Shygirl – Cruel Practice EP
Jarek Szczęsny:

Supernowa.

kIRk – Ich dzikie serca
Łukasz Komła:

„Ich dzikie serca” nadają naszym sercom rytm.

Underworld & Iggy Pop ‎– Teatime Dub Encounters
Jarek Szczęsny:

To były czasy, kiedy podrywało się stewardesy.

Jaye Jayle – No Trail and Other Unholy Paths
Jarek Szczęsny:

Americana poddana eksperymentom.

Trzy z Trzech Szóstek
Jarek Szczęsny:

Duy Gebord, Surowa Kara Za Grzechy i Krew.

Palmer Eldritch – Sidereal
Jarek Szczęsny:

Dobre kombinacje.

Kamasi Washington – Heaven And Earth
Jarek Szczęsny:

Kumulacja kulminacji.

Jimi Tenor – Order of Nothingness
Łukasz Komła:

Soundtrack tego lata!

Tropic of Coldness – Framed Waves
Jarek Szczęsny:

Nawet latem jest tu zimno.

Skadedyr – Musikk!
Łukasz Komła:

Norweskie „Szkodniki” potrafią zmysłowo kąsać awangardę! 

SOPHIE – Oil of Every Pearl’s Un-Insides
Stanisław Bryś:

Pop owinięty lateksem. Dekonstrukcja popu i muzyki klubowej nadal jest na językach.

Soundscape Mirror – 49 kilometers to the east
Jarek Szczęsny:

Strona muzyczna, strona wizualna.

David Grubbs & Taku Unami – Failed Celestial Creatures
Łukasz Komła:

Między słowem, improwizacją a…  

XOR Gate – Conic Sections
Paweł Gzyl:

Piękne cacko.



John Tejada – Dead Start Program

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Ten kalifornijski producent jest obecny na elektronicznej scenie od połowy lat 90. Zaczynał od zimnego IDM-u, ale klubowy świat pokochał go za ciepłe i melodyjne techno i house. Lwią część swoich nagrań opublikował nakładem własnej tłoczni Palette, ale z powodzeniem współpracował też innymi – choćby zapomnianymi już dziś, a niegdyś znaczącymi A13, deFocus czy Plug Research. Swoisty renesans popularności przyniosło mu podpisanie kontraktu z Kompaktem, na mocy którego otrzymaliśmy już trzy albumy, a teraz dołącza do nich czwarty.

„Dead Start Program” zbiera wszystkie dotychczasowe fascynacje Johna Tejady w jednym miejscu, prezentując je w wyjątkowo przystępnej formie. Najwięcej tu typowego dla Kalifornijczyka zwiewnego tech-house’u, który mieni się raz ejtisową elektroniką („Detector”), a kiedy indziej – sonicznymi akordami („Hypochondriac”) czy zapamiętanymi z klasycznych nagrań Orbital świetlistymi syntezatorami („Duty Cycle”). Nawet kiedy amerykański producent sięga po techno, otrzymujemy jego wyjątkowo elegancką wersję, bliską klasyce z Detroit („All At Sea”) czy Chicago („The Looping Generation”).

Swoje uwielbienie dla brytyjskiego IDM-u Tejada objawiał w połowie lat 90. tworząc pod pseudonimem Lucid Dream. Echa tamtych nagrań, zebranych potem na krążku „Recovering Data 95” przez Phthalo, powracają tu w bardziej łagodnej i cieplejszej wersji. Otwierający zestaw „Autoseek” pulsuje połamanymi rytmami, przywołując na myśl co bardziej delikatne utwory Aphex Twina, a „Sleep Spindle” łączy wdzięcznie breabeatowy podkład z IDM-ową elektroniką. W „Telemetry” i „Quipu” dostajemy natomiast subtelne electro, wpisujące w ejtisowe podkłady subtelne syntezatory.

„Dead Start Program” można z powodzeniem postawić na jednej półce z poprzednimi trzema płytami Johna Tejady dla Kompaktu. To stylowa kompilacja starannie wyprodukowanych nagrań, które słucha się z wielką przyjemnością. Dbałość o melodię, nienachlane epatowanie taneczną energią i typowo analogowe brzmienia sprawiają, że muzyka ta płynie w zupełnie odwrotnym kierunku niż większość dzisiejszego techno i house’u. Ten oldskulowy sznyt jest jednak w tym przypadku nie tylko wyrazem nostalgii za złotymi czasami nowej elektroniki, ale także synonimem jej najwyższej jakości.

Kompakt 2017

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/johntejadaofficial

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze