Annea Lockwood / Christina Kubisch – The secret life of the inaudible
Łukasz Komła:

Dwie wielkie artystki dźwiękowe, przekazały sobie odmienny materiał źródłowy, który połączyły na jednym wydawnictwie.   

Pejzaż – Ostatni Dzień Lata
Ania Pietrzak:

Błogi soundtrack polskich wakacji.

ACT! – Universalist
Paweł Gzyl:

Fairlight CMI znow w modzie.

The Young Mothers – Morose
Łukasz Komła:

Czy to kolejna supergrupa jedynie z nazwy? Śmiem twierdzić, że nie!    

Laurel Halo – Raw Silk Uncut Wood
Jarek Szczęsny:

Niezmordowana eksperymentatorka.

Thomas Leer – 1982
Paweł Gzyl:

Nienagrane przeboje.

The Magnificent Tape Band – The Subtle Art of Distraction
Jarek Szczęsny:

Retromania w wersji turbo.

Abul Mogard – Above All Dreams
Maciej Kaczmarski:

Kim pan jest, panie Mogard?

Sstrom – Otider
Paweł Gzyl:

Wykastrowane techno.

cv313 – Analogue Oceans
Paweł Gzyl:

Mistyka oceanu dźwięków.

Mika Vainio & Franck Vigroux – Ignis
Paweł Gzyl:

Tibi et igni.

Wczasy / Wolne pokoje
Jarek Szczęsny:

Na wakacje jak znalazł.

Shy Layers – Midnight Marker
Paweł Gzyl:

Wspomnienia sprzed trzech dekad.

Toxe – Blinks
Kasia Jaroch:

Oblicze najbardziej nieprzystępnego brzmienia Bala-Core złagodniało.



Archive for Lipiec, 2018

Len Sander – The Future Of Lovers

Zemsta zmysłów, w cyfrowym świecie! Właśnie ukazał się długo wyczekiwany drugi album szwajcarskiego zespołu Len Sander. Czytaj dalej »

Eksperymentalne oblicze RPA – część trzydziesta ósma

Po dłuższej przerwie wracam z kilkoma albumami, jakie ukazały się w RPA na przestrzeni ostatnich miesięcy. Czytaj dalej »

Nowości z Zoharum

Przede wszystkim nowy album Rapoon.

Czytaj dalej »

1954 – A Part Of Me

Nostalgiczne obrazy. Czytaj dalej »

Nils Frahm – All Melody

Zbuduj studio, nagraj płytę. Czytaj dalej »

GusGus – Featherlight EP

Dyskotekowy moment graniczny wyznaczający koniec. W tym przypadku – całe szczęście.

Przy okazji ogłoszenia, że dziesiąty studyjny album GusGus ukaże się 23 lutego, islandzki duet (tak, już duet) opublikował rozszerzoną wersję EP-ki „Featherlight”. Pierwotnie ukazała się ona w ubiegłe lato. Obecna wersja zawiera dodatkowy singiel z nadchodzącego albumu GusGus pt. „Lies Are More Flexible”. Otóż poza utworem tytułowym, który występuje na EP-ce w trzech wersjach (radiowa, instrumentalna i remiks oznaczony jako „BiggiVeira@ThePool Mix”) znajdziecie na „Featherlight” jeszcze utwór „Spiraling”.

Wspomniany dziesiąty album GusGus „Lies Are More Flexible” ukaże się nakładem własnej wytwórni GusGus – Oroom. I szczerze, to raczej będzie spektakularny upadek. Zapowiada to właśnie EP-ka „Featherlight”. Jedynym jej „znośnym” momentem jest dwuminutowe transowe przejście, którym kończy się „Featherlight” w remiksie „BiggiVeira@ThePool Mix”. Rytmicznie pulsujące synthy wypełniające ten fragment są nawet intrygujące. Co z tego? Trwają raptem dwie minuty z dwudziestominutowej EP-ki, która jest naprawdę kiepska. Nie ma mowy o jakimkolwiek nawet zbliżeniu się do poziomu „Mexico” z 2014 r., nie mówiąc już o którymkolwiek z wcześniejszych albumów.

Zarówno „Featherlight” jak i „Spiraling” to dziwne dyskotekowe hybrydy, trącające muzycznym klimatem lokali, które swoje nazwy zaczerpnęły z nazewnictwa państw Ameryki Południowej. Kompletnie nie wiem co Daniel Ágúst Haraldsson i Birgir Þórarinsson, którzy ostali się w składzie GusGus, chcieli tymi utworami przekazać. Nie mają one w sobie ani radości, ani nostalgii, wreszcie są niezwykle męczące. Momentami wręcz skrajnie nieznośnie jak np. „Spiraling”, który pomimo zacnej idei, do której odwołuje tytuł, stał się siedmiominutową pętlą otępiającego beatu. Niemniej zły jest „Featherlight”. Jego mdląca linia zestawiona w nużącymi wokalami przypomina tzw. samotne momenty złych imprez, po których nie ma już nic. Jakież to symboliczne!

W tym wszystkim jest niewątpliwie jeden plus. Nawet wielokrotne wysłuchanie obu utworów nie powoduje, że jakkolwiek zapadają one w pamięć. Dodatkowo, cudownie podkreślają piękno ciszy.

Jednego tylko nie mogę pojąć. Jak to możliwe, że za „Featherlight” odpowiadają ludzie, którzy byli częścią czegoś tak dobrego jak album „Polydistortion” wydany w 1997 r., przypominanego przez NM w ramach zestawienia „Ten wspaniały rok 1997” ? Ale to już temat na zupełnie inny tekst.

