MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



Instant Classic (2017)

Krakowska Instant Classic zakończyła ubiegły rok mocnym akcentem, wydając płyty Lotto i Merkabah.  

Lotto – „VV” (Instant Classic | 23.11.2017)

Zapewne spotkaliście się już z nazwą tego polskiego tria, choćby na łamach Nowej Muzyki – w 2016 roku opisywałem ich głośny album „Elite Feline”, który całe szczęście został zauważony i doceniony przez wielu krytyków. Pozwolę sobie przytoczyć mój słowa odnośnie tego materiału: „Elite Feline” przypomina błądzenie z zamkniętymi oczami i zwiedzanie po omacku nieznanych nam wcześniej miejsc. Nie wiem, na co traficie w trakcie swoich sennych podróży przy dźwiękach Lotto. W moim przypadku było to endemiczne uczucie…”. Tą myśl – i to bez naciągactwa – przeciągam w kierunku ich najnowszego materiału, pt. „VV”.

Członkowie Lotto, czyli Łukasz Rychlicki – gitara/bas (Kristen), Mike Majkowski – kontrabas (Hailu Mergia Trio) i Paweł Szpura – perkusja (Hera, Wovoka), nie mają zamiaru zadzierać nosa wyżej swoich instrumentów, po zeszłorocznym sukcesie „Elite Feline”, ale pędzą do przodu na własnych prawach i brzmieniowych obrotach. Nie byliby sobą, gdyby nie postanowili odskoczyć w jeszcze inny poziom transu, budowania napięcia i rozbudzania drgań (np. połączyli elektryczny bas z kontrabasem). Odbiór „VV” porównałbym do tarzania się w totalnie abstrakcyjnej substancji endogennej, z tym, że nasz organizm wręcz sam się domaga, aby podać mu jak najwięcej „cieczy” z czarnej butelki stojącej niby na wyciągnięcie ręki, leczy to tylko senne złudzenie… Niesamowita muzyka!

Merkabah – „Million Miles” (Instant Classic | 10.11.2017)

„Brutal prog”? W taki sposób definiuje muzykę Merkabah perkusista Kuba Sokólski. Sporo jest prawdy w tym określeniu, kiedy zderzamy się chociażby z utworem „Solar Surfer” otwierającym „Million Miles”. Ja słyszę w tym fragmencie ducha starego King Crimson, a dokładnie z okresu płyty „Red”. Saksofonowe sola Rafała Wawszkiewicza mają sporo z ówczesnego brzmienia Mela Colinsa i Iana McDonalda. Z kolei w świetnej kompozycji „Zheng Zhilong” – i nie tylko tej – słychać dużo szwedzkiego grania; przypomniałem sobie o wczesnych płytach Anekdoten („Nucleus”, „From Within”) czy o twórczości równie abstrakcyjnej pod względem rytmu grupy Änglagård (kto pamięta ich „Hybris” lub „Epilog”?). Free jazz, awangarda, progresywny metal i post rock (np. w „Ourang Medan” pewne gitarowe układy Gabriela Orłowskiego mogą nieco kojarzyć się z GY!BE) wychodzą z muzyków Merkabah jednym tchem w szaleńczym tempie przy surrealistycznych podziałach rytmicznych. Warto poczuć ich falę dźwięku na własnej skórze!

 

Strona Instant Classic »Profil na Facebooku »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. MP

    Końcówka „The Lion’s Throat” jest dosłownym cytatem z „FraKctured” King Crimson. Do tego stopnia, że przydałoby się to zaznaczyć gdzieś we wkładce.

  2. tg3178

    King Crimson? brrr….to lepiej omijać ich z daleka