Konieczność – Free Jazz
Jarek Szczęsny:

Zasłużony relaks.

Wolfman – Mark My World Remix EP
Łukasz Komła:

Wariacje na temat jednego utworu zawiniętego w formę remiksów? Najnowsza EP-ka duetu Wolfman spełnia te wymogi.

Aïsha Devi – DNA Feelings
Kasia Jaroch:

Poprzez medytację i terapię dźwiękową, szwajcarska producentka wkracza do świata muzyki. Najlepszego z możliwych światów.

Dwugłos: Jan Jelinek – Zwischen
Redakcja:

Ciekawy eksperyment czy czcza gadanina? Jarek Szczęsny i Maciej Kaczmarski o nowej płycie Jana Jelinka.

Jan Jelinek - Zwischen
Skee Mask – Compro
Paweł Gzyl:

Panorama brytyjskich brzmień sprzed dwóch dekad.

Nur Jaber – If Only – A State Of Peace
Paweł Gzyl:

Mistyka z Bliskiego Wschodu.

Tourist Kid – Crude Tracer
Ania Pietrzak:

Uroki chwilowej niedoskonałości.

Ben McElroy – The Word Cricket Made Her Happy
Jarek Szczęsny:

Folk z dronami.

Wajatta – Casual High Technology
Paweł Gzyl:

House’owy stand-up

Various Artists – Pleasure Instruments
Paweł Gzyl:

Sado-maso techno.

Paide & Fischerle presents Doubts 2
Jarek Szczęsny:

Zabawy z footworkiem.

TWINS – That Which Is Not Said
Mateusz Piżyński:

Synth-popowe new romantic.

Chaos Echœs with Mats Gustafsson – Sustain
Jarek Szczęsny:

Niedługie szaleństwo.

Oliver Way – From The Shadows
Paweł Gzyl:

Londyński koktajl.



Nowości z Gruenrekorder: | szmt | Robert Schwarz |

Odgłosy uli źródłem eksperymentalnych przetworzeń? A może dźwiękowy spacer po nieistniejącej dżungli? Sprawdźcie nowe wydawnictwa z Gruenrekorder

szmt – „PARVENU” (Gruenrekorder | grudzień 2017)

Tobias Schmitt kieruje projektami szmt oraz Suspicion Breeds Confidence. Jest również współzałożycielem inicjatywy pod nazwą Xerox Exotique – wydarzenia w ramach tego przedsięwzięcia odbywają się cyklicznie we Frankfurcie, ale zawsze w innym miejscu. Pozwólcie, że przytoczę opis działania XE w języku angielskim: „A group of slightly deranged individuals with an interest in arson, arts & apple wine”. „PARVENU” to przykład soundscape’u rozbudzającego wyobraźnię. Schmitt miesza ze sobą zarówno improwizację, jak i kompozycję. Jego abstrakcyjny konceptualizm „kazał” mu włożyć rejestrator do środka trzech różnych uli.

Nie tylko plamy dźwiękowe u szmta przybierają niezwykłe formy, podobnie dzieję się w przypadku samych tytułów utworów. Jednym z takich przykładów jest „The General Skepticism of the Constitutional Monarchy Was Justified as New Forms of Authority Surfaced” (w wolnym tłumaczeniu: „Ogólny sceptycyzm monarchii konstytucyjnej został uzasadniony jako nowa forma władzy”). To nagranie brzmi mniej więcej tak, jakby wsiąść na olbrzymią pszczołę i odbyć na jej grzbiecie lot w kosmos albo skoczyć z Felixem Baumhartnerem z jego słynnego balonu. W „The General Skepticism…” ambientowe wiązki dźwięku z czasem nabierają tempa i przenoszą nas w przestrzeń osobnych istot muzycznych. Wskoczcie z „PARVENU” w zupełnie inny obszar eksperymentalnej narracji.

Robert Schwarz – „Double Negative” (Gruenrekorder | 15 stycznia 2018)

Poprzedni album austriackiego kompozytora Roberta Schwarza opisywany przeze mnie na Nowej Muzyce nosi tytuł „The Scale Of Things” (2015 r.). Tegoroczny „Double Negative” jest swoistym przedłużeniem koncepcji i myśli zawartych na „The Scale Of Things”, ale tylko do pewnego stopnia. Generalnie Schwarz tworzy swoje konstrukcje dźwiękowe w oparciu o field recording, który następnie modyfikuje przy pomocy syntezatora modularnego. Słuchając najnowszej płyty artysty (z czarnego krążka), mocno się zastanawiałem nad poziomem natężenia abstrakcji. Wyszło mi po równo w stosunku do obu wydawnictw. Rolę kontrapunktu do tzw. dronowych rzeźb dźwiękowych, jakie Austriak skomponował na „Double Negative”, przybrały ponownie nagrania terenowe, choć tym razem z USA, Chin czy Filipin (głównie są to odgłosy ptaków, wiatru i szumu morza/oceanu).

Łączenie tych wszystkich kontrastów najbardziej ujęło mnie w „WVW”, „YSX”, „PLW”, „PLP” i „TGR”. Ten czwarty fragment to istna fantasmagoria, która zwiała z dżungli i postanowiła podryfować po orbitach Wszechświata, zaś w „TGR” łapie nas dźwiękowe monstrum w postaci szumu fal podsycanych podmuchami wiatru. Niezwykłych wrażeń dostarcza także „YSX” – przedziwne odgłosy wydobywające się niczym spod maski Predatora (przepraszam za banalne skojarzenie) przywodzą na myśl nocny „spacer” po nieistniejącej dżungli. Tylko pytanie: w jakiej czasoprzestrzeni? Stefan Militzer pisząc o „Double Negative” ujął to tak: „ten album pomaga oswoić uczucia ciemności i niebezpieczeństwa z „The Scale Of Things”. Zatem spróbujcie sami oswoić się z całością i uformujcie z myśli własny splot obrazów nie z tego świata. Fascynujący materiał!

 

Strona Gruenrekorder »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze