Nocow – Vozduh/Voda/Zemlya
Paweł Gzyl:

Opus magnum naszego sąsiada zza wschodniej granicy.

Andy Cooper – The Layered Effect
Jarek Szczęsny:

Dawno niewidziana radość.

Dirtmusic – Bu Bir Ruya
Łukasz Komła:

Tym razem muzykę duetu „pobrudzili” Turcy.   

Frank Bretschneider – Lunik
Paweł Gzyl:

Awangarda też lubi potańczyć.

Młody Łucznik – Dreambank
Jarek Szczęsny:

Raczej wygryw.

JANKA – Krzyżacy EP
Ania Pietrzak:

Na pełnym luzie.

The Empire Line – Rave
Paweł Gzyl:

Rave nie zawsze znaczy to samo.

Rhye – Blood
Jarek Szczęsny:

Jakby nic się nie zmieniło.

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn – Behind Your Eyelids
Ania Pietrzak:

Muzyka, która przypomina o pierwotności oddechu.

Various Artists – Waves Of The Future
Paweł Gzyl:

Retrofuturystyczne wizje.

John Tejada – Dead Start Program
Paweł Gzyl:

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Efrim Manuel Menuck – Pissing Stars
Jarek Szczęsny:

Topniejące napięcie.

Palmbomen II – Memories Of Cindy
Paweł Gzyl:

Elektroniczne wspomnienia z przyszłości.

Fire! – The Hands
Jarek Szczęsny:

Krótkie spięcie.

T Dockumer Lokaeltsje – Tonger

Holenderski zespół po kilku dekadach niebytu, powrócił z nowym materiałem!

Nie tylko dla My Bloody Valentine („m b v”, 2013) czy Slowdive („Slowdive”, 2017) udało się nagrać po wielu latach nowe (bardzo dobre) płyty i ponownie stanąć na scenie. Świetnym przykładem takiego wyczynu jest mało lub kompletnie nieznane w Polsce trio T Dockumer Lokaeltsje. Los tak chciał, że wydali dwa albumy (i do niedawna jedyne) – w 1987 roku: „Wil Met U Neuken!” oraz „Moddergat”.  ‎

T Dockumer Lokaeltsje tworzy trzech muzyków: Sytse J. van Essen (gitara), Fritz de Jong (pekusja, wokale) i Peter Sijbenga (bas, wokal, klawisze). Przez niektórych krytyków byli niegdyś określani jako „kronikarze dziwnego fryzyjskiego życia”. W końcu w latach 80. śpiewali o strachach, krowach, mumiach czy pociągach. Podobne opowieści o lokalnych historiach prezentował kiedyś David Thomas z Pere Ubu, który dokumentował swój rodzinny region wokół Cleveland, wcielając się w różne postaci w swoich piosenkach.

Tytuł najnowszego longplaya Holendrów nosi tytuł „Tonger” (Makkum | 13.10.2017) z języka fryzyjskiego oznacza „grzmot” lub „błyskawica”. I właśnie taka jest muzyka T Dockumer Lokaeltsje – głośna, mocna, drapieżna, szalona i nieprzewidywalna. W ich muzyce słyszę też podobny poziom post-punkowego szaleństwa, jak na wczesnych płytach The Ex. Są także fragmenty ewidentnie utrzymane w duchu nowojorskiego no wave’u. Na „Tonger” rządzą numery trwające ogólnie do dwóch minut, których naprawdę świetnie się słucha, a do tego potwierdzają, że wciąż można zaskoczyć muzyką dedykowaną na klasyczny zestaw instrumentów: gitara, bas i perkusja. Przykłady? Proszę wsłuchać się chociażby w „Twitterspoek”, „Meibalter” czy „Wat No Wer”.

Strona Makkum Records »Strona Facebook T Dockumer Lokaeltsje »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze