Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



Aidan Baker + Gareth Davis – Invisible Cities

Muzyka z miasta.

To pierwsza współpraca między Aidanem Bakerem i Garethem Davisem. Baker to multiinstrumentalista znany z duetu Nadja. Klasycznie wykształcony pod kątem gry na flecie, sam nauczył się grać na gitarze, perkusji i innych instrumentach. Współpracował też z Timem Heckerem. Zajmują go głównie efekty elektroniczne i przetwarzanie dźwięku. Klasyczne wykształcenie nie daje jednak o sobie zapomnieć. W 2017 r. był gościem na festiwalu Sacrum Profanum ze swoim ambientowym utworem „An Instance of Rising”. Gareth Davis natomiast kojarzy się z formacją Oiseux-Tempête. Jego interesuje dość mocno muzyka klasyczna w ujęciu wolnej improwizacji, ale z orkiestrowym rozmachem. Ich debiut „Invisible Cities” przynosi ciekawą porcję muzyki.

Sugestywnie i mgliście jest w „Memory”. Nic w tej muzyce do oczywistych skojarzeń nas popychać nie musi. Jest tu wpleciony field recordings – odgłos przejeżdżającego pociągu. Drony sieją spustoszenie, ale na końcu pojawia się wstawka jazzowa. Ten szum, ma wywołać spokój i wspomóc medytację, jeśli ktoś by się zdecydował. Gdzieś tu dostrzegam echa twórczości Wacława Zimpla. Gwar miasta słyszalny jest w „Sings”. Dojść trudno, które to miasto być może, ale na pewno jesteśmy na ulicy. Z tej miejskiej tkanki wychodzi muzyka, która operuje efektem echa. Z czasem muzyka wychodzi na plan pierwszy, a w tle pozostają ludzkie głosy. Całości brakuje tylko jakiegoś wyrazistego stempla, mocniejszego znaku autorskiego, czegoś co by sprawiło, że ta muzyka zostanie na dłużej. Niemniej jest to pozycja warta uwagi.

Karlrecords | 2018

Bandcamp

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze