The Chemical Brothers – No Geography
Jarek Szczęsny:

Wszystkie znane chwyty.

Kucz/Bilińska – Kucz/Bilińska
Jarek Szczęsny:

To nie jest płyta na dzisiejsze czasy.

Logos – Imperial Flood
Paweł Gzyl:

Sielski krajobraz wschodniej Anglii przełożony na awangardowy grime.

Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.



Simon Haydo – The Illusion Of An Alternative Choice

Dziesięć nagrań na Korga MS-20.

Ten producent, pochodzący z Libanu, a mieszkający na stałe w Szwecji, zadebiutował pod koniec minionej dekady. Chyba jednak jego pierwsze utwory, lokujące się w formule minimalu, nie do końca mu pasowały, bo zrobił sobie aż pięcioletnią przerwę. Powrócił w 2013 roku, serwując nakładem własnej wytwórni DEM serię winylowych dwunastocalówek, mocno już osadzonych w formule współczesnego techno. Nagrywał też dla innych tłoczni – choćby Studio Barnhus czy Avian. Nakładem tej ostatniej ukazała się trzy lata temu EP-ka „Radiomohave”, na której Simon Haydo połączył siły z Pederem Mannerfeltem. Współpraca okazała się na tyle owocna, że ten drugi wydał właśnie swemu koledze debiutancki album.

Krążek otwiera „Let Know” – pulsujące głębokim basem zredukowane techno, którego ozdobą jest zamaszysta partia kosmicznych syntezatorów. „No For You?” uderza jeszcze mocniejszą energią, niesioną przez rwany puls i zawodzące klawisze. W „Epicenter Of Cool” zgrzytliwe efekty i metaliczne modulacje układają się w bezwzględnego killera w stylu wczesnych dokonań Neila Lundstrumma. Dalekie echa brytyjskiego rave’u rozbrzmiewają z kolei w „L.L. Oddity”, gdzie basowe wibracje wpisane zostają w rozedrgany podkład rytmiczny. „The Go!” niosą połamane bity, uzupełniając w ten sposób bezlitosną chłostę syntezatorowymi smagnięciami.

Druga strona zestawu ma nieco bardziej eksperymentalny charakter. „145” i „Parade Of Unhappy” skoncentrowane są na szeleszczących metalicznymi hi-hatami sprężystych bitach, składających się wraz z brzęczącymi klawiszami na niecodzienną wizję techno. W „ph7” słychać echa dokonań artystów z kręgu Raster Noton, zamienione na skłębiony puls i syntezatorowe sprzężenia, dopasowane do formuły klinicznego minimalu. „Mount S.H.” to zew lat 80. w stylu minimal wave, rozpisany na warczące klawisze rodem z dawnych nagrań Clock DVA czy The Human League. Całość wieńczy pozbawiony rytmu „Out”, podsumowujący tę krótką płytę odrzutowymi świstami.

Cały materiał na „The Illusion Of An Alternative Choice” został zrealizowany przez Simona Haydo wyłącznie z użyciem syntezatora Korg MS-20. Wbrew temu, co można by pomyśleć, wcale nie zawęziło to brzmienia nagrań zamieszczonych na krążku. Szwedzki producent potrafi wycisnąć z tej staroświeckiej maszyny (produkowano ją w latach 1978 – 1983, a korzystał z niej Kraftwerk czy D.A.F.) ciekawe dźwięki – raz bliskie eksperymentom niemieckich twórców kraut rocka, z kiedy indziej – post-punkowym preparacjom zawadiaków z Wysp Brytyjskich. Wpisanie tych rozwichrzonych brzmień w formułę nowoczesnego techno sprawia jednak, że nie o nostalgię za dawnymi latami tutaj tylko chodzi.

Peder Mannerfelt Produktion 2017

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze