardingfele), Stephan Meidell (gitara akustyczna barytonowa, elektronika) i Øyvind Hegg-Lunde (perkusja) na krążku „Åra” kontynuują rozciąganie swoich eksperymentalnych form w obrębie kompozycji i improwizacji. Przypomnę, że Ci artyści są bardzo aktywni i grają w różnych składach. W tym roku ukazał się nowy materiał zespołu Cakewalk – „Ishihara” (z udziałem Stephana Meidella) i solowa płyta Meidella – „Metrics”. Øyvinda Hegg-Lunde z kolei należy kojarzyć z Electric Eye i Building Instrument. Obaj tworzą też duet Strings & Timpani. Erlend Apneseth to laureat wielu prestiżowych nagród i wyróżnień. Na co dzień, pełni rolę solisty w Bergen Philharmonic Orchestra.

Nagrania z „Åra” imponują pod względem niebywałej lekkości w doborze estetyk. Nie jest problemem dla Apnesetha, Meidella i Hegg-Lunde’a łączenie ludowych motywów („Utferd”, „Klokkespel”) z muzyką improwizowaną („Bølgebrytar”) czy dawną oraz elektroniką zakorzenioną w techno, ambiencie („Stryk”) i dronach. Muzycy cyzelują z dużą wrażliwością i dbałością frazy zaczerpnięte z muzyki indyjskiej oraz japońskiej („Øyster”). W utworze „Tundra” słychać zaś inspiracje nie tyle nasiąknięte kulturą wschodu, ale bardziej odnoszące się do ścieżek dźwiękowych Ennio Morricone z czasów spaghetti westernów. Szkatułkową kompozycję „Saga” dodatkowo zanurzono w archiwalnych dźwiękach anonimowego muzyka grającego na pile. Znakomicie wypada także fragment „Lysne”, gdzie poeta Erlend O. Nødtvedt recytuje swój wiersz przy akompaniamencie elektroniki Erlend Apneseth Trio. W „Sakura” delikatna trip-hopowa elektronika jedynie wzmaga eteryczność dźwięków gitary barytonowej Meidella, która pięknie imituje brzmienia cytry / harfy.

O pierwszej ich płycie pisałem tak: „Mówiąc krótko, jeśli tak ma wyglądać tradycyjna muzyka przyszłości, to kupuję ją w całości! Takie albumy jak „Det Andre Rommet” stają się swego rodzaju łącznikiem między kulturą odchodzącą ku zapomnieniu a współczesnym myśleniem na temat przyszłości tradycji i w ogóle muzyki.” „Åra” utwierdza mnie w powyższym przekonaniu i jednocześnie pogłębia ten stan.

15.09.2017 | Hubro

 

Strona Erlenda Apnesetha »Profil na Facebooku » Strona Hubro »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. e'M

    Zachęcająca recenzja. Materiał rzeczywiście godny polecenia.