Profil na BandCamp » Profil na Facebooku »

Berghain 08 – Mixed By Fiedel

Kolejny set z serii odsłaniającej didżejskie możliwości rezydentów klubu Berghain do posłuchania i ściągnięcia.

Czytaj dalej »

Simon Haydo – The Illusion Of An Alternative Choice

Dziesięć nagrań na Korga MS-20.

Czytaj dalej »

Islaja – Tarrantulla

Koniec ubiegłego roku przyniósł nowy album Merji Kokkonen, znanej wszystkim jako Islaja. Czytaj dalej »

Bexa Lala – Hotel

Trzynaście krótkich kawałków. Czytaj dalej »

Rosalie. – Flashback

Soultronica z najwyższej półki. Czytaj dalej »

Brzmienie, które jest żywiołem – rozmowa z Ovvoid

Ovvoid to Michał Weicher – poznański producent, działający również jako dziennikarz muzyczny. Czytaj dalej »

Large Unit – Fluku

Orkiestra Paal Nilssen-Love’a powróciła z nowym materiałem! Czytaj dalej »

Spaceheads – A New World In Our Hearts

Zmiana wisi w powietrzu! Nadchodzi nowy świat! Czytaj dalej »

Brzoska/Marciniak/Markiewicz – Brodzenie

Poezja i improwizacja. Czytaj dalej »

Nanook of the North

Nanook of the North – dwie artystyczne wrażliwości i wspólna muzyka o mocy rozkruszania.

Stało się. W końcu poznaliśmy datę, w której ukaże się album Nanook of the North czyli wspólnego projektu dwóch genialnych muzyków pochodzących z Gdańska – Piotra Kalińskiego i Stefana Wesołowskiego. Album o tożsamym tytule co nazwa projektu zostanie opublikowany 2 marca 2018 r. nakładem wytwórni Denovali. Co więcej, kilkanaście dni temu Nanook of the North ujawnili pierwszy utwór z nadchodzącej płyty – „Arfernat”.

Pisać o tym projekcie wbrew pozorom nie jest wcale łatwo. Oto siły łączy dwóch bardzo wrażliwych artystów, których solowa muzyka jest niezwykle poruszająca. Co więcej, płytę nagrywali w islandzkim Reykjaviku a miksowali na Grenlandii. Chłód nieunikniony? Raczej tak. Pytania o ten projekt nasuwają się więc lawinowo, w szczególności czy wspólna muzyka twórców tworzących solowo w chłodnych konwencjach okaże się totalnie obezwładniającą muzyczną melancholią czy z kolei te zimne warunki ujawnią nowe, nieznane i energetyczne muzyczne życie? Żeby było jasne: to alternatywa, w której każda z opcji jest równie dobra.

Po odsłuchu „Arfernat” podskórnie bardziej stawiałabym na to drugie. W istocie to nie jest melancholijny utwór. Ma dość wyraziste tempo, momentami nieco orientalną stylistykę (wczesne nagrania Piotra Kalińskiego miały w sobie wiele elementów bliskowschodnich – album „Algebra”), a w zestawieniu z powtarzanymi w tempie tajemniczymi dźwiękami pianina i delikatnymi muśnięciami synthów jest bardzo intrygujący, buduje wyczuwalne napięcie. Prawidłowo – poważna premiera muzyczna powinna następować w napięciu!

Stefan Wesołowski to artysta, którego muzyczna wrażliwość i talent całkowicie rozbijają. Muzyka Wesołowskiego z jednej strony jest potężna, silna a z drugiej niezwykle krucha i doprowadza do wszechogarniającego wzruszenia. Kto słuchał jego ubiegłorocznej płyty „Rite Of The End”, która zebrała fantastyczne recenzje w Polsce jak i poza jej granicami, doskonale wie o czym piszę. Po jej wysłuchaniu trudno coś powiedzieć. „Rite Of The End” właściwie się nie słuchało, a przeżywało. Szczególnie na żywo. Piotr Kaliński czyli Hatti Vatti, to bez wątpienia jeden z najlepszych i najbardziej uznanych polskich producentów, muzyczny perfekcjonista, twórca niezwykle poruszającej elektroniki, zarówno gdy tworzy ją sam (szczególnie piękne albumy „Worship Nothing” czy ostatni „Szum”) jak i wspólnie z innymi artystami (tu absolutnie fenomenalny album „Versions” nagrany z Mikołajem „Noonem” Bugajakiem).

Jaki więc będzie charakter muzyki „Nanook of the North”? Dowiemy się już 2 marca. Jedno jest jednak pewne: to będzie piękna muzyka. Oczekując na cały album, którego recenzję na pewno znajdziecie na Nowamuzyka.pl, polecamy nie tylko „Arfernat” ale także 28 – minutową perełkę – nagranie Stefana i Piotra zarejestrowane 19 maja 2016 r. w ramach Boiler Room Poland.

Profil na Facebooku » Oficjalna strona Denovali Records »

Oscar Mulero – Acceptance

Inna muzyka, ten sam producent.

Czytaj dalej »

Daniel Avery – Slow Fade EP

Detal na słuchawki.
Czytaj dalej »

Trzy smecze z Pointless Geometry

Fischerle, Duy Gebord, Drvg Cvltvre na kasetach. Czytaj dalej »

Instant Classic (2017)

Krakowska Instant Classic zakończyła ubiegły rok mocnym akcentem, wydając płyty Lotto i Merkabah.   Czytaj dalej »