Waajeed – From The Dirt
Paweł Gzyl:

Cała tradycja „czarnej” muzyki w formie klubowych killerów.

Ian William Craig – Thresholder
Jarek Szczęsny:

Grobowa ekspansywność.

System – Plus
Paweł Gzyl:

Duńscy weterani ambientu plus Nils Frahm.

Igor Boxx – Kabaret
Jarek Szczęsny:

Słuchanie do namysłu.

Objekt – Cocoon Crush
Paweł Gzyl:

Egzotyczny kolaż mikrodźwięków.

Julia Holter – Aviary
Jarek Szczęsny:

Uzasadniona epickość.

Shlømo – Mercurial Skin
Paweł Gzyl:

Elektroniczna retromania.

SHXCXCHCXSH – OUFOUFOF
Paweł Gzyl:

Rytmiczne wariacje.

Jessica Moss – Entanglement
Jarek Szczęsny:

Swoją drogą.

Book Of Air – Se (in) de bos
Łukasz Komła:

Ambient na osiemnastu muzyków!

Kittin – Cosmos
Paweł Gzyl:

Kittin ciągle ta sama, choć już bez „Miss”.

Remek Hanaj – Wysiadywanie góry
Jarek Szczęsny:

Strefa słyszenia.

Jan Wagner – Nummern
Łukasz Komła:

To nie numerologia, to czyste emocje!

Adam X – Recon Mission
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku – w rytmie techno i EBM.



BNNT | klub Fama | Białystok 10.03.2018 |

Zapędzeni w dronowe knieje.

W miniony piątek (9 marca) rozpoczęła się 18. edycja białostockiego festiwalu ¿Underground / Independent? Pierwszego dnia imprezy można było obejrzeć m.in. w kinie Forum dokumentalno-animowany film „Fugazi – Centrum Wszechświata” w reżyserii Leszka Gnoińskiego. A tuż po seansie, w klubie Fama, czyli wręcz za ścianą kina, zaśpiewały trzy dziewczyny z zespołu Południce. Oniryczne wykonania ludowych pieśni białoruskich, ukraińskich i podlaskich wprowadziły w niecodzienny nastrój, o czym świadczyła chociażby ilość oklasków, jakie artystki zebrały na koniec od publiczności. To było bardzo dobre otwarcie festiwalu i jednocześnie przygotowanie do sobotniego koncertu BNNT.

Przed występem duetu Konrad Smoleński i Daniel Szwed, poszedłem zobaczyć film Andresa Veiela – „Beuys. Sztuka to rewolucja” (2017). Obraz zachwycający i nietuzinkowy, jak sam bohater tej opowieści. Kto nie widział, niech szybko pędzi do kina. Beuys okazał się idealnym aperitifem przed występem BNNT. Po dłużej chwili oczekiwania, pierwszy wszedł na scenę Szwed, założył maskę niczym kat i zaczął od wystukiwania prostego rytmu. W tym czasie Smoleński sięgnął po swój instrument-rakietę oraz przywdział maskę. Mnie wzięli w obroty (czyt. nasycili transem) od samego początku. Tego wieczoru wybrzmiał głównie materiał z ubiegłorocznej płyty „Multiverse”. Dronowe knieje nabrały jeszcze większej mocy na żywo choćby w „If the Universe Is Expanding, Are We Drifting Apart Too?”. Inteligentna, zdyscyplinowana, mechaniczna sekcja rytmiczna, choć lubiąca zrywać stylistyczne kajdany: na przykład był taki moment, kiedy perkusista chwycił za grzechotkę, chodził z nią po sali i rozsiewał wśród publiczności pustynny szmer. Po czym podszedł do kotła oraz jednego talerza stojącego na środku sali i zaczął wybijać mocny (plemienny) rytm. Gra Szweda dawała dużo przestrzeni dla basowo-dronowych słupów dźwięku Smoleńskiego, które mogłyby się tak ciągnąć w nieskończoność. Jednym słowem: świetny set! Wypatrujcie koncertów BNNT!

¿Underground / Independent? wciąż trwa. W najbliższy weekend kolejna porcja dobrej muzyki i filmów. Sprawdźcie program.

Organizatorzy: Białostocki Ośrodek Kultury i DKF-„GAG”.

Fot. Łukasz Komła

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze