Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



T Dockumer Lokaeltsje – Tonger

Holenderski zespół po kilku dekadach niebytu, powrócił z nowym materiałem!

Nie tylko dla My Bloody Valentine („m b v”, 2013) czy Slowdive („Slowdive”, 2017) udało się nagrać po wielu latach nowe (bardzo dobre) płyty i ponownie stanąć na scenie. Świetnym przykładem takiego wyczynu jest mało lub kompletnie nieznane w Polsce trio T Dockumer Lokaeltsje. Los tak chciał, że wydali dwa albumy (i do niedawna jedyne) – w 1987 roku: „Wil Met U Neuken!” oraz „Moddergat”.  ‎

T Dockumer Lokaeltsje tworzy trzech muzyków: Sytse J. van Essen (gitara), Fritz de Jong (pekusja, wokale) i Peter Sijbenga (bas, wokal, klawisze). Przez niektórych krytyków byli niegdyś określani jako „kronikarze dziwnego fryzyjskiego życia”. W końcu w latach 80. śpiewali o strachach, krowach, mumiach czy pociągach. Podobne opowieści o lokalnych historiach prezentował kiedyś David Thomas z Pere Ubu, który dokumentował swój rodzinny region wokół Cleveland, wcielając się w różne postaci w swoich piosenkach.

Tytuł najnowszego longplaya Holendrów nosi tytuł „Tonger” (Makkum | 13.10.2017) z języka fryzyjskiego oznacza „grzmot” lub „błyskawica”. I właśnie taka jest muzyka T Dockumer Lokaeltsje – głośna, mocna, drapieżna, szalona i nieprzewidywalna. W ich muzyce słyszę też podobny poziom post-punkowego szaleństwa, jak na wczesnych płytach The Ex. Są także fragmenty ewidentnie utrzymane w duchu nowojorskiego no wave’u. Na „Tonger” rządzą numery trwające ogólnie do dwóch minut, których naprawdę świetnie się słucha, a do tego potwierdzają, że wciąż można zaskoczyć muzyką dedykowaną na klasyczny zestaw instrumentów: gitara, bas i perkusja. Przykłady? Proszę wsłuchać się chociażby w „Twitterspoek”, „Meibalter” czy „Wat No Wer”.

Strona Makkum Records »Strona Facebook T Dockumer Lokaeltsje »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze