Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.

Oiseaux-Tempête – Tarab
Łukasz Komła:

Nie pomińcie tego!

Murcof – Lost In Time
Ania Pietrzak:

危機

Wilhelm Bras – Living Truthfully Under Imaginary Circumstances
Jarek Szczęsny:

Budowniczy syntezatorów.



Mech – Sub-Clouds

Miara głębokości.

Mateusz Wysocki (Fischerle) połączył swoje siły z Michałem Wolskim tworząc Mech. Wydany w Pawlaczu Perskim materiał przyniósł zjawisko, które trudno będzie przebić. Obaj twórcy zawzięli się, aby zejść nisko ze swoją muzyką. Osadzili ją w głębokich basach porzucając jednocześnie jakąkolwiek zachętę do tańca. Skupili się na tworzeniu absorbującej atmosfery, dając tym samym możliwość odbiorcom zejścia na niskie rejestry otoczone powolnymi pętlami. Porzucając kwiecistość określeń należałoby stwierdzić, że to cholernie dobra płyta, która ani na moment nie gubi podskórnego nerwu. Obaj wykonawcy tak nisko jeszcze nie zeszli, żeby nie powiedzieć upadli. My razem z nimi.

Już początkowy „Dimensional Climb” kroczy z zachowaniem powagi. Otaczające iskrzenia, otarcia czy rzężenia wszelkiej maści dodają dodatkowego wymiaru tej muzyce. Brzmi to spektakularnie, ale w jakiś sposób i minimalistycznie. Widać, że obaj panowie starali się narzucić sobie nawzajem pewne ograniczenia. Odbicia dźwięków w przestrzeni wychwycić można w „Spectral Vortex”. Przypomina to trochę tunel, w którym obaj muzycy pozwalają sobie na śmiałe eksperymenty formalne. Na słuchawkach daje to ciekawy efekt, gdy wokół zaczynają krążyć metaliczne pogłosy, galopujący rytm czy rozmyte plamy dźwięku. Z czasem wszystko nabiera więcej masy. Suche odgłosy z początku szybko znikają z pola widzenia, a zastępuje je korowód odgłosów przybyłych na to miejsce. Dziwność, którą uzyskują ma swój wewnętrzny dramatyzm. Ledwo widoczny rytm nie zatrzymuje tej wędrówki w dół.

Lubię chwilę nazwaną „Oort”, gdyż wydaje mi się, że w niej koncept albumu przestaje obowiązywać, a Wolski i Wysocki poluzowują nieco ryzy swojej muzyki, aby dać się ponieść nastrojowi. „Oort” jako najkrótszy na płycie, nadaje jej niepowtarzalnego charakteru. Bo w tym, niespełna trzyminutowym, kawałku wszystko jest zakopane pod ziemią, a przynajmniej tak brzmi. Mnie ten rozwibrowany i rozdmuchany motyw porywa i ekscytuje. Bardzo esencjonalna muzyka. Tu i ówdzie muzyka potrafi skręcić w znane rejony, ale w gruncie rzeczy nie po to powstała. Jej zadaniem jest uwiedzenie słuchacza i zaproponowanie mu czegoś nowego, głębszego i bardziej złożonego. Przyznam, że nie od pierwszego przesłuchania „Sub-Clouds” do mnie przemówiło. To wymagało cierpliwości i czasu, a przede wszystkim skupienia. Ostatniemu najlepiej sprzyja pora nocna. Rzecz konieczna.

Pawlacz Perski | 2018

Bandcamp

FB

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze