Lolasister – Infinite Jest EP
Łukasz Komła:

Debiutancka EP-ka szwajcarskiego zespołu Lolasister to poetycki mariaż folku i jazzu.  

LUMP – Lump
Jarek Szczęsny:

Produkt wysokiej jakości.

AMMAR 808 – Maghreb United
Łukasz Komła:

Syntezator zjednoczył Maghreb!

Watergate 24 – Mixed By Jimi Jules
Paweł Gzyl:

Ucieczka w tropiki.

Patrick Higgins – Dossier
Jarek Szczęsny:

Pół na pół.

Eartheater – IRISIRI
Paweł Gzyl:

Pociągająca niejednoznaczność.

Âme – Dream House
Paweł Gzyl:

Wymarzony album, wymarzony dom.

Jon Hassell – Listening To Pictures (Pentimento Volume One)
Łukasz Komła:

81-letni twórca terminu „Czwarty Świat” wraca z nowym albumem. To nie jest fake!

Oneohtrix Point Never – Age Of
Jarek Szczęsny:

Piosenki – tak. Koncept – nie.

Mgun – Axiom
Paweł Gzyl:

Z szacunkiem dla poprzedników.

Mary Lattimore – Hundreds of Days
Jarek Szczęsny:

Odrębny mikrokosmos.

Voin Oruwu – Big Space Adventure
Ania Pietrzak:

„Kwaśna” przesyłka z Kijowa z biletem na samotny lot w kosmos. Nie awizujcie!

Various Artists – Modeselektion Vol. 4
Paweł Gzyl:

Monkeytown wraca do gry.

Adamo Golán – Exile And The New
Ania Pietrzak:

Ambient uchwycony.



Boston 168 – Phenomena Part 2 EP

Boston? Zawsze bon ton.

Sergio i Vincenzo ponownie wydają u Andre Kronerta. Wytwórnia Odd Even nadaje rytm tektonicznym falom, które przechodząc przez cały glob, zdobywają całe mnóstwo acidowych surferów. To druga część wydanej w grudniu już poprzedniego roku EP’ki „Phenomena”.

„Contactor” zaprasza mnie uwodzącymi syntezatorami Mooga. Lekko przytłumiona ale wciąż mocno stopa nadaje uwodzący rytm, a pojawiające się co jakiś czas bębenki wprowadzają plemienną cząstkę w cyfrowej przestrzeni. Mruczące akordy wznoszą się na coraz wyższe zakresy częstotliwości, by ostatecznie przedstawić obraz niczym z filmu Kubricka „2001: Odyseja kosmiczna”, gdzie wokół tajemniczego monumentu zgromadziły się wczesne formy człowiekowatych.

„Vacuum” to większa progresywność w zakresie perkusjonaliów. O ile swobodne, dość abstrakcyjne i odległe pasaże kwaśnych syntów unoszą się gdzieś w atmosferze, to zimne hi haty, potężna stopa, podźwięki zbliżone do odgłosu sonaru wprowadzają rozedrgany obraz zza szyby odczepionej od statku matki kapsuły. W „Cebernetics” jesteśmy w jej środku, gdzie razem z ocalonymi członkami załogi pędzimy z zawrotną prędkością w stronę Ziemi. Dynamiczny bit, charakterystyczny werbel, gradacja krótkich pasm syntezatorów oraz wokoderowy pad towarzyszą płonącej stalowej puszce, które w każdej chwili może się zdematerializować.

Kończący „Futuretro”, to utrzymanie w mocy monstrualnych uderzeń stopy, przepuszczenie przez delay i pitch kosmicznych syntezatorów, gdzie przy nagłym spiętrzeniu dźwięków dochodzi do przekroczenia ziemskiej atmosfery. Chwilowe uspokojenie, niebiańskie pady, szum fal oceanu. Tak! czasza spadochronu szczęśliwie otworzyła się, by ostatecznie osadzić stalową bryłę na wodnym materacu Ziemi.

ODDEVEN014 | 09.01.2018

Boston 168 FB

Odd Even FB

 

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze