Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.

Solange – When I Get Home
Jarek Szczęsny:

Brakująca kropka.

Zaumne – Błysk
Jarek Szczęsny:

Zapętl to w nieskończoność.



Various Artists – Unknown Landscapes Vol. 5 – Mixed By Jonas Kopp

Minimalowa galopada.

Kiedy Jonas Kopp jako nastolatek usłyszał po raz pierwszy w życiu „Trans Europe Express” Kraftwerku, nic już potem nie było dla niego takie samo. Fascynacją muzyką „robotów z Dusseldorfu” w naturalny sposób doprowadziła Argentyńczyka do techno, house’u i electro. Ojciec kupił mu gramofon i płyty – mając 19 lat mógł więc zacząć swą didżejską przygodę, najpierw w radiu, a potem w klubach. Z czasem oczywiście pomyślał też o tworzeniu własnej muzyki.

Zadebiutował w 2006 roku – i od tamtej pory z sezonu na sezon wspinał się coraz wyżej na drabinie do klubowego panteonu. Dziś ma w swym dorobku dwa ciekawe albumy dla Tresora – „Beyond The Hypnosis” i „Photon Belt” – oraz kilkanaście solidnych EP-ek dla Curle, Ilian Tape, Stroboscopic Artefacts czy PoleGroup. Teraz nakładem tej ostatniej prezentuje swój pierwszy profesjonalnie wydany DJ-Mix.

Zaczyna się niemal od razu z kopyta: po krótkim interludium o industrialnym tonie („No. 4” Elemnt), rozbrzmiewa minimalowe techno ze szkoły Roberta Hooda, mocno osadzone na twardej rytmice, zbalansowanej oszczędnymi loopami i chmurnymi tłami („Pricess Of Nothing” Reeko czy „Carousel” Oscara Mulero). Z czasem ten hipnotyczny puls zaczynają uzupełniać bardziej agresywne ozdobniki: metaliczne perkusjonalia („First Order” Makatona) czy warczące basy („Keter” Astronomical Telegram).

W połowie miksu tempo staje się jeszcze szybsze. Argentyński didżej stawia na masywny galop („Vortice” Oisel), który wnosi ze sobą laboratoryjne efekty rodem z filmów sci-fi, zapętlone w tnące jak brzytwa transowe loopy („Internally” Lewisa Fautziego czy „Celtis” Alderaana). Nie brak tu miejsca również na klasyczne zagrywki rodem z Berlina i Detroit: dubowe korozje („Road Agent” Steve’a Stolla) i soniczne akordy („Nucleus” Marcelusa). Na finał rytm tężeje i falują blachy, by w finale znaleźć ukojenie w mrocznym ambiencie („Isolate” Dolda).

Niewiele już w dzisiejszych czasach tego rodzaju wydawnictw. Mnogość internetowych miksów i podcastów sprawiła, że klasyczny DJ-mix w kompaktowym formacie przestał być atrakcją. Są jednak wytwórnie, które pozostają wierne temu formatowi – i jedną z nich jest PoleGroup. Seria „Unknown Landscapes” warta jest wyróżnienia. Miks Jonasa Koppa to już piąty jej epizod – a ostatnie z nich są wydane ze szczególną starannością w papierowych kopertach z plakatem i płytą w środku. Dla fanów: prawdziwa gratka.

PoleGroup 2017

www.polegroup.net

www.facebook.com/polegroup

www.facebook.com/JonasKoppMusic

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. jajacek

    Zapoznałem się z płytą. Wszystko brzmi jak banalne eksperymenty 15-latka, w latach 90-tych. Mistrzowie elektroniki robią taki automat wciskając 3 guziki zapętlające, a dalej samo im się gra więc idą na kawę.