Nocow – Vozduh/Voda/Zemlya
Paweł Gzyl:

Opus magnum naszego sąsiada zza wschodniej granicy.

Andy Cooper – The Layered Effect
Jarek Szczęsny:

Dawno niewidziana radość.

Dirtmusic – Bu Bir Ruya
Łukasz Komła:

Tym razem muzykę duetu „pobrudzili” Turcy.   

Frank Bretschneider – Lunik
Paweł Gzyl:

Awangarda też lubi potańczyć.

Młody Łucznik – Dreambank
Jarek Szczęsny:

Raczej wygryw.

JANKA – Krzyżacy EP
Ania Pietrzak:

Na pełnym luzie.

The Empire Line – Rave
Paweł Gzyl:

Rave nie zawsze znaczy to samo.

Rhye – Blood
Jarek Szczęsny:

Jakby nic się nie zmieniło.

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn – Behind Your Eyelids
Ania Pietrzak:

Muzyka, która przypomina o pierwotności oddechu.

Various Artists – Waves Of The Future
Paweł Gzyl:

Retrofuturystyczne wizje.

John Tejada – Dead Start Program
Paweł Gzyl:

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Efrim Manuel Menuck – Pissing Stars
Jarek Szczęsny:

Topniejące napięcie.

Palmbomen II – Memories Of Cindy
Paweł Gzyl:

Elektroniczne wspomnienia z przyszłości.

Fire! – The Hands
Jarek Szczęsny:

Krótkie spięcie.

Various Artists – Unknown Landscapes Vol. 5 – Mixed By Jonas Kopp

Minimalowa galopada.

Kiedy Jonas Kopp jako nastolatek usłyszał po raz pierwszy w życiu „Trans Europe Express” Kraftwerku, nic już potem nie było dla niego takie samo. Fascynacją muzyką „robotów z Dusseldorfu” w naturalny sposób doprowadziła Argentyńczyka do techno, house’u i electro. Ojciec kupił mu gramofon i płyty – mając 19 lat mógł więc zacząć swą didżejską przygodę, najpierw w radiu, a potem w klubach. Z czasem oczywiście pomyślał też o tworzeniu własnej muzyki.

Zadebiutował w 2006 roku – i od tamtej pory z sezonu na sezon wspinał się coraz wyżej na drabinie do klubowego panteonu. Dziś ma w swym dorobku dwa ciekawe albumy dla Tresora – „Beyond The Hypnosis” i „Photon Belt” – oraz kilkanaście solidnych EP-ek dla Curle, Ilian Tape, Stroboscopic Artefacts czy PoleGroup. Teraz nakładem tej ostatniej prezentuje swój pierwszy profesjonalnie wydany DJ-Mix.

Zaczyna się niemal od razu z kopyta: po krótkim interludium o industrialnym tonie („No. 4” Elemnt), rozbrzmiewa minimalowe techno ze szkoły Roberta Hooda, mocno osadzone na twardej rytmice, zbalansowanej oszczędnymi loopami i chmurnymi tłami („Pricess Of Nothing” Reeko czy „Carousel” Oscara Mulero). Z czasem ten hipnotyczny puls zaczynają uzupełniać bardziej agresywne ozdobniki: metaliczne perkusjonalia („First Order” Makatona) czy warczące basy („Keter” Astronomical Telegram).

W połowie miksu tempo staje się jeszcze szybsze. Argentyński didżej stawia na masywny galop („Vortice” Oisel), który wnosi ze sobą laboratoryjne efekty rodem z filmów sci-fi, zapętlone w tnące jak brzytwa transowe loopy („Internally” Lewisa Fautziego czy „Celtis” Alderaana). Nie brak tu miejsca również na klasyczne zagrywki rodem z Berlina i Detroit: dubowe korozje („Road Agent” Steve’a Stolla) i soniczne akordy („Nucleus” Marcelusa). Na finał rytm tężeje i falują blachy, by w finale znaleźć ukojenie w mrocznym ambiencie („Isolate” Dolda).

Niewiele już w dzisiejszych czasach tego rodzaju wydawnictw. Mnogość internetowych miksów i podcastów sprawiła, że klasyczny DJ-mix w kompaktowym formacie przestał być atrakcją. Są jednak wytwórnie, które pozostają wierne temu formatowi – i jedną z nich jest PoleGroup. Seria „Unknown Landscapes” warta jest wyróżnienia. Miks Jonasa Koppa to już piąty jej epizod – a ostatnie z nich są wydane ze szczególną starannością w papierowych kopertach z plakatem i płytą w środku. Dla fanów: prawdziwa gratka.

PoleGroup 2017

www.polegroup.net

www.facebook.com/polegroup

www.facebook.com/JonasKoppMusic

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. jajacek

    Zapoznałem się z płytą. Wszystko brzmi jak banalne eksperymenty 15-latka, w latach 90-tych. Mistrzowie elektroniki robią taki automat wciskając 3 guziki zapętlające, a dalej samo im się gra więc idą na kawę.