Various Artists – 10 Years of Monkeytown
Paweł Gzyl:

Spojrzenie wstecz.

EABS – Slavic Spirits
Jarek Szczęsny:

Jazz w bardo.

Bartosz Kruczyński – Baltic Beat II
Jarek Szczęsny:

Nie chciałbym przesłodzić.

Resina – Traces (Remixes)
Mateusz Piżyński:

Najnowsze wydawnictwo naszej rodzimej, bardzo utalentowanej, artystki, Karoliny Rec (aka Resina) to zestaw 5 utworów, gdzie cztery to genialne reinterpretacje, za którymi stoją Abul Mogard, Lotic, Ben Frost i William Criag.

Różni artyści – Portrety
Jarek Szczęsny:

Sami perkusiści.

Tracey – Biostar
Paweł Gzyl:

Pastelowe electro wyjęte z klubowego kontekstu.

Laurence Pike – Holy Spring
Jarek Szczęsny:

Łyżeczką, a nie chochlą.

Altstadt Echo – This Work Contains Lead
Paweł Gzyl:

Rozdarcie między światem ducha i materii.

Luis Vicente & Vasco Trilla – A Brighter Side of Darkness
Łukasz Komła:

Rogate flow sięgające głębin.

Matias Aguyao – Support Alien Invasion
Paweł Gzyl:

Najbardziej wymagający album chilijskiego producenta.

Coil – Live Five
Maciej Kaczmarski:

Niewyrażalna intymność.

Vin Sol – Planet Trash
Paweł Gzyl:

Od house’u do ambientu.

Flying Lotus – Flamagra
Bartek Woynicz:

Fire Walk with Me.

Mazut – Promień
Jarek Szczęsny:

Nadmiar bywa szkodliwy.



John Tejada – Dead Start Program

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Ten kalifornijski producent jest obecny na elektronicznej scenie od połowy lat 90. Zaczynał od zimnego IDM-u, ale klubowy świat pokochał go za ciepłe i melodyjne techno i house. Lwią część swoich nagrań opublikował nakładem własnej tłoczni Palette, ale z powodzeniem współpracował też innymi – choćby zapomnianymi już dziś, a niegdyś znaczącymi A13, deFocus czy Plug Research. Swoisty renesans popularności przyniosło mu podpisanie kontraktu z Kompaktem, na mocy którego otrzymaliśmy już trzy albumy, a teraz dołącza do nich czwarty.

„Dead Start Program” zbiera wszystkie dotychczasowe fascynacje Johna Tejady w jednym miejscu, prezentując je w wyjątkowo przystępnej formie. Najwięcej tu typowego dla Kalifornijczyka zwiewnego tech-house’u, który mieni się raz ejtisową elektroniką („Detector”), a kiedy indziej – sonicznymi akordami („Hypochondriac”) czy zapamiętanymi z klasycznych nagrań Orbital świetlistymi syntezatorami („Duty Cycle”). Nawet kiedy amerykański producent sięga po techno, otrzymujemy jego wyjątkowo elegancką wersję, bliską klasyce z Detroit („All At Sea”) czy Chicago („The Looping Generation”).

Swoje uwielbienie dla brytyjskiego IDM-u Tejada objawiał w połowie lat 90. tworząc pod pseudonimem Lucid Dream. Echa tamtych nagrań, zebranych potem na krążku „Recovering Data 95” przez Phthalo, powracają tu w bardziej łagodnej i cieplejszej wersji. Otwierający zestaw „Autoseek” pulsuje połamanymi rytmami, przywołując na myśl co bardziej delikatne utwory Aphex Twina, a „Sleep Spindle” łączy wdzięcznie breabeatowy podkład z IDM-ową elektroniką. W „Telemetry” i „Quipu” dostajemy natomiast subtelne electro, wpisujące w ejtisowe podkłady subtelne syntezatory.

„Dead Start Program” można z powodzeniem postawić na jednej półce z poprzednimi trzema płytami Johna Tejady dla Kompaktu. To stylowa kompilacja starannie wyprodukowanych nagrań, które słucha się z wielką przyjemnością. Dbałość o melodię, nienachlane epatowanie taneczną energią i typowo analogowe brzmienia sprawiają, że muzyka ta płynie w zupełnie odwrotnym kierunku niż większość dzisiejszego techno i house’u. Ten oldskulowy sznyt jest jednak w tym przypadku nie tylko wyrazem nostalgii za złotymi czasami nowej elektroniki, ale także synonimem jej najwyższej jakości.

Kompakt 2017

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/johntejadaofficial

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Bobofrut

    Kiedy wreszcie Tejada będzie w Polsce? Czekam i czekam 😊