HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.

Mary Lattimore & Mac McCaughan – New Rain Duets
Jarek Szczęsny:

Cztery utwory, dwoje wykonawców i jedna sesja na żywo.

Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan
Łukasz Komła:

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!



BNNT | klub Fama | Białystok 10.03.2018 |

Zapędzeni w dronowe knieje.

W miniony piątek (9 marca) rozpoczęła się 18. edycja białostockiego festiwalu ¿Underground / Independent? Pierwszego dnia imprezy można było obejrzeć m.in. w kinie Forum dokumentalno-animowany film „Fugazi – Centrum Wszechświata” w reżyserii Leszka Gnoińskiego. A tuż po seansie, w klubie Fama, czyli wręcz za ścianą kina, zaśpiewały trzy dziewczyny z zespołu Południce. Oniryczne wykonania ludowych pieśni białoruskich, ukraińskich i podlaskich wprowadziły w niecodzienny nastrój, o czym świadczyła chociażby ilość oklasków, jakie artystki zebrały na koniec od publiczności. To było bardzo dobre otwarcie festiwalu i jednocześnie przygotowanie do sobotniego koncertu BNNT.

Przed występem duetu Konrad Smoleński i Daniel Szwed, poszedłem zobaczyć film Andresa Veiela – „Beuys. Sztuka to rewolucja” (2017). Obraz zachwycający i nietuzinkowy, jak sam bohater tej opowieści. Kto nie widział, niech szybko pędzi do kina. Beuys okazał się idealnym aperitifem przed występem BNNT. Po dłużej chwili oczekiwania, pierwszy wszedł na scenę Szwed, założył maskę niczym kat i zaczął od wystukiwania prostego rytmu. W tym czasie Smoleński sięgnął po swój instrument-rakietę oraz przywdział maskę. Mnie wzięli w obroty (czyt. nasycili transem) od samego początku. Tego wieczoru wybrzmiał głównie materiał z ubiegłorocznej płyty „Multiverse”. Dronowe knieje nabrały jeszcze większej mocy na żywo choćby w „If the Universe Is Expanding, Are We Drifting Apart Too?”. Inteligentna, zdyscyplinowana, mechaniczna sekcja rytmiczna, choć lubiąca zrywać stylistyczne kajdany: na przykład był taki moment, kiedy perkusista chwycił za grzechotkę, chodził z nią po sali i rozsiewał wśród publiczności pustynny szmer. Po czym podszedł do kotła oraz jednego talerza stojącego na środku sali i zaczął wybijać mocny (plemienny) rytm. Gra Szweda dawała dużo przestrzeni dla basowo-dronowych słupów dźwięku Smoleńskiego, które mogłyby się tak ciągnąć w nieskończoność. Jednym słowem: świetny set! Wypatrujcie koncertów BNNT!

¿Underground / Independent? wciąż trwa. W najbliższy weekend kolejna porcja dobrej muzyki i filmów. Sprawdźcie program.

Organizatorzy: Białostocki Ośrodek Kultury i DKF-„GAG”.

Fot. Łukasz Komła

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